Polska ma go ponad miliard ton. To surowiec strategiczny, ale nie możemy go wykorzystać
Unia Europejska potrzebuje surowców, bez których trudno rozwijać nowoczesny przemysł, energetykę, technologie cyfrowe czy sektor obronny. Część z nich uznano za krytyczne, a jeszcze węższa grupa otrzymała status strategicznych. Wśród tych drugich znalazł się tytan. Polska ma go pod ziemią, ale jego wydobycie na razie nie jest możliwe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co kryje się pod ziemią Suwalszczyzny i ile warte mogą być tamtejsze złoża.
- Dlaczego gigantyczne złoża tytanu, żelaza i wanadu wciąż pozostają niewykorzystane.
- Czy nowe technologie mogą zmienić podejście do wydobycia na Suwalszczyźnie.
Surowce krytyczne i strategiczne w Unii Europejskiej
Polska rozpoczyna poszukiwania nowych złóż surowców, a także badania złóż już istniejących, od których zależy bezpieczeństwo gospodarki i dostawy dla przemysłu. 2 września 2026 roku Rada Ministrów przyjęła Krajowy Program Poszukiwań Surowców Krytycznych. Do 2033 roku Państwowy Instytut Geologiczny ma prowadzić badania na terenie całego kraju, aby lepiej rozpoznać, co znajduje się pod powierzchnią Polski. Wśród poszukiwanych surowców jest także tytan.
Badania PIG-PIB obejmą m.in. prace kartograficzne, geochemiczne i geofizyczne, a w wybranych miejscach również wiercenia. W pierwszej kolejności mają być sprawdzane obszary, na których można zwiększyć zasoby surowców już wydobywanych w Polsce oraz miejsca, gdzie występują surowce, których obecnie w kraju brakuje.
Program obejmuje 34 surowce uznane przez Unię Europejską za krytyczne, zatem ważne dla gospodarki, a jednocześnie których dostawy mogą być zagrożone. Wykorzystuje się je m.in. przy produkcji baterii, elektroniki, samochodów elektrycznych, urządzeń energetycznych, sprzętu medycznego i uzbrojenia.
Wśród tych 34 surowców znajduje się 17 surowców strategicznych. To węższa grupa, szczególnie istotna m.in. dla transformacji energetycznej i cyfrowej, przemysłu obronnego oraz sektora lotniczego i kosmicznego. Tytan metaliczny jest zarówno surowcem krytycznym, jak i strategicznym.
Najpierw szukali żelaza. Znaleźli coś więcej
Historia polskich złóż tytanu zaczęła się od anomalii magnetycznej, nad którą jeszcze w latach 50. Zastanawiali się geolodzy. Próbowali ustalić, co powoduje nietypowe wskazania aparatury na Suwalszczyźnie. Prof. Jerzy Znosko zaprojektował w 1956 roku pierwszy odwiert, a kilka lat później rozpoczęto kolejne prace. 1 sierpnia 1962 roku odwierty w rejonie Krzemanki i Udrynia przyniosły niespodziewane odkrycie: pod ziemią znajdowały się rudy zawierające nie tylko żelazo, ale także tytan i wanad. Obydwa te metale są bardzo pożądane w zastosowaniach wojskowych i kosmicznych, dlatego ich odkrycie w czasie trwania „zimnej wojny” miało niebagatelne znaczenie. Badania na Suwalszczyźnie zostały zresztą na pewien czas objęte tajemnicą wojskową.
Rozpoznanie złoża trwało jeszcze przez 25 lat. W rejonie Krzemianki wykonano 73 otwory wiertnicze o łącznej długości ponad 135 km. Ostatecznie udokumentowano ogromne zasoby rudy, a w latach 70. zaczęto nawet planować budowę kopalni głębinowej. Gierkowska władza pożyczyła na to 750 mln marek z RFN. W Suwałkach ruszyła budowa osiedla na 30 tys. osób i zaczęto kształtować kombinat wydobywczy. Do wydobycia planowano stosować metodę polegającą na płukaniu złóż wodą. To oznaczało zniszczenie ogromnych obszarów Suwalszczyzny i zaburzenie równowagi wodnej. W latach 80. inwestycja zaczęła słabnąć a następnie została całkowicie zawieszona – przede wszystkim z powodów ekonomicznych i ekologicznych.
Dziś PIG podaje, że udokumentowane zasoby geologiczne suwalskich rud wynoszą około 1,34 mld ton, z czego szacunkowo 97,7 mln ton stanowi tytan, 388,2 mln ton żelazo metaliczne, a 4,1 mln ton – wanad.
Wielkie złoża tytanu pod ziemią Suwalszczyzny
Złoża Krzemianka i Udryń znajdują się bardzo głęboko. Ich głębokość wynosi od około 850 do 2300 metrów. PIG wskazuje, że obecnie nie mają one znaczenia przemysłowego przede wszystkim ze względu na niską zawartość metali i dużą głębokość zalegania. Dodatkowym problemem jest położenie złóż na obszarze o bardzo wysokich walorach środowiskowych.
To oznacza, że sama obecność surowców nie przekłada się na możliwość rozpoczęcia wydobycia. Złoże może być ogromne, ale jednocześnie nie nadawać się obecnie do ekonomicznego wykorzystania. Z powyższych powodów profesor Marek Nieć z Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN w „Ocenie geologiczno-gospodarczej złóż wanadonośnych rud tytanomagnetytowych masywu suwalskiego” z 2003 roku stwierdził, że ujmowanie tych zasobów nawet jako pozabilansowych (czyli takich, które są rozpoznane i udokumentowane, ale nieopłacalne do wydobycia – przyp. red.) jest zbyt optymistyczne. Tym samym ekspert nie widzi „w dającej się przewidywać przyszłości” szans na wydobycie tytanu ze złóż na Suwalszczyźnie.
Tytan jako surowiec strategiczny
Tytan jest jednak surowcem, którego znaczenie rośnie. Metal jest lekki, wytrzymały i odporny na korozję, dlatego wykorzystuje się go m.in. w lotnictwie, przemyśle kosmicznym, obronności, przemyśle chemicznym i medycynie. Jego właściwości sprawiają, że szczególnie dobrze nadaje się do zastosowań, w których liczy się jednocześnie niska masa i wysoka wytrzymałość.
Według unijnego Joint Research Centre około 67 proc. zapotrzebowania UE na tytan metaliczny przypada na lotnictwo cywilne. Tytan jest wykorzystywany m.in. w konstrukcjach samolotów oraz elementach silników. Tytan trafił na unijną listę surowców strategicznych, bo UE chce zwiększać własne możliwości pozyskiwania takich materiałów i ograniczać ryzyko uzależnienia od dostaw z zagranicy. Polska ma więc pod ziemią znane od ponad 60 lat złoża zawierające tytan, ale mimo ogromnej skali nie może rozpocząć ich eksploatacji.
Problemem tym od lat zajmują się eksperci, którzy szukają sposobu na to, by wydobycie surowców z Krzemanki i Udrynia. W 2004 roku grupa naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, Wojskowej Akademii Technicznej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego powołała konsorcjum ds. dalszego zbadania złóż na Suwalszczyźnie. Przedstawiciel Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna Jerzy Ząbkiewicz, inżynier podziemnej eksploatacji złóż i ekonomista przekonuje do eksploatacji suwalskiego tytanu i utworzenia kopalni według innowacyjnego, nieinwazyjnego projektu. Jego zdaniem istnieją rozwiązania, które pozwalają pogodzić wydobycie z ochroną środowiska.
– Dysponuję projektem kopalni, mającej powstać w PRL-u. Jest tu wszystko – od przysłowiowej deski aż po górnicze szyby, z adnotacjami o położeniu złoża, o jego zastosowaniu i o sposobie wydobycia. To wspaniały punkt wyjścia, by przełożyć te plany na współczesne możliwości wydobywcze [...]. Realizacja kopalni z ubiegłego stulecia na dziewiczym terenie, sprawiłaby, że prawdopodobnie nie znalibyśmy tej części Suwalszczyzny jako zielonej krainy. Natomiast dziś jesteśmy w stanie zjeść ciastko i mieć ciastko – mówił ekspert w wypowiedzi dla Interii.
W poszukiwaniu technologii
– Mamy ok. 376 mln ton czystego żelaza, 96,4 mln ton tytanu i ok. 14 mln ton wanadu. Występują tu również molibden, nikiel, chrom, czy gal decydujący w przemyśle komputerowym. Za sprawą giełdy londyńskiej znamy wartość tych pierwiastków, gdzie, np. tytan to 20-24 tys. dolarów za tonę. Po skatalogowaniu okazuje się, że nasze suwalskie złoża warte są siedem, osiem bilionów złotych – oszacował. Co ciekawe, podobne szacunki podawał też niezależny ekspert Stanisław Palka, przed laty przywołany przez portal gigawat.net.pl (w roku 2009 – przyp. red.), ocenił, że to biliony dolarów – więcej niż całe zasoby złota na świecie.
Ząbkiewicz przekonuje, że obecne technologie i te z czasów odkrycia złóż na Suwalszyźnie, dzieli przepaść. – Minęło pół wieku i między tym co dziś, a tym co 50 lat temu, mamy niemalże przepaść, jeśli chodzi o rozwój technologii. Górnictwo też pełne jest innowacji. Złoża suwalskie występują co prawda na obrzeżach terenów objętych programem NATURA 2000, ale nowe technologie otwierają tę zatrzaśniętą dotąd furtkę. Dzięki współczesnym możliwościom wydobywczym już nie jest to złoże pozabilansowe – przekonuje i tłumaczy, że głębokość, która kiedyś stanowiła problem, dziś już nim nie jest.
– Mamy wybitnie korzystną sytuację geologiczną dla górnictwa. Ruda znajduje się w sąsiedztwie wytrzymałych skał magmowych, dzięki czemu nie występują problemy typowe dla dużych głębokości. Odpowiednie temperatury pozwalają też na umieszczenie zakładu przeróbczego pod ziemią – mówi.
Ząbkiewicz nie zgadza się z przytaczanym wcześniej stanowiskiem prof. Niecia, który sceptycznie oceniał możliwość gospodarczego wykorzystania złóż. Według niego wcześniejsze analizy nie uwzględniają w wystarczającym stopniu potencjału tkwiącego w tytanie. Wątpliwości budzą jednak m.in. pytania o przeróbkę rudy i koszt tego procesu. Sam Ząbkiewicz przyznawał, że jest to bardzo trudne i skomplikowane.
Co interesujące suwalskie złoża od lat są również przedmiotem teorii spiskowych. Jedna z nich łączy obecność wojsk NATO w północno-wschodniej Polsce z rzekomą próbą przejęcia kontroli nad znajdującymi się pod ziemią surowcami. Faktem jest, że NATO prowadzi szkolenia w rejonie Orzysza i Bemowa Piskiego, jednak tamtejszy poligon znajduje się ponad 100 km od terenów, na których znajdują się złoża. Eksperci wymieniają nawet przesmyk suwalski jako kluczowe miejsce, gdyby doszło do rozpoczęcia wojny przez Rosję, co znów ma wspierać teorię o obecności wojsk NATO, które mają tam być rutynowo przygotowywane na wypadek zagrożenia.
Czy suwalski tytan dostanie drugą szansę?
Przez lata pytanie o suwalskie złoża sprowadzało się przede wszystkim do tego, czy ich wydobycie byłoby opłacalne i czy dałoby się je prowadzić bez nadmiernej ingerencji w środowisko. Dziś temat surowców krytycznych wraca jednak w nowym kontekście. Przyjęty przez rząd Krajowy Program Poszukiwań Surowców Krytycznych zakłada dokładniejsze rozpoznawanie zasobów Polski, w tym tytanu.
Pytanie brzmi, czy rozwój technologii i rosnące zapotrzebowanie na surowce sprawią, że gigantyczne złoża Suwalszczyzny będzie można eksploatować. Być może odpowiedź uzyskamy dzięki przyjętemu programowi.
Źródło: Radio ZET/pgi.gov.pl/tygodnik.interia.pl/gigawat.net.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET