`

Czarnek mierzy dużo wyżej niż Kancelaria Prezydenta. W co gra nowy wiceszef PiS?

6 min. czytania
07.07.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Miał być pewniakiem do kierowania Kancelarią Prezydenta. Ale im bliżej do ogłoszenia decyzji przez Karola Nawrockiego, tym mniejsze szanse na to, że funkcję obejmie Przemysław Czarnek. W PiS toczą się spory, co do roli nowego wiceprezesa partii. On sam ma dużo większe ambicje niż kierowanie kancelarią.

Przemysław Czarnek
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są polityczne marzenia i plany Przemysława Czarnka.
  • Co wskazuje na to, że Czarnek nie zostanie szefem Kancelarii Prezydenta.
  • Jak na te doniesienia odpowiada nowy wiceprzewodniczący PiS.

- Tylu funkcji jednocześnie nie da się sprawować. Przewodniczący regionu, wiceprezes partii, członek komitetu politycznego, a teraz jeszcze szef Kancelarii Prezydenta. Dla jednego człowieka, nawet mającego tak wysokie mniemanie o osobie, jak Przemek Czarnek, to po prostu za dużo. Poza tym szefowanie kancelarii nie jest spełnieniem jego politycznych marzeń – mówi RadioZET.pl jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości. Jakie więc są polityczne marzenia i plany posła PiS i w co gra Przemysław Czarnek?

Na początku czerwca "Newsweek" podał, że według nieoficjalnych ustaleń ma on zostać szefem Kancelarii Prezydenta. Informacja szybko obiegła wszystkie media, a sam zainteresowany nie zaprzeczał. Przekonywał, że już samo bycie na liście przygotowywanej przez Karola Nawrockiego jest zaszczytem. Choć dodawał, że decyzja jeszcze nie zapadła, a dopóki jej nie będzie, dużo może się zdarzyć. Z jednej strony się zabezpieczał. Z drugiej - zastanawiał, czy ważna funkcja w Pałacu Prezydenckim jest dla niego.

I rzeczywiście im bliżej ogłoszenia nazwiska, tym mniej prawdopodobne, że to właśnie Czarnek będzie kierował Kancelarią Prezydenta. To efekt wewnętrznych tarć na prawicy oraz politycznych ambicji nowego wiceprzewodniczącego PiS.

Czarnek wdziera się przebojem do dużej polityki

48-letni Przemysław Czarnek do dużej polityki wdarł się przebojem. Gdy blisko 10 lat temu zostawał wojewodą lubelskim, niewiele osób o nim słyszało. Wprawdzie na początku lat 2000 startował w wyborach do rady miasta w Lublinie z list komitetu "Prawo i Rodzina", wspieranego przez Ligę Polskich Rodzin, ale bez efektu. Później zaczął współpracować z politykami PiS z okręgu zamojskiego, w tym posłem Sławomirem Zawiślakiem (dziś w partii Grzegorza Brauna). Czarnek, który jest prawnikiem specjalizującym się w prawie konstytucyjnym, przygotowywał dla Zawiślaka interpelacje, wystąpienia, projekty ustaw.

Gdy w 2015 roku w PiS zastanawiano się, kto może zostać wojewodą lubelskim, wybór padł na mało znanego Czarnka. Ten miał wsparcie nie tylko Zawiślaka, ale też środowiska Radia Maryja. To z pewnością mu pomogło.
Ci, którzy spodziewali się, że mało znany w polityce człowiek będzie ograniczał się wyłącznie do zarządzania urzędem, srogo się pomylili. Czarnek zaczął z przytupem. Na początku 2016 roku usunął ze swojego gabinetu flagę Unii Europejskiej. To miał być gest przeciwko Komisji Europejskiej, która krytykowała łamanie praworządności przez PiS. Czarnek przekonywał, że unijni urzędnicy powinni zająć się kryzysem  uchodźczym.

Zresztą Unię polityk PiS krytykuje z wielkim zapałem do dziś.

Redakcja poleca

Czarnek rośnie z wyborów na wybory

Po schowaniu unijnej flagi przyszedł czas na swój kanał na YouTube, objazd Lubelszczyzny i spotkania z tysiącami wyborów w remizach, domach kultury, wiejskich świetlicach oraz otwartą walkę z prezydentem Lublina Krzysztofem Żukiem z Platformy Obywatelskiej. Tak aktywnego wojewody lubelskiego jeszcze nie było. Czarnek był w swoim żywiole.

To zaowocowało drugim miejscem na liście PiS w wyborach do Sejmu w 2019 roku. Czarnek zdobył ponad 87 tys. głosów. W parlamencie nie zamierzał tylko potulnie siedzieć. Grzmiał z mównicy, atakował politykę UE i środowiska LGBT. Opłaciło się. Jesienią 2020 roku został Ministrem Edukacji i Nauki, w którym konsekwentnie wprowadzał swoje reformy często ostro krytykowane przez środowisko, jak lex Czarnek, nowy przedmiot historia i teraźniejszość czy tzw. godziny czarnkowe. Minister jeździł też z czekami do rektorów, szczególnie mocno wspierał macierzysty KUL. I umacniał twardy PiS-owski elektorat.

Efekt było widać w wyborach w 2023 roku. Czarnek zdobył ponad 121 tys. głosów, ale mimo dobrego wyniku na Lubelszczyźnie, PiS wybory przegrał i znalazł się w opozycji. Były minister stał się zajadłym krytykiem rządzącej koalicji. W pewnym momencie był nawet rozważany, jako kandydat na prezydenta. Z badań wyszło jednak, że ma zbyt duży negatywny elektorat. A sam zainteresowany przekonywał, że wcale nie chciał kandydować.

- Jego aktywność, organizatorskie umiejętności, a także umiejętności erystyczne  bardzo spodobały się prezesowi. Do dziś ceni jego zdanie. Z pewnością umocnił swoją pozycję dzięki udanej kampanii wyborczej Karola Nawrockiego, w którego był sztabie - tłumaczy RadioZET.pl polityk PiS, który prosi o anonimowość.

Awanse i zgrzyty w PiS

Stąd jeszcze miesiąc temu media rozpalała dyskusja o tym, jaka będzie rola Czarnka w Kancelarii Prezydenta. Miał być łącznikiem między Pałacem a centralą PiS na Nowogrodzkiej. Miał pomagać przygotowywać ustawy, którymi Karol Nawrocki planuje zasypywać Sejm. W końcu miał w mediach krytykować obecny rząd i budować wizerunek nowego prezydenta. Bo Czarnek to prawdziwy fighter, który zaciekle broni swoich poglądów. Często w niewybrednych słowach.

Redakcja poleca

Jak słyszymy w kręgach prawicy, poseł PiS ma podobny charakter do Karola Nawrockiego, politycy mieli się też polubić. Stąd propozycja objęcia funkcji szefa kancelarii ze strony prezydenta-elekta. Ale tuż po wycieku tej informacji w partii pojawiły się pierwsze zgrzyty. Łukasz Jankowski z prawicowego Radia Wnet podał, że Karol Nawrocki miał się sprzeciwiać temu, żeby Przemysław Czarnek był jednocześnie wiceprezesem PiS i szefem Kancelarii. A Czarnek, jeśli będzie musiał wybierać, to wybierze pierwszą funkcję i będzie lojalny przede wszystkim wobec PiS. To mogło nie spodobać się Karolowi Nawrockiemu, który według naszych rozmówców będzie próbował podkreślać swoją niezależność.

Wybory w PiS  za nami. Przemysław Czarnek został wybrany jednym z 11 wiceprezesów partii. Po raz pierwszy w swojej politycznej karierze znalazł się w ścisłym kierownictwie PiS. Dotąd cały czas był szeregowym członkiem. Widocznym, rozpoznawalnym, firmującym reformy partii, na ministerialnym stanowisku, ale jednak nadal szeregowym. - Dla niego to duży awans i docenienie dotychczasowej pracy. Choć nie ukrywajmy, że rola wiceprezesa już nie jest kluczowa, skoro jest ich 11. Ale ten awans to też trampolina do wyższych celów, a Przemek mierzy w najwyższe. Szefowanie kancelarii jest poniżej jego ambicji – przekonuje kolejny polityk PiS.

Tutaj warto przyjrzeć się głównym kompetencjom, jakie ma szef Kancelarii Prezydenta. Wśród nich jest planowanie działań i współpracy prezydenta z parlamentem i rządem, obsługa prezydenta, koordynacja spotkań i wizyt, w tym tych z różnymi środowiskami politycznymi oraz koordynacja inicjatyw związanych z ochroną zdrowia. Większość z tych obowiązków to dość nudna, urzędnicza praca. Najciekawszym punktem wydaje się prowadzenie spotkań "z różnymi środowiskami politycznymi". Czarnek mógłby stanowić pomost między PiS a Konfederacją. Ale to równie dobrze może też robić w Sejmie. Objęcie funkcji w kancelarii oznaczałoby konieczność złożenia mandatu poselskiego.

Czarnek premierem? "Myślę, że w to celuje"

Ostateczna decyzja w sprawie obsady stanowiska szefa Kancelarii ponoć jeszcze nie zapadła. Jednak Karol Nawrocki i jego otoczenie mówią, że kandydatów jest czterech. W ubiegły piątek „Wprost” podał, że w ostatnim czasie Czarnek miał odbyć kilka rozmów z Karolem Nawrockim, a ostatnia z nich miała być „trudna”. W związku z tym prezydent miał zdecydować, że polityk PiS nie będzie kierował kancelarią. Stanowisko ma objąć osoba spoza polityki.

Zapytaliśmy Przemysława Czarnka o te spekulacje. Polityk, który od kilku dni jest w Stanach Zjednoczonych, nie odbierał od nas telefonu. Odpisał na pytania SMS: "Nie mogę potwierdzić, ani zaprzeczyć. Pan prezydent Nawrocki podejmuje decyzję i jeszcze jej nie ogłosił. Tak, wszystko jeszcze jest możliwe." Skoro jednak prezydent podejmuje decyzję trudno, żeby zrobił to bez porozumienia z samym zainteresowanym.

Nasi rozmówcy z PiS także uważają, że Przemysław Czarnek nie pokieruje Kancelarią Prezydenta. - Musiałby zrzec się mandatu, wykonywać sporo papierkowej roboty, za którą nie przepada. Do tego cały czas siedziałby w Warszawie, a przecież jest szefem regionu lubelskiego i musi też kontrolować to, co się tu dzieje. Jako poseł ma ku temu wszelkie narzędzia. Połączenie tego z pracą w kancelarii byłoby trudne. A region to wbrew pozorom nie jest drugorzędna sprawa. Tutaj o wpływy z Przemkiem mocno walczy z nim marszałek Jarek Stawiarski. Do tego dojdzie sporo partyjnej roboty, którą ma jako wiceprezes i członek komitetu politycznego – mówi RadioZET.pl polityk PiS z Lubelszczyzny.

I zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. - Za dwa lata wybory. Zadaniem Przemka będzie mobilizacja elektoratu. On potrafi to świetnie robić. Przecież nie będzie jeździł na spotkania i wiece jako urzędnik prezydenta. Skoro w wewnętrznych wyborach udało mu się wygrać starcie z Mateuszem Morawieckim, to w 2027 roku, jak odbijemy Sejm, wzrosną jego szanse na zostanie premierem. Zwłaszcza że ma bardzo dobre kontakty z ludźmi Konfederacji, z którą moglibyśmy stworzyć rząd. Myślę, że właśnie w to celuje.

Czarnek o swoich politycznych marzeniach i celach głośno nie mówi. Ani o tym, że chciałby być prezydentem, ani premierem. O tym, że celuje w najwyższe stanowiska w państwie, świadczy jednak przebieg jego dotychczasowej kariery. Miał mocne wejście jako wojewoda lubelski. Nie inaczej było w Sejmie, kiedy jako debiutant na mównicy rozpychał się łokciami. Zaledwie rok później został ministrem, wchodząc do politycznej najwyższej ligi. Od kilku dni jest wiceprezesem partii. Potrafił przy tym zjednać sobie działaczy i wykiwać Mateusza Morawieckiego. Konsekwentnie buduje swoją pozycję. Jego marsz po najwyższe funkcje może zatrzymać tylko jedno. Sprzeciw prezesa Kaczyńskiego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET