Kaczyński przyznał się do błędu? Zaskakujące słowa ws. aborcji
Jarosław Kaczyński zaskoczył opinią ws. prawa aborcyjnego, a konkretnie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w 2020 roku. Zdradził też, czy zamierza wkroczyć w świat mediów społecznościowych.
- Trybunał Konstytucyjny uznał w 2020 roku, że przepis dopuszczający aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją
- Orzeczenie to zaostrzyło prawo aborcyjne w Polsce, wywołując masowe protesty społeczne i kontrowersje dotyczące praw kobiet i ochrony życia
- Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. wyroku TK i "ingerowania w ludzką prywatność"
Jarosław Kaczyński o aborcji
Jarosław Kaczyński w rozmowie z "Tygodnikiem Solidarność" wypowiedział się na temat kwestii obyczajowych, w tym aborcji. Jego słowa mogą być sporym zaskoczeniem. Prezes PiS podkreślił, że "trzeba przynajmniej spróbować zbudować w sprawach obyczajowych kompromis między myśleniem konserwatywnym a liberalnym".
Po czterech latach Kaczyński ocenił, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. terminacji ciąży "naruszał poczucie prywatności". - Zdajemy sobie sprawę, że państwo nie powinno zbyt głęboko ingerować w ludzką prywatność. Mamy świadomość, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji naruszała to poczucie i dlatego wywołała tak silny sprzeciw - przyznał prezes PiS.
Polityk zaznaczył, że w jego partii znaleźć można zarówno zwolenników kompromisu aborcyjnego, jak i osoby o bardziej radykalnych poglądach. - My się jakoś tam ze sobą dogadamy. Prawdziwym problemem jest porozumienie się z tą drugą stroną, bo nie wiem, czy ona jest zainteresowana kompromisem. Być może przyjdzie czas, w którym taki kompromis będzie możliwy - wyznał.
Prezes PiS nie chce mieć profili w mediach społecznościowych
Jarosław Kaczyński mówił też o wolności słowa w internecie, którą nazwał "lepszą niż absurdalna cenzura poprawnościowa, często antypolska". Skonfrontowany ze stwierdzeniem, że jego marzeniem byłby świat bez internetu, zaprzeczył.
Prezes PiS tłumaczył ponadto, dlaczego nie znajdziemy w mediach społecznościowych jego profili. - Nie ciągnie mnie. Nie wątpię, że wzbudziłbym pewne zainteresowanie, także Silnych Razem i związanych z nimi farm trolli. Z całą pewnością moje konto byłoby przedmiotem hejtu i różnego rodzaju ataków. Szkoda dawać im ku temu asumpt - stwierdził.
Źródło: Radio ZET/Tygodnik Solidarność
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET