Obserwuj w Google News

Konflikt w szpitalu po śmierci ciężarnej pacjentki. Dyrektor o odejściu lekarzy

2 min. czytania
03.10.2023 12:52
Zareaguj Reakcja

Zgodnie z zapowiedziami 10 lekarzy odeszło z pracy na oddziale ginekologiczno-położniczym szpitala w Nowym Targu, na którym w maju zmarła ciężarna pacjentka, 33-letnia Dorota – dowiedział się reporter Radia ZET Przemysław Taranek. Wypowiedzenia lekarzy, które właśnie weszły w życie, to efekt konfliktu z dyrektorem szpitala. Szef placówki zapewnia, że mimo tej sytuacji "oddział funkcjonuje płynnie".

Konflikt w szpitalu po śmierci ciężarnej pacjentki. Dyrektor o odejściu lekarzy
fot. Facebook: Szpital w Nowym Targu

Na oddziale ginekologiczno-położniczym w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym w Nowym Targu w maju tego roku zmarła ciężarna pacjentka. 33-letnia pani Dorota trafiła do nowotarskiej placówki, będąc w piątym miesiącu ciąży, z tak zwanym bezwodziem. Lekarze zdecydowali, że nie przeprowadzą aborcji, chociaż szanse na uratowanie dziecka były minimalne. Według bliskich pani Doroty medycy kazali jej leżeć kilka dni z nogami podniesionymi powyżej głowy. W efekcie w organizmie pacjentki rozwinęła się sepsa i doszło do obumarcia płodu. Kobieta zmarła z powodu zakażenia organizmu.

Rzecznik Praw Pacjenta, który badał tę sprawę, stwierdził, że w szpitalu naruszono prawo pani Doroty do leczenia zgodnie z wiedzą medyczną i prawo do rzetelnej informacji o stanie zdrowia.

Redakcja poleca

Bunt w szpitalu w Nowym Targu

Po tej tragedii dyrektor szpitala Marek Wierzba powołał pełnomocnika do spraw restrukturyzacji oddziału ginekologiczno-położniczego. Zapowiedział też, że będzie oczekiwał od lekarzy nowotarskiej placówki, by większy nacisk położyli na przyjmowanie pacjentek w szpitalnej poradni, a nie w prywatnych gabinetach. Chodziło o to, by zapewnić lepszą i bezpłatną opiekę w trakcie prowadzenia ciąży i jej ciągłość po przyjęciu ciężarnej na oddział – wyjaśniał w rozmowie z Radiem ZET.

ZOBACZ TAKŻE: Bunt lekarzy w szpitalu w Nowym Targu. To efekt zmian po tragicznej śmierci ciężarnej Doroty

Decyzje dyrektora Wierzby spotkały się z niezadowoleniem i oporem części lekarzy podhalańskiej porodówki. Jak informował reporter Radia ZET Przemysław Taranek, ordynator oddziału doktor Wojciech Kuberski zrezygnował ze stanowiska i poszedł na urlop, na którym przebywa do dziś. 10 lekarzy, którzy pracowali razem z ordynatorem, złożyło wypowiedzenia, a ich umowy właśnie wygasły – dowiedział się reporter Radia ZET.

Dyrektor szpitala: oddział funkcjonuje płynnie

Obecnie na oddziale ginekologiczno-położniczym pracuje 18 lekarzy specjalistów pod kierownictwem doktor Joanny Borzęckiej-Klec. Jak zapewnia dyrektor Marek Wierzba, "oddział funkcjonuje płynnie i nie ma ograniczeń co do przyjęć pacjentek".

W szpitalnej poradni ginekologiczno-położniczej pełni dyżury troje lekarzy specjalistów. Wcześniej pracował tam tylko jeden lekarz specjalista i rezydenci.

Jeszcze w maju tego roku o śmierci 33-letniej ciężarnej dyrektor szpitala powiadomił prokuraturę. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez personel szpitala złożyła też rodzina zmarłej. Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety prowadzi prokuratura regionalna w Katowicach.

Nie przegap