Rok szkolny 2024/2025 pod hasłem: sprawdzam. „Środowisko jest niecierpliwe”
Dziś, 2 września, pod dwóch miesiącach wakacji, uczniowie rozpoczynają rok szkolny 2024/2025. Według niektórych przełomowy, dla innych tylko przejściowy, bo dopiero przygotowujący do większych zmian. Jaki będzie rok szkolny 2024/2025?
Rozpoczęcie roku szkolnego 2024/2025
- Myślę, że będzie przełomowy. Będzie to czas pod hasłem: sprawdzam – mówi o roku szkolnym 2024/2025 Dariusz Martynowicz, polonista, Nauczyciel Roku 2021. Wraca tu tym samym do ubiegłego roku szkolnego, w którym to Barbara Nowacka przejęła władzę w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Martynowicz przypomina, że szefową MEN została dopiero w grudniu, więc czasu na posprzątanie po rządach ministra Przemysława Czarnka nie miała za wiele.
- Każdy musi mieć czas na to, żeby rozchodzić buty. Środowisko jest jednak niecierpliwe, więc w tym roku szkolnym nauczyciele będą już chcieli reform opartych o konkretne wizje. Będą chcieli usłyszeć o celach i kierunkach, w których ma się rozwijać nasz zawód – mówi Martynowicz. Nie ukrywa, że na to właśnie czeka najbardziej.
Pensje nauczycieli i ich kształcenie
Zwłaszcza, że obecne władze MEN mają już za sobą dobre decyzje, jak np. wymiana kuratorów oświaty, czy podwyżki dla szkolnej kadry. - Zastanawia mnie jednak brak kontynuacji tych pomysłów. 30-proc. podwyżka nie rozwiąże problemu. Czekam na jasne zasady wynagradzania nauczycieli, na zmiany dotyczące ścieżki zawodowej nauczyciela tak, żeby praca w szkole dla młodych była atrakcyjna i wiązała się z benefitami – mówi polonista. Uważa, że jeśli szkoła publiczna ma być dobrą szkołą, nauczyciele, zwłaszcza na początku swojej drogi zawodowej, muszą dostawać benefity jak np. karty sportowe, służbowy laptop, telefon, które będą konkurencyjne względem innych miejsc pracy.
Kwestię zatrudniania młodych osób w szkołach, wynagradzania nauczycieli i ich kształcenia podnosi też Radosław Potrac, pedagog specjalny, historyk, Nauczyciel Roku 2023. - Wszyscy czekaliśmy na zmianę w obszarze edukacji, która była związana z prowadzoną poprzednio polityką, głównie po to, żeby poczuć się swobodniej, bezpieczniej, by znów złapać oddech i wiatr w żagle. Ten cel został osiągnięty - mówi. Zaznacz od razu, że potrzebne są jednak dalsze zmiany w wielu obszarach.
- Świat poszedł do przodu. Zmieniły się wymagania i oczekiwania stawiane przed młodymi ludźmi, ale też te stawiane przed systemem edukacji i samymi nauczycielami. Potrzebujemy warunków pracy dostosowanych do potrzeb młodych nauczycieli i tych nieco starszych – mówi. Ma tu na myśli warunki płacowe i pozapłacowe. Przypomina, że średnia wieku obecnej szkolnej kadry sięga już niemal 50 lat. - Jeżeli chcemy tworzyć szkołę przyszłości, w której młodzi ludzie znajdą swoje miejsce, będą zrozumiani, to potrzeba też zmian systemowych m.in. w kształceniu nauczycieli – tłumaczy.
Rok szkolny 2024/25 z odchudzonymi podstawami
M.in. z powodu braku młodych nauczycieli i w ogóle braku chętnych do pracy w szkole Dorota Kuchta, dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Legionowie, przewiduje, że rok szkolny 2024/2025 będzie pracowity i trudny. - Na początku lipca znaleźliśmy trzech brakujących anglistów. Przynieśli już dokumenty, dopełniali formalności, po czym w sierpniu dostałam informację, że jednak się wycofują. Od nowa zaczęliśmy poszukiwania, ale chętnych brak – mówi.
Jak wylicza, w szkole ma prawie 50 oddziałów, z których trzy czwarte ma dodatkowe lekcje angielskiego w ramach programu z innowacjami. - Mam na to zgodę samorządu, mam pieniądze, ale nie mam kim tych lekcji zrobić, co jest ze szkodą dla uczniów – mówi. Na tym nie koniec, bo na rok szkolny 2024/2025 potrzebuje siedmiu nauczycieli wspomagających dla dzieci z orzeczeniami. Tu też, chociaż chętni są, trudno o specjalistę. - To będzie trudny i pracowity rok, bo mamy też problem z obsadzaniem wychowawstw – tłumaczy dyrektorka. - Nauczyciele masowo odmawiają, bo gratyfikacja za to jest niewielka, a pracy i odpowiedzialności za dzieci, które mają coraz więcej problemów, jest ogrom. Wiele osób woli więc przeprowadzić lekcje i iść do domu – mówi.
A jeśli mowa o lekcjach, to w roku szkolnym 2024/2025 nauczyciele będą uczyć według odchudzonych podstaw programowych. I to dopiero wstęp, bo w planach na przyszłe lata jest duża reforma i zupełnie nowe podstawy programowe. - Wizja reformy oświaty i powołanie transparentnego grona ekspertów i ekspertek, którzy będą pracować nad reformą i zaczną tworzyć nowe podstawy programowe w oparciu o to, co apelowaliśmy – to druga rzecz, na którą najbardziej czeka Martynowicz w roku szkolnym 2024/25.
Nie ukrywa przy tym, że zależy mu, by grono pracujące nad zmianami składało się głównie praktyków i praktyczek, bo, jak mówi, trudno przeprowadzać reformę szkoły bez tych, którzy najbardziej się na tej szkole znają. Z tego powodu - zapowiadanej na przyszłe lata reformy - Kuchta liczy, że pomimo wakatów, rok szkolny 2024/2025 będzie spokojniejszy. - Za rok będzie więcej zmian, bo wejdą nowe przedmioty jak edukacja zdrowotna, obywatelska. Poznamy wtedy, mam nadzieję, zupełnie nowe zreformowane podstawy programowe – mówi.
Rok szkolny 2024/25 na przeczekanie
Na więcej spokoju mogą liczyć na pewno licea czy technika, które przez ostatnie dwa lata właśnie ze względu na wcześniejsze reformy edukacji musiały przyjmować po 1,5 rocznika. Teraz klas pierwszych będzie zdecydowanie mniej. Na rozpoczynający się właśnie rok szkolny patrzą więc z optymizmem. - Mamy o jedną klasę mniej, co przekłada się na plan lekcji. Nie będziemy musieli siedzieć do godz. 18, jak było przez ostatnie dwa lata. To sytuacja sprzyjająca – cieszy się Maria Włodarczyk, dyrektorka III LO w Łodzi. Zgadza się z tym, że przyszły rok szkolny będzie ważniejszy. Obecny, jak mówi, jest na przeczekanie.
- Wszystko jest trochę w okresie przejściowym, w zawieszeniu. W związku z tym ludzie będą robić swoje, ja na pewno – dodaje Potrac. - Będę dalej realizował z dzieciakami plany, które wspólnie z nimi i z rodzicami wypracowaliśmy. Dla mnie będzie to rok pod znakiem egzaminu ósmoklasisty, ponieważ jestem wychowawcą ósmej klasy. Trzeba więc będzie zdecydować, w jaki sposób wesprzeć młodych ludzi w przygotowaniu się do tego – mówi.
Według niego dla każdego ten rok będzie inny, ponieważ każdy nauczyciel realizuje swój wycinek, mały fragment edukacji, który potem spina się w całość. Czy całość w tym roku będzie poddana przełomowym zmianom? - Nie jestem wróżką. Nie wiem, czy ten rok to wszystko przyniesie. Raczej nie. W związku z tym jest to kolejny rok, w którym trzeba robić swoje i tyle. Z nadzieją, że nadal na wszystkich poziomach tej układanki będą się działy konieczne przemiany - podsumowuje i dodaje: - „Rzeczy, które wydają się niemożliwe, zawsze są możliwe, jeśli tylko spróbujesz.” To cytat z "Muminków". Zatem próbujmy zmieniać polską edukację.
Źródło: Radio ZET
- Terapeuta, jednoosobowe biuro podróży, a czasem falochron. „Nauczyciel nie jest od wszystkiego”
- Zmiany w szkołach od września 2024. Lista nowości jest długa
- Za rok nowy przedmiot w podstawówkach i szkołach średnich. Eksperci walczyli o niego od lat
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET