Tragedia na wsi. Ojciec stanął w obronie córki. "Dla wszystkich to szok"

Maksym Daniszewski
2 min. czytania
10.01.2025 10:04
Obserwuj nas na Google

Do tragedii doszło w małej wsi Ulucz na Podkarpaciu, gdzie 62-letni ojciec ugodził śmiertelnie nożem 43-letniego partnera swojej córki. Jak informuje prokuratura, podejrzany przyznał się do winy. Z jego tłumaczeń wynika, że stanął w obronie córki.

fot. Mateusz Kotowicz/ East News
  • Do tragedii doszło we wtorek 7 stycznia we wsi Ulucz na Podkarpaciu
  • Ojciec stanął w obronie córki podczas domowej kłótni
  • Podejrzany przyznał się do zabicia partnera swojej córki

Tragedia w Uluczu - ojciec zabił partnera córki

Do tragedii doszło we wtorek 7 stycznia we wsi Ulucz w woj. podkarpackim. W godzinach wieczornych doszło do kłótni pomiędzy 43-latkiem a jego konkubiną. "Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna próbował uderzyć kobietę. Wtedy w obronie córki stanął jej ojciec. 62-latek chwycił za nóż i zadał kilka ciosów w okolice klatki piersiowej agresora. Obrażenia okazały się śmiertelne" - relacjonuje "Fakt". Mężczyzna zmarł na miejscu. Sprawca zabójstwa został natychmiastowo zatrzymany przez policję.

Przez ostatnie dni w Prokuraturze Rejonowej w Brzozowie prowadzone było śledztwo w sprawie zabójstwa w Uluczu. Okazuje się, że 62-latek przyznał się do winy. "Sprawca został zatrzymany, a z jego udziałem wykonano czynności procesowe, w trakcie których ogłoszono mu treść postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchano w charakterze podejrzanego. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, składając w trakcie czynności obszerne wyjaśnienia. Aktualnie Prokurator Rejonowy w Brzozowie analizuje zgromadzony materiał dowodowy pod kątem zastosowania wobec podejrzanego środka zapobiegawczego" - czytamy w komunikacie prok. Joanna Ślusarskiej - Stopy z Prokuratury Rejonowej w Brzozowie.

Redakcja poleca

Co działo się w Uluczu? Sąsiedzi mówią o zmarłym

"Fakt" dotarł do mieszkańców Ulucza, którzy znali rodzinę. W domu, w którym rozegrała się tragedia, mieszkała partnerka zmarłego wraz z czworgiem dzieci. Najmłodsze z nich, roczne, było wspólnym pary. Sąsiedzi twierdzą, że zmarły 42-latek był pracowity, utrzymywał rodzinę wyjeżdżając na zarobek do Norwegii. -  Dla wszystkich to szok. Trudno pojąć, co mogło doprowadzić do takiego dramatu - mówi jeden z mieszkańców wsi cytowany przez "Fakt". W chwili tragedii w domu przebywała dwójka dzieci córki podejrzanego.

Źródło: Radio ZET/ Fakt/ Prokuratura Rejonowa w Brzozowie

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET