`

Kolejne "problemy" z systemem kaucyjnym. Znów ryzyko nadużyć?

3 min. czytania
13.03.2026 17:08
Obserwuj nas na Google

System kaucyjny w Polsce wciąż jest na etapie rozwoju i dlatego boryka się z różnymi trudnościami, które stanowią wyzwanie dla konsumentów i sklepów. Teraz na horyzoncie pojawia się kolejny problem, który może prowadzić do nadużyć.

puste opakowania kaucyjne
fot. Lukasz Gdak
  • Dlaczego nie gniecie się butelek i puszek przy zbiórce.
  • Co zmniejsza ryzyko nadużyć w systemie kaucyjnym.
  • Jakie są wyzwania systemu kaucyjnego i jak je rozwiązujemy.

Czy kaucję za opakowanie można odzyskać kilka razy?

System kaucyjny w Polsce obowiązuje od października 2025 roku i wciąż jest na etapie kształtowania. Obecnie obejmuje on butelki plastikowe jednorazowe (PET) do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Te ostatnie w praktyce wciąż objęte są również starymi zasadami zbiórki, dlatego wielu producentów do systemu kaucyjnego nie przystąpiło. Mimo wszystko obowiązywanie kaucji tylko na butelki PET oraz puszki jest sporym wyzwaniem organizacyjnym tak dla sklepów, jak i konsumentów, którzy szukają sposobów, by w "ekonomiczny" sposób dokonywać zwrotów — także oszczędzając swój czas. Wiele takich osób przez dłuższy czas składuje butelki i zanosi do sklepów całe worki plastikowych opakowań. W większych punktach systemu kaucyjnego niekiedy prowadzi to do  "korkowania" automatów kaucyjnych, a w mniejszych z kolei — do zalegania takich worków bezpośrednio w sklepach.

Redakcja poleca

W mediach społecznościowych pojawiły się sygnały o kolejnym potencjalnym ryzyku nadużyć w systemie kaucyjnym. "Coraz częściej widzę osoby przynoszące do butelkomatów całe worki puszek i butelek. I nasuwa się jedno pytanie: dlaczego przy przyjmowaniu opakowań w sklepach nie są one od razu zgniatane lub uszkadzane? Przecież pozostawienie całych puszek i butelek z czytelnym kodem kreskowym stwarza ryzyko nadużyć. Te same opakowania mogą teoretycznie wrócić ponownie do obiegu zwrotów i zostać oddane drugi raz w butelkomacie" — napisano na warszawskiej facebookowej grupie "Bemowo — na każdy temat".

Autor wpisu przekonuje, że dla przejrzystości systemu i uczciwości wobec wszystkich klientów przy przyjmowaniu opakowań powinna być stosowana prosta zasada, by puszka lub butelka po zwrocie była od razu zgnieciona albo w inny sposób trwale uszkodzona. Takie działanie miałoby ograniczyć możliwość "kombinowania".

Ryzyko jest, ale ograniczone

Zwróciliśmy się z tą kwestią do Joanny Góreckiej, menedżerki marketingu i PR w spółce Polski System Kaucyjny S.A. (PSK). Ekspertka wyjaśnia, że owszem, sytuacja wyłudzenia kaucji jest w tym przypadku możliwa, ale jednocześnie ryzyko nadużyć tego typu jest bardzo ograniczone. — Jeśli oddajemy opakowanie w automacie, po zeskanowaniu jest ono od razu zgniatane, więc nie da się go użyć ponownie. Ryzyko mogłoby dotyczyć tylko zbiórki manualnej, ale tam, gdzie opakowania są przyjmowane ręcznie przy kasie, działają dodatkowe zabezpieczenia: opakowania trafiają do zaplombowanych worków, te worki plombowane są w sklepie i przypisywane do konkretnych punktów zbiórki. Następnie trafiają do centrów sortująco-liczących, gdzie wszystkie opakowania są ponownie przeliczane. Dzięki temu takie sytuacje są bardzo szybko wychwytywane — wyjaśnia Górecka.

Redakcja poleca

W praktyce klientowi sklepu byłoby trudno w niezauważony sposób wyjąć opakowanie z zaplombowanego worka i oddać je ponownie bez odnotowania tego faktu przez obsługę małego sklepu. W ocenie ekspertki, z czasem problem "zalegania" worków w sklepach również zostanie rozwiązany, jednak póki co sytuacje takie mogą się zdarzać ze względu na sposób zbiórki i jego opłacalność.

A co z gnieceniem opakowań, jako metodą ograniczania ryzyka wyłudzeń? Joanna Górecka wyjaśnia, że nie jest to możliwe — właśnie ze względu na to, że opakowania są powtórnie przeliczane w centrach sortująco-liczących. Wszystko po to, by punkt zbiórki otrzymał dokładnie takie środki, jakie wypłacił, zwracając kaucję.

Redakcja poleca

— Opakowania ze zbiórki ręcznej trafiają do centrów sortująco-liczących, gdzie sprawdzana jest poprawność zbiórki i zapewnia to nam precyzyjność rozliczeń pomiędzy operatorem a punktem zbiórki. Maszyny działają tam podobnie jak recyklomaty, które widzimy w sklepie. One muszą "zobaczyć" opakowanie. Zgniatanie na wcześniejszym etapie uniemożliwiłoby weryfikację, dlatego te opakowania muszą trafiać tam w całości — mówi nam ekspertka PSK.

System wciąż się "uczy"

Joanna Górecka zwraca uwagę, że w polskim systemie kaucyjnym, który funkcjonuje od niedawna, mogą zdarzać się przejściowe trudności. Z czasem to jednak się zmieni.

— System wciąż się uczy, wszyscy się uczymy, zdarzają się pojedyncze opóźnienia, ale im więcej danych zbieramy na temat poziomów zbiórki w danej dzielnicy, w danym punkcie, w danym mieście, tym precyzyjniej planujemy trasy i regularność tych odbiorów z konkretnych punktów z pewnością będzie się poprawiać — mówi portalowi Radia ZET ekspertka.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET