Kończy się okres łatwiejszych matur. Niedługo egzamin będzie “bardzo trudny”
W przyszłym roku maturzyści napiszą trudniejszą, nową maturę po czteroletnim liceum. Pandemiczne udogodnienia będą obowiązywały do 2024 r., ale już rok później egzamin będzie bardzo trudny, zwłaszcza dla niesystematycznych uczniów - pisze we wtorek "Gazeta Wyborcza".
W roku szkolnym 2022/23 do matury po raz pierwszy przystąpi młodzież po pełnym cyklu zreformowanej szkoły. Ukończyła ona osiem klas podstawówki i we wrześniu rozpocznie czwartą klasę liceum. Również ich matura będzie zreformowana. Centralna Komisja Egzaminacyjna ogłosiła, że odbędzie się ona między 4 a 23 maja.
Przedstawiciele resortu nie ukrywają, że matura będzie trudniejsza. Ministerstwo planowało, że uczniom, którzy przejdą już przez nowy system 8+4, a więc bez gimnazjów, postawione zostaną znacznie wyższe wymagania. Pandemia pokrzyżowała te plany. Chociaż nowy egzamin będzie trudniejszy, to nie aż tak, jak zakładano przed pojawieniem się COVID-19.
Nowa matura. Egzamin w 2025 będzie "bardzo trudny"
Gazeta informuje, że jeszcze przez dwa kolejne lata (w 2023 i w 2024 r.) matura opierać się będzie na zagadnieniach egzaminacyjnych, nie na podstawie programowej. - Na wypracowaniu będzie mniej słów do napisania, mniej lektur będzie obowiązywać, a na poziomie rozszerzonym nie będzie testu. To ukłon w stronę ucznia - powiedziała gazecie Katarzyna Włodkowska, polonistka w Zespole Szkół im. Stanisława Staszica w Pile, egzaminatorka, dydaktyczka, autorka bloga "Facetka od polaka".
Poza tym - podkreśla dziennik - będzie już trudniej, nie tylko ze względu na powrót ustnej matury z polskiego. "Co się zmienia w formule matury 2023? Obowiązuje ok. 40 lektur zamiast kilkunastu. Są dwa arkusze zamiast jednego: arkusz nr 1 to część testowa podzielona na zagadnienia o nazwie «Język polski w użyciu» oraz «Test historycznoliteracki» (maksymalna liczba punktów za rozwiązanie tej części to 35), który sprawdza wiedze z każdej epoki. W arkuszu nr 2 uczniowie piszą wypracowanie, za które również można uzyskać 35 punktów. Wypracowanie będzie też dłuższe niż do tej pory. Na starej maturze minimum to 250 słów. W 2023 i 2024 r. zgodnie z ułatwieniami uczniowie będą musieli napisać min. 300 słów. A od 2025 - 400 słów" - czytamy w "GW".
"Pojawia się także nowość: konteksty. Uczeń obligatoryjnie musi wskazać dwa konteksty, które poszerzają interpretację przytoczonych utworów literackich. Czyli odwołać się np. do innego tekstu literackiego, filmu, sztuki, historii, biografii autora. Będzie obowiązywać też nowa forma, której dotąd nie było: w pierwszej części arkusza uczeń będzie pisał notatkę syntetyzującą. Czas na rozwiązanie części podstawowej to 240 minut (dotychczas wynosił 170 minut). Część rozszerzona również będzie trwała dłużej: 210 minut zamiast 180. W 2025 r. w części rozszerzonej trzeba będzie też rozwiązać test" - dodała gazeta.
Nauczyciel Roku 2021, polonista z Krakowa Dariusz Martynowicz w rozmowie z gazetą stwierdził, że podniesienie poprzeczki na egzaminie z języka polskiego to dobry kierunek. - Problem polega na tym, że trudniejszą wersję matury próbuje się dostosować do przeładowanej i anachronicznej podstawy programowej. Te ponad 40 pozycji utworów literackich jest nie do opanowania dla ucznia, który nie jest systematyczny i przygotowania zaczyna dwa miesiące przed egzaminem. Tym bardziej że przeważa na tej liście literatura staropolska i romantyczna - powiedział nauczyciel.
Gazeta podkreśla, że wraca też matura ustna, a egzamin ustny będzie trwał 30 minut. Na przygotowanie odpowiedzi na dwa wylosowane pytania zdający ma 15 minut, przez drugie 15 przedstawia monolog i rozmawia z komisją. Jawna pula liczy 280 pytań. - To za dużo. Nie są one ani proste, ani jednoznaczne i wymagają dużej wiedzy historycznoliterackiej - ocenił Martynowicz.
RadioZET.pl/PAP/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET