Strzelanina w centrum Poznania wstrząsnęła całą Polską. Mikołaj B. z premedytacją zastrzelił narzeczonego swojej byłej dziewczyny Julii, a następnie sam odebrał sobie życie. We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok ofiary i sprawcy.
- Ze wstępnych ustaleń biegłych z zakresu medycyny sądowej i balistyki wynika, że bezpośrednią przyczyną śmierci pokrzywdzonego były następstwa rany postrzałowej twarzy, natomiast bezpośrednią przyczyną śmierci napastnika była rana postrzałowa głowy - poinformowała prok. Anna Idziniak, zastępca prokuratora rejonowego Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto, cytowana przez "Głos Wielkopolski".
Do tragedii doszło w niedzielę po południu w centrum Poznania. 29-letni mieszkaniec miasta strzelił do 30-latka z broni krótkiej, następnie oddał strzał do siebie. Mężczyźni nie przeżyli. Policja poinformowała w poniedziałek, że najbardziej prawdopodobnym motywem była zawiedziona miłość. Horror wydarzył się na oczach narzeczonej ofiary, byłej dziewczyny sprawcy.
Mikołaj B. groził, że "coś sobie zrobi"
Zabójca od 5 lat miał pozwolenie na posiadanie broni do celów sportowych, choć w tym czasie na rok zostało mu odebrane, a później przywrócone. - Zabezpieczono pistolet marki Glock - mówił Radiu ZET Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
29-latek licencję i zezwolenie na broń do celów sportowych i kolekcjonerskich uzyskał w 2018 roku. - Złożył wniosek o 5 sztuk broni sportowej i 10 sztuk broni kolekcjonerskiej. Spełnił wszystkie wymogi: przeszedł kurs, zdał egzamin, przedłożył opinię lekarską i na tej podstawie taką licencję i takie zezwolenia dostał – wyjaśnił PAP Borowiak.
- Na początku 2022 roku była dziewczyna 29-latka, podczas jednej z rozmów, usłyszała od niego, że on sobie coś zrobi - to już było po ich rozstaniu. Poinformowała o tych słowach policjantów z Poznania. Funkcjonariusze odnaleźli mężczyznę i zawieźli go do szpitala – podsumował rzecznik.
Zobacz także: Mikołaj B. był na obserwacji psychiatrycznej. Wcześniej groził samobójstwem
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET