Zamknij

Nowe hipotezy ws. śmierci Andrzeja Leppera. W tle tajemniczy zakon i służby specjalne

06.10.2017 18:04
Nowe hipotezy ws. śmierci Andrzeja Leppera. W tle tajemniczy zakon i służby specjalne
fot. ANDRZEJ STAWINSKI/REPORTER

Śmierć Andrzeja Leppera – charyzmatycznego i pewnego siebie polityka, to dla miłośników teorii spiskowych wciąż sprawa niewyjaśniona i budząca wiele wątpliwości. Czy kiedykolwiek uda nam się poznać prawdę o wydarzeniach sprzed sześciu lat? Każde kolejne dziennikarskie śledztwo mnoży pytania. Tak jest też i tym razem. Tomasz Sekielski w serialu dokumentalnym ''Teoria spisku'' ujawnia nowe wątki samobójstwa, a być może morderstwa byłego lidera Samoobrony.

Jest 5 sierpnia 2011 roku, ciepłe wakacyjne popołudnie. Po godzinie 16 Polskę obiega sensacyjna wiadomość: nie żyje Andrzej Lepper. Szok i niedowierzanie. Jedna z najtwardszych osób na polskiej scenie politycznej popełnia samobójstwo. Wersja o targnięciu się na swoje życie jest dość szybko ogłaszana przez organy śledcze – mimo że mija kilka godzin od zgonu lidera Samoobrony. Tomasz Sekielski pyta więc, czy nie należało zaczekać z oficjalnym komunikatem?  - Ja jej nie rozumiem, nie powinna nigdy paść w tym czasie – mówi Dariusz Loranty, były policjant.

Śledztwo z wieloma zagadkami

Depresja wywołana postępowaniami karnymi, upadkiem politycznym, wielotysięcznym zadłużeniem i bankructwem finansowym partii to powody, które zdaniem prokuratury przyczyniły się do aktu desperacji byłego wicepremiera. Tak postawiona teza nie przekonuje ludzi z najbliższego otoczenia polityka. - Jego syn czuł się już lepiej. Wstąpiła w niego nowa energia, miał wiele planów. Nie wierzę w jego samobójstwo. Był człowiekiem twardym – wspomina Jan Sochocki.

Zagłosuj

Twoim zdaniem Andrzej Lepper:

Liczba głosów:

Śledztwo ws. śmierci Leppera, które powinno zakończyć się przedstawieniem sensownego materiału dowodowego i uciąć wszelkie dywagacje oraz domysły w tej sprawie, staje się przyczynkiem do pomnażania teorii spiskowych. Piotr Tymochowicz, specjalista ds. wizerunku, nazywa błędem brak powołania specjalnego zespołu śledczych. - Wydelegowano bardzo nieprofesjonalną, początkującą panią prokurator, która albo nie wiedziała, jak się za to zabrać, albo realizowała z góry założoną tezę – dodaje. Jeszcze większe zdumienie wzbudza bezpodstawne oczekiwanie na przeprowadzenia sekcji zwłok. - Prokuratura zajęła się śledztwem trzy dni po śmierci Leppera, kiedy wiadomo, że są różne substancje, które z krwi znikają po kilkunastu godzinach – mówi dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński. -  To co można było wykryć w sobotę, w poniedziałek było nie do wykrycia – dodaje Dariusz Loranty i zapewnia, że wykonanie sekcji zwłok w weekend nie stanowi żadnego problemu.

To nie koniec pytań. W opinii prokuratury Lepper powiesił się na sznurku od snopowiązałki w prywatnej łazience. Wcześniej miał się z nikim nie widzieć. Dlaczego więc w miejscu odnalezienia zwłok, policyjni technicy odkryli ślady obuwia dwóch osób?

Ukraiński wątek

Świetny wyborczy wynik z 2005 roku nie wskazywał na początek kłopotów Samoobrony i Andrzeja Leppera. Współtworzenie rządu z Prawem i Sprawiedliwością oraz Ligą Polskich Rodzin zakończyło się skandalem ''seksafery'' i oskarżeniami Leppera o udział w tzw. aferze gruntowej. Skrócona kadencja Sejmu i przyspieszone wybory parlamentarne w 2007 roku okazały się dla byłego wicepremiera i jego partii gwoździem do trumny. Samoobrona uzyskała 1,53% głosów, zajmując 5. miejsce i nie zdobywając miejsc w parlamencie.

Mimo utraty politycznych wpływów i wyautowania z głównego politycznego nurtu, Lepper wciąż utrzymywał kontakty ze środowiskami polityków, biznesmenów i służb specjalnych. Szczególnie bliskie relacje wiązały go ze wschodnią częścią Europy.

Zobacz także

Tomasz Sekielski udał się na Ukrainę i dotarł do bliskiego znajomego Leppera, Mykoła Hinajło, założyciela Zakonu Rycerzy Michała Archanioła, w przeszłości… żołnierza armii radzieckiej. ''To były radziecki żołnierz, który stacjonował w Polsce. Potem powstał Zakon założony przez byłych żołnierzy Armii Radzieckiej, a wśród nich, jak donosiły media, byli też agenci rosyjskich i ukraińskich służb'' – mówi w rozmowie z ''Polska The Times''. Hinajło to ważna postać w życiu lidera Samoobrony. To on otwiera przed Lepperem drzwi na ukraińskie ''salony'' i załatwia tytuły doktora honoris causa na dwóch ukraińskich uczelniach. W rozmowie z Sekielskim przyznaje, że były wicepremier posiadał wiele informacji, które doprowadziły do jego śmierci. – Miał dużą wiedzę, może coś komuś powiedział, komu nie powinien tego mówić – opowiada.

Zagadką pozostaje również śmierć Petro Stecha – tajemniczej postaci z kręgów zakonu. Miał on znać kulisy niejasnych operacji finansowych z udziałem Leppera. Adwokat z Lublina zmarł w dniu, w którym miał je przekazać szerszemu gronu osób. Sprawy tajemniczego zgonu nie wyjaśniono.

Trzy hipotezy

Według autora serialu dokumentalnego ''Teoria spisku'', istnieją trzy możliwe hipotezy dotyczące śmierci Leppera: samobójstwo, morderstwo lub zmuszenie do samobójstwa. Ostatnią z nich potwierdza Tomasz Sakiewicz: ''Jest wiele przypadków, które są morderstwami, ale przez zmuszenie kogoś do samobójstwa. Stworzenia takiej sytuacji, w której człowiek nie może odmówić nie zabicia się. Jakiś potężny szantaż albo innego typu działania''.

- Tyle co przeżył w swoim życiu po przyjściu do Sejmu, świadczy o jego ogromnej wytrzymałości (…) Za dużo wiedział, były symptomy, że biuro jest na podsłuchu, że chodzą za nim służby – podsumowuje Jan Sochocki.

Zobacz także

Piotr Tymochowicz, który widział Leppera kilka godzin przed śmiercią wspomina, że nie miał on myśli samobójczych. - Człowiek, który planowałby samobójstwo, nie umawiałby się ze mną za dwa dni na grilla. On powiedział: ''Piotrze, chcą mnie zabić''.

- Te wszystkie wątpliwości i pytania sprawiają, że wciąż wiele osób nie wierzy w samobójstwo Andrzeja Leppera. Czy rozwiązaniem zagadki jego tajemniczej śmierci są niejasne interesy, które próbował prowadzić? A może wszedł w posiadanie informacji, które nigdy nie miały trafić w jego ręce - zastanawia się Tomasz Sekielski.

RadioZET.pl/Teoria Spisku/Dominik Gołdyn