Zamknij

Waldemar Kraska: Odmrażanie gospodarki może zostać opóźnione

Jakub Plecha
30.04.2021 15:46
Waldemar Kraska
fot. Foto Olimpik /REPORTER

- Wiele osób wyjeżdża na majówkę. Niepokoi mnie to, ponieważ każda mobilność może spowodować wzrost zakażeń - mówił Waldemar Kraska w Radiu ZET. Jak zauważa wiceminister zdrowia może to opóźnić planowane odmrażanie gospodarki. - Przedstawiony program stopniowego luzowania obostrzeń może stanąć pod znakiem zapytania. Wszystko jest w naszych rękach - dodał.

Wiceminister zdrowia zbliżającą się majówkę określił jako “test naszej odpowiedzialności”. - Jeżeli Polacy zaczną wyjeżdżać na długi majowy weekend niesie to ryzyko wzrostu zachorowań. Może to nie tylko opóźnić znoszenie obostrzeń, ale również negatywnie wpłynąć na sytuację w szpitalach - ocenił gość “Tygodnia z Radiem ZET”.

- Pamiętajmy, że za kilka tygodni rozpoczynają się wakacje. Jeżeli teraz zachowamy się nieodpowiedzialnie to możemy stracić szansę na spędzenie ich normalnie, a każdy z nas o tym marzy. Uważajmy na siebie i bliskich podczas majówki. Nie możemy zapomnieć, że wirus w dalszym ciągu jest między nami - apelował Waldemar Kraska

Być może będą wprowadzone zachęty dla osób, które nie chcą się zaszczepić

- Chcemy przekonać Polaków do zaszczepienia się. Dobrą reklamą mogą być mobilne punkty szczepień, które będą widoczne w dużych miastach - mówił Waldemar Kraska w Radiu ZET. Wiceszef resortu zdrowia przypomniał, że zdaniem ekspertów do osiągnięcia populacyjnej odporności wymagane jest zaszczepienie się min. 90% populacji. - Obecnie 40 proc. Polaków waha się, czy się zaszczepić [...] Być może będą wprowadzone zachęty dla osób, które nie chcą się szczepić - dodał. Jednak nie chciał zdradzić, o jakie zachęty chodzi.

Waldemar Kraska pytany czy zostanie wprowadzony system przyjmowania dwóch dawek szczepionki od różnych producentów odpowiada: - Nie ma takiej rekomendacji, zarówno ze strony rady medycznej jak i producentów szczepionek. Nie mamy potrzeby do dokonywania takich eksperymentów. 

Wiceszef resortu zdrowia skomentował również możliwość przyjmowania trzeciej dawki preparatu firmy Pfizer. - To jest dawka “przypominająca”. Badania koncernu pokazują, że nasza odporność z biegiem czasu maleje - mówił gość Radia ZET. Waldemar Kraska podkreślił, że do podjęcia takiej decyzji potrzebne są wyniki badań, a te wciąż trwają.

Joanna Komolka pytała czy może zostać podjęta decyzja o obowiązkowym szczepieniu przeciwko COVID-19. - Szczepienie wciąż pozostaje dobrowolne. Jednak lekarze POZ dzwonią do osób starszych, które nie przyjęły jeszcze swojej dawki, z przypomnieniem - zauważył Waldemar Kraska. Jak podkreśla, lekarze rodzinni powinni kontaktować się z osobami starszymi lub wysyłać do nich mobilny punkt szczepień.

Masowe testowanie maturzystów nie jest potrzebne

W następnym tygodniu maturzyści przystąpią do egzaminu dojrzałości. Waldemar Kraska był pytany, dlaczego nie zdecydowano się na masowe szczepienie osób przystępujących do matury. - Temat masowego testowania pojawia się od początku pandemii. Okazuje się, że nie przynoszą one zamierzonego efektu, ponieważ wynik może być niewiarygodny już na następny dzień. Nie mamy rekomendacji rady medycznej, żeby testować maturzystów - odpowiada wiceszef resortu zdrowia.

Pytana o powrót dzieci do szkół odpowiada, że „ryzyko zawsze istnieje” - Podejmując tę decyzję kierowaliśmy się doniesieniami, że nauka zdalna negatywnie wpłynęła na ich psychikę. Specjaliści podkreślają, że dłuższe zamknięcie młodzieży w domach powoduje, że młodzi ludzie przeżywają dużą traumę - zauważył gość Radia ZET. Waldemar Kraska podkreślił, że może do końca roku szkolnego nauki nie będzie dużo to najważniejsza jest tu możliwość kontaktu z rówieśnikami czy nauczycielami.

A co z pracownikami szkół, którzy jeszcze nie są zaszczepieni? - Duże grono nauczycieli jest już zaszczepionych. Może nie wszyscy drugą dawką preparatu, jednak jeżeli będą przestrzegane zasady bezpieczeństwa to powrót dzieci również będzie bezpieczny - podkreśla w rozmowie z Joanną Komolką.

W weekend dowiemy się czy w Polsce występuje indyjski wariant COVID-19

- Mamy system, który monitoruje możliwość występowania nowych mutacji koronawirusa w Polsce - mówił Waldemar Kraska w Radiu ZET. Wiceszef resortu zdrowia zapewnił, że indyjski wariant COVID-19 nie został jeszcze w Polsce wykryty. - W tej chwili jeszcze nie mamy potwierdzonego przypadku zakażenia mutacją indyjską koronawirusa. Próbki z dwóch źródeł są w opracowaniu. Wyniki poznamy w weekend - dodał.

- Wojewódzkie stacje sanitarno-epidemiologiczne zbierają próbki, które są grupowane tak, aby wykryć ewentualne ognisko mutacji - tłumaczył Waldemar Kraska. Jak zapewnił, powstała mapa, która może wskazać ogniska nowych wariantów COVID-19. - Chcemy, żeby nowe mutacje były wykrywane bardzo szybko. Stawiamy na zdecydowaną akcję sanepidu, która ma za zadanie przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się nowych wariantów koronawirusa - dodał gość Radia ZET.

Joanna Komolka dopytywała czy ta procedura obejmuje również osoby, które przyjeżdżają do Polski zza granicy. - Wprowadzamy system elektroniczny, który będzie wykrywał osoby powracające z krajów ryzyka. Dotyczy to tych, którzy mają międzylądowanie w Europie Zachodniej - mówił Waldemar Kraska. Wiceszef resortu zdrowia zapewnił, że osoby powracające z zagranicy będą objęte szczególną inspekcją sanitarną.

- Pojawiła się niepokojąca informacja, że kontakt z osobą zakażoną mutacją indyjską miały siostry zakonne z Katowic i Warszawy. Czy ministerstwo zna już wyniki badań? - pytała Joanna Komolka, prowadząca program “Tydzień z Radiem ZET”.

- Próbki cały czas są badane. Z krajów, gdzie występuje mutacja indyjska, do Polski przyjeżdża kilkadziesiąt osób tygodniowo. Staramy się monitorować sytuację - odpowiedział wiceszef Ministerstwa Zdrowia.

RadioZET.pl