Te ważne ulice i mosty we Wrocławiu wciąż są zamknięte. "Mały horror komunikacyjny"
Wrocław nie jest już bezpośrednio zagrożony przez powódź, jednak wciąż niektóre ulice i mosty są zamknięte - dla bezpieczeństwa. Mieszkańcy od poniedziałku skarżą się jednak na spore utrudnienia w ruchu - zwłaszcza w północno-zachodnim rejonie miasta. "Niech, na litość boską, policjanci sterują ruchem w newralgicznych punktach! To, co dziś się działo przy wyjeździe z Wolskiej na Średzką, było karygodne, niestety" - napisała w poniedziałek jedna z mieszkanek. Podobnych komentarzy jest więcej.
Spore utrudnienia na drogach we Wrocławiu
Wielka fala przeszła już przez Wrocław i powódź nie zagraża bezpośrednio mieszkańcom, jednak pewne ulice i mosty - dla bezpieczeństwa - wciąż są zamknięte. Poinformował o tym Urząd Miejski Wrocławia w poniedziałek. Z zamieszczonego komunikatu wynika, że kierowcy wciąż nie mogą wjechać na:
- Mosty Średzkie - najpierw należy sprawdzić strefę oparcia dźwigara łukowego, która znajduje się pod wodą,
- Mosty: Ratyński, Brodzki, Jarnołtowski - są zamknięte; przez zbyt wysoką wodę drogowcy nie mogą stwierdzić, czy podpory nie są uszkodzone,
- Ul. Jeleniogórską - trwa tam odpompowywanie wody, zostanie otwarta najpewniej od środy,
- Ul. Ślęzoujście - droga prawdopodobnie zostanie otwarta we wtorek,
- Ul. Główną i Marszowicką - do ruchu zostaną otwarte po uprzątnięciu worków ze skrajni.
O utrudnieniach kierowcy piszą już od poniedziałku: "Otwórzcie most Średzki. Przez jego zamknięcie jest tam jeden bałagan", "Bardzo prosimy o wsparcie komunikacyjne w rejonie Marszowickiej, Leśnicy. Wyjazd z Wilkszyna. Aktualnie mamy tu mały horror komunikacyjny".
Wrocławski radny: "Pretensje są nie na miejscu"
Po opublikowaniu przez wrocławski magistrat informacji o utrudnieniach na drogach rozpoczęła się burzliwa dyskusja. Dołączył do niej również wrocławski radny Robert Suligowski. "Osoby, które kupiły domy na polanie w lesie nad rzeką, gdzie prowadzi wąska wiejska droga i dwa zabytkowe mosty, nie mogą się dziwić, że w sytuacji kryzysowej mosty są zamknięte i jest korek. Jest alternatywa: kwadrans rowerem do pętli Leśnica rowerem zamiast 50 minut do Średzkiej. Pretensje w tej sprawie do prezydenta Wrocławia są nie na miejscu. Najpierw bezpieczeństwo przepraw" - stwierdził radny Suligowski. Z jego zdaniem zgodziła się również część wrocławian: "Wydaje mi się, że mieszkańcy nie rozumieją jednej rzeczy. Jakby woda zerwała przeprawy mostowe, to byliby odcięci od świata nie przez kilka dni, a tygodni".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET