Trzaskowski: PiS ponosi odpowiedzialność za procedurę praworządności

- Nasi partnerzy są zaniepokojeni tym, co Prawo i Sprawiedliwość wyprawia w Polsce i nie rozumiem, jak można przerzucać odpowiedzialność na opozycję. To nieporozumienie i odwracanie kota ogonem – powiedział Rafał Trzaskowski w Radiu ZET i skrytykował m.in. Zbigniewa Ziobrę.

Polityk Platformy Obywatelskiej kilkukrotnie podkreślił, że odpowiedzialność za uruchomienie procedury sprawdzającej wobec Polski spoczywa tylko na rządzie. – Pani premier przecenia nasze możliwości, bo my nie jesteśmy w stanie poruszyć całej Europy. To zaniepokojenie jest w wielu stolicach i w wielu instytucjach unijnych. – Część tych pytań jest uzasadniona – ocenił Trzaskowski.

Minister podkreślił, że również Platforma Obywatelska protestuje, kiedy politycy zachodni wypowiadają zbyt ostre oceny sytuacji w Polsce, na przykład mówiąc o „putinizacji” sytuacji w Polsce. 

Trzaskowski przypomniał, że to politycy Prawa i Sprawiedliwości skarżyli się na Polskę, m.in. gdy w 2014 roku chcieli rezolucji o braku demokracji i fałszowaniu wyborów samorządowych. – Wtedy niektórzy politycy PiS mówili o putinizacji. Używali tych właśnie słów. Nie bądźmy teraz hipokrytami – zwrócił się do polityków prawicy.

Były minister ds. europejskich w rządzie Platformy Obywatelskiej tłumaczył, dlaczego obecny rząd Prawa i Sprawiedliwości dopracował się wezwania ze strony Komisji Europejskiej do dialogu na temat przestrzegania zasad państwa prawa. – Komisja chce usłyszeć odpowiedź na swoje pytania, bo na razie dostawała tylko listy z pohukiwaniami w rodzaju tych, które słał minister Ziobro. Odwoływał się do wojny. W listach do Holendra. Grochem o ścianę!  - mówił Trzaskowski. - Jak ktoś chce być twardy, ostry i niegrzeczny, to w cztery oczy. A nie wysyłając listy - kpił Gość Radia ZET. 

Wyjaśnił też, że po fazie dialogu Komisja Europejska KE może przedstawić polskiemu rządowi swoje rekomendacje.

– Jeżeli to wszystko zostanie zignorowane, to Komisja może wystąpić o to, żeby rozpocząć „procedurę nuklearną” i nałożyć sankcje. Ale tu najpierw będzie potrzeba 4/5 państw członkowskich, a potem jednomyślności państw członkowskich, poza państwem zainteresowanym – przedstawił możliwości instytucji unijnych.

Radio ZET/ŁS

Więcej: