Pułkownik Dusza: Zamknęli oficera w pokoju [U OLEJNIK]

- Najpierw wtargnęli panowie, jak domniemywam dyrektorzy, razem z panem Piotrem Bączkiem. W ślad za nimi weszła asysta żandarmerii wojskowej – mówił w Radiu ZET szef Centrum Kontrwywiadu NATO, pułkownik Krzysztof Dusza.

Pułkownik w rozmowie z Moniką Olejnik potwierdził informacje „Gazety Wyborczej”, która dziś rano zamieściła na stronie artykuł opisujący wejście – przy pomocy dorobionego klucza – do Centrum Kontrwywiadu NATO dyrektora SKW, Piotra Bączka oraz szefa gabinetu politycznego i rzecznika prasowego MON, Bartłomieja Misiewicza.

„Mój oficer siedzi zamknięty na Klonowej. Przed jego pokojem stoi żandarm”

Krzysztof Dusza opierał się na relacji żołnierza, który był na terenie Centrum, którego w nocy odesłano do domu z zakazem kontaktowania się z szefem jednostki. Do sprawy oficera MON wróciło rano.  - Dzisiaj ten oficer, który pełnił wczoraj w nocy służbę, został wezwany na Klonową. Został zamknięty w pokoju, a przed jego pokojem stoi żandarm. Powiedziano mu, że za chwilę tam trafią wszyscy żołnierze, bo zostaną doprowadzeni przez żandarmerię. Nie wiem w jakim trybie, bo wydaje mi się, że póki co obowiązuje w tym zakresie określony porządek prawny – mówił pułkownik. 

„Bączek żądał otwarcia pomieszczeń należących do personelu międzynarodowego”

- Pan Piotr Bączek zażądał od żandarmerii wojskowej otworzenia pomieszczeń, które należą do personelu międzynarodowego, m.in. personelu słowackiego. Żandarmeria odmówiła takich działań, ponieważ słusznie uznała, że są one bezprawne – relacjonował dalej przebieg wydarzeń w Centrum pułkownik.

„Nie chciałem się z nimi przepychać”

Wedle jego słów, on znalazł się na miejscu pół godziny później. - Żądałem wpuszczenia na miejsca, ale pan Bączek i dyrektor gabinetu ministra Macierewicza nie pozwolili; żandarmeria nie pozwoliła mi wejść. Wezwałem policję, ale uznała, że to przekracza ich możliwości.

- Nie chciałem się z nimi przepychać. Poprosiłem, żeby żandarmeria spowodowała wyprowadzenie stamtąd tych panów. Udało się; opuścili te pomieszczenia – mówił Dusza.

„Pan Bączek w sposób bezprawny prowadzi do skandalu międzynarodowego”

- Co pan ma takiego takiego w tym Centrum? Nie można było przyjść w dzień? – zapytała Monika Olejnik.

- Można było, można był się ze mną spotkać. O spotkanie z panem Bączkiem proszę od trzech tygodni. Pan Bączek prowadzi w sposób bezprawny do skandalu międzynarodowego – odpowiedział Dusza. Dodał, że strona słowacka zaprotestowała przeciwko decyzjom Piotra Bączka.

Zapytany, czy jego zdaniem celem współpracownika Antoniego Macierewicza jest paraliż, prac centrum, odpowiedział: „Dokładnie. To są takie kroki”.

Radio ZET/ŁS

Więcej: