Pierwsza ofiara Pokemonów w Polsce. Przez grę wpadł pod autobus

16-letni chłopak, który jeździł na rowerze w poszukiwaniu słynnych pokemonów, omal nie zginął pod kołami autobusu – podaje „Kurier Lubelski". Do zdarzenia doszło w Hrubieszowie, w województwie lubelskim.

Jak przyznała w rozmowie z dziennikiem asp. Edyta Krystkowiak z policji w Hrubieszowie, wypadek mógł skończyć się tragicznie. Do zdarzenia doszło przed godziną 22.00 na ul. Staszica. 16-letni chłopak grał razem z kolegami w popularną grę Pokemon Go, która polega na łapaniu wirtualnych stworków. W trakcie przejażdżki nagle zauważyli na łuku jezdni nadjeżdżający z naprzeciwka autobus.

Okazało się, że prowadzący autobus popełnił wykroczenie, ponieważ nie zastosował się do obowiązku poruszania się maksymalnie przy prawej krawędzi jezdni. Pojazd przekroczył na łuku oś jezdni i stworzył zagrożenie na drodze. Kierowca dostał mandat.

Nastolatek, który wpadł pod koła, nie miał karty rowerowej i nie dostosował prędkości jazdy do warunków na drodze. Odpowie za to przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.

Radio ZET/SI/Kurier Lubelski