Radio ZET odsłania kulisy sprawy odnalezienia teczek TW Bolka

Teczki TW Bolka mogły być przechowywane w innym miejscu, niż to, w którym znaleźli je prokuratorzy IPN. Cechy dokumentów wskazują na to, że leżały w ciemnym i wilgotnym pomieszczeniu, a nie w szafie w domu Kiszczaka - dowiedziało się Radio ZET.

Jak dowiedział się Reporter Radia ZET Mariusz Gierszewski, domu Kiszczaka formalnie nie przeszukano. Procedury są takie, że najpierw wzywa się do wydania rzeczy, a jeśli do tego nie dochodzi, przeprowadza się przeszukanie.

Wdowa po generale od razu wskazała prokuratorom IPN, gdzie w szafkach leżały dokumenty. Nie przeszukiwano więc innych pomieszczeń i nie szukano skrytek. Prokuratorzy Instytutu cały czas starają się odpowiedzieć na pytanie, czy teczki TW Bolka są częścią jakiegoś większego, nielegalnego archiwum.

Ściągnij darmowy program do rozliczania PIT-ów i wspomóż Fundację Radia ZET

Pretekstem do wszczęcia śledztwa przez IPN była chęć poszukiwania teczki TW "Wolski", który rzekomo miał być pseudonimem generała Wojciecha Jaruzelskiego.

Archiwiści IPN pracują też w Pułtusku, w jednej z wyższych uczelni, gdzie trafiła część dokumentów z archiwum Wojciecha Jaruzelskiego.

Prowadzone są także przy pomocy policji działania operacyjne. Przykładowo dom letniskowy Kiszczaka był przez kilka dni pod stałym cichym dozorem policji do momentu kiedy weszli do niego prokuratorzy IPN.

Radio ZET/MAG/AK

Więcej: