Gosiewska chce kolejnej rekompensaty za śmierć męża w Smoleńsku

Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Beata Gosiewska domaga się 5 milionów złotych odszkodowania dla siebie i dzieci za śmierć swojego męża - Przemysława Gosiewskiego w katastrofie lotniczej w Smoleńsku. Do takich informacji dotarł portal OKO.press.

Krewni ofiar katastrofy smoleńskiej żądają od Ministerstwa Obrony Narodowej wielomilionowych rekompensat za śmierć ich bliskich. Pisma w tej sprawie od kilku miesięcy wpływają do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. I choć państwo przeznaczyło już na ten cel 67,5 mln zł, to jednak nie zaspokoiło to potrzeb m.in. Beaty Gosiewskiej.
Wdowa po pośle Przemysławie Gosiewskim tłumaczy, że "całe (jej) życie podporządkowane było działalności męża”, a jego śmierć „zniweczyła wysiłki wielu lat wspólnej pracy i wyrzeczeń całej rodziny związanych z (jego) działalnością polityczną". W wezwaniu do zapłaty padają konkretne kwoty: po 1,25 mln zł zadośćuczynienia dla niej i każdego z dzieci oraz po 400 tys. zł odszkodowania. Dodatkowo wnioskuje o wyrównanie (72 tys. zł) i dożywotnią rentę (po 2 tys. zł). W sumie to blisko 5 milionów złotych!
Swoje żądania Gosiewska uzasadnia faktem, iż żyje w małym (48 m kw) mieszkaniu, będącym własnością matki polityka. Zdradza również, że wraz z mężem planowali wziąć kredyt na dom pod Warszawą, a jego śmierć przekreśliła te marzenia.

Ma na koncie ok. 2 milionów złotych
Z ubiegłorocznego zeznania podatkowego wynika, że Beata Gosiewska zarobiła 400 tysięcy złotych, zadeklarowała, że ma na koncie 1,4 mln zł oraz 107 tys. euro (ok. 440 tys zł), a ponadto posiada akcje o wartości blisko 290 tys. zł. Łącznie to ponad 2 mln zł. Ma samochód, ale nie dysponuje ani mieszkaniem, ani domem.
Do tej pory europosłanka oraz jej dzieci - podobnie jak inni krewni ofiar katastrofy smoleńskiej - otrzymała od Skarbu Państwa zadośćuczynienie w wysokości 750 tys. zł (po 250 tys. zł na osobę) oraz jednorazową pomoc w kwocie 40 tys. zł. W związku z pełnioną przez Przemysława Gosiewskiego funkcją posła Kancelaria Sejmu wypłaciła jej także 100 tys. zł. Dzieci otrzymują po 2 tys. zł renty, choć - jak podkreśla we wniosku Gosiewska - ta została ostatnio zmniejszona do 1846 zł brutto i nie pokrywa potrzeb jej pociech. Tłumaczy, że jej córka jest dyslektyczką, a tak mała zapomoga nie pozwala na kontynuowania terapii sensorycznej.

Radio ZET/OKO.press/KS

Więcej: