PiS dopina swego. Maciej Lasek straci pracę

Prawo i Sprawiedliwość rozprawia się z autorami raportu o katastrofie smoleńskiej z czasów rządu Donalda Tuska. W ciągu najbliższych tygodni pracę stracą członkowie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, którzy pracowali w komisji Millera. - To rewanż- mówi Radiu ZET obecny przewodniczący komisji Maciej Lasek. Dziś mija 5 lat od publikacji rządowego raportu na temat katastrofy. Dokument jest nieuznawany przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. 

Tydzień temu Sejm przegłosował zmiany w Prawie Lotniczym autorstwa posłów PIS. Według zapisów w dwa tygodnie po wejściu w życie tej nowelizacji odwołany zostanie przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, jego zastępcy i sekretarz. 

- Cała idea, jaka przyświecała posłom przy tej nowelizacji to wymiana członków komisji. Nowelizacja dzięki temu, że została zgłoszona przez posłów, nie przeszła konsultacji międzyresortowych ani  konsultacji z organizacjami związanymi z lotnictwem - przekonuje przewodniczący Maciej Lasek. 

- Być może jest to płytki rewanż, natomiast gdybym miał zrobić jeszcze raz ten raport, podejmować te decyzje w komisji Millera, zrobiłbym dokładnie to samo - dodaje.

Maciej Lasek zapewnia, że o wszystkim, co dzieje się wokół PKBWL zostali poinformowani koledzy z międzynarodowych organizacji lotniczych. 
Raport komisji Millera został zdjęty z rządowych stron, ale można go dalej przeczytać w internecie.

Eksperci z Laskiem na czele wykupili prywatnie adres faktysmoleńsk.pl, gdzie zamieścili wszystkie jawne dokumenty. W badającej katastrofę smoleńską komisji Millera pracowało 5 obecnych członków Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Radio ZET/Mariusz Gierszewski/ŁS

Więcej: