Zamknij

Duda broni Żalka: Próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie

13.06.2020 14:12
Andrzej Duda
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER, Lidia Mukhamadeeva/REPORTER

LGBT to nie ludzie – powiedział w piątek w TVN w rozmowie z Katarzyną Kolendą Zaleską Jacek Żalek. A raczej „LGTB”, bo tak nazwał tę – jak mówił - „ideologię”. Dziś poseł Zjednoczonej Prawicy tłumaczy się ze swojej wypowiedzi. W jego obronie stanął też sam Andrzej Duda. - Próbuje się nam wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia - mówił w sobotę prezydent.

Burza po słowach Jacka Żalka, "LGBT to nie ludzie", nie cichnie. Poseł Porozumienia, który za tę wypowiedź, został w piątek praktycznie wyproszony z programu „Fakty po Faktach” twierdzi, że to "przejaw zaangażowania politycznego" stacji TVN.

Przypomnijmy, że prowadząca program Katarzyna Kolenda-Zaleska dopytywała swojego gościa o wpis szefa sztabu Andrzeja Dudy Joachima Brudzińskiego, który na Twitterze napisał: "Polska bez LGBT jest najpiękniejsza". "Pan by się pod tym podpisał?" – pytała dziennikarka. „Ale co to jest LGBT?” – zapytał polityk. Gdy prowadząca wyjaśniała, że chodzi m.in. o ludzi homoseksualnych i transseksualnych, Żalek wybuchł śmiechem. "To nie są ludzie. To jest ideologia" – wypalił nagle. Te słowa dziennikarka uznała za przekroczenie granicy i podziękowała posłowi za rozmowę. - Pani redaktor, pani sugeruje, że jak nie było LGTB (tak, Żalek błędnie używał tej nazwy), to nie było homoseksualistów? Czy może się pani ocknąć, ja rozumiem, że jest gorąco, ale bym bardzo prosił – mówił poseł. - Pan mnie obraża od początku programu, bardzo panu dziękuję – odparła Kolenda-Zaleska i zakończyła rozmowę.  

Zobacz także

Żalek tłumaczy wypowiedź o LGBT w programie Kolendy-Zaleskiej

Jacek Żalek w rozmowie z Polską Agencją Prasową stwierdził w sobotę, że Kolenda-Zaleska "jest tylko kalką marksistowskiego myślenia”. Poseł postanowił też wytłumaczyć się z głośno komentowanych słów o tym, że „LGBT to nie ludzie”.Jak stwierdził, mówiąc "LGBT to ideologia, nie ludzie", miał na myśli kontekst wpisu ministra Brudzińskiego, który nie chciał odbierać człowieczeństwa homoseksualistom czy osobom o innych orientacjach seksualnych, lecz jedynie podkreślić, że LGBT jest ideologią.

Prywatne skłonności seksualne nie są przeszkodą do udziału w życiu publicznym, tak jak bycie blondynem czy łysym nie stanowi takiej przeszkody. Ideologia polega na tym, że tak jak w komunizmie klasa robotnicza miała być klasą uprzywilejowaną, tak tutaj mamy mniejszości jako grupę uprzywilejowaną. Ale tak jak klasa robotnicza nie była istotą komunizmu, bo ideologia to nie ludzie, tak tęczowa ideologia ma tyle wspólnego z homoseksualistami, co robotnicy z komunizmem

– tłumaczył kilkanaście godzin po głośnym wystąpieniu Żalek. Dodał, że "w myśl marksistowskiej doktryny wojna klas musi trwać". - Wcześniej ta wojna była z elitami i właścicielami, teraz jest z rodzinami i chrześcijanami, tymi, którzy są przywiązani do tradycyjnych wartości – powiedział.

Piątkowy incydent na antenie TVN skomentowała też sama prowadząca „Fakty po Faktach”. -  Jeśli poseł mówi, że LGBT to nie są ludzie, to ja nie mam wyboru. Nie mogę dać przyzwolenia na odhumanizowanie ludzi. Jak wyglądałaby moja stacja, jak wyglądałabym ja, gdybym dawała przyzwolenie na coś takiego? – pytała retorycznie w rozmowie z Onetem.

Duda broni Żalka ws. LGBT

W obronie Żalka stawili się natomiast politycy PiS, a nawet sam prezydent Andrzej Duda, który w sobotę podczas swojego mocnego przemówienia w Brzegu, porównał LGBT do bolszewizmu i przekonywał, że owszem – jest to ideologia.

Jak dzisiaj silny jest ten prąd to pokazuje wczorajsza sytuacja, gdy z jednej z polskich telewizji wyrzucono posła, który powiedział, że to jest ideologia. Próbuje się nam wmówić, że to ludzie, a to jest po prostu ideologia

– mówił głośno prezydent starający się o reelekcję w wyborach prezydenckich 28 czerwca

"Jacek Żalek powiedział w TVN, że LGBT to nie ludzie, a ideologia, po czym tępa część Twittera twierdzi, że odmówił gejom, lesbijkom etc. człowieczeństwa... Co oni zrobili z logiką?" – napisał z kolei na Twitterze Kamil Bortniczuk z Porozumienia. Jak dodał, ma wrażenie, że w programie TVN24 "nie chodziło o rozmowę, a o wykluczenie z rozmowy".

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN/Onet/PAP