Gowin dogadany z opozycją? Senator PSL: Wyborów w maju nie będzie

25.04.2020 15:37
Jarosław Gowin
fot. PAP

Gdy ważą się losy wyborów prezydenckich, opozycja z Sejmu prowadzi zakulisowe rozmowy z Jarosławem Gowinem. Większość rządząca wisi na włosku – wynika z komentarza senatora PSL, Jana Filipa Libickiego dla „Gazety Wyborczej”. Jego zdaniem lider Porozumienia ma dogadać się z opozycją, co zmieni układ sił w Sejmie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jarosław Gowin usilnie przekonuje, że jest za mało czasu i zbyt wiele ryzyka by zorganizować 10 maja wybory prezydenckie. Nie przekonał koalicjantów z PiS, ale też opozycji, proponując przełożenie wyborów o dwa lata przez zmianę konstytucji. Po fiasku rozmów zdymisjonował ze urzędów wicepremiera i ministra nauki, ale zapewniał, że popiera politykę rządu Zjednoczonej Prawicy.

Zobacz także

Dziś sprawa nie jest już tak oczywista. Gowin prowadził rozmowy z Borysem Budką (PO) i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem (PSL). Jak przekonuje senator Jan Filip Libicki z PSL, posłowie Porozumienia mogą wystąpić z koalicji, jeszcze przed możliwym „powrotem” ustawy o kodeksie wyborczym (o głosowaniu korespondencyjnym) z Senatu.

Z moich dzisiejszych informacji wyłania się taki obraz negocjacji opozycji i Porozumienia Jarosława Gowina, a to może oznaczać, że wyborów w maju nie będzie. Choć utrzymanie takiej większości od Partii Razem po Konfederację jest bardzo trudne. Jednak wszyscy się zgadzają, że nie można pozwolić na źle przygotowane pseudowybory w maju

- powiedział senator PSL „Gazecie Wyborczej”.

Libicki zgadza się z Gowinem, że idea głosowania korespondencyjnego jest słuszna, niemniej wymaga solidnego przygotowania. Termin 10 maja uznaje za nierealny.

Także w PiS, nie tylko w Porozumieniu Gowina, ludzie zaczynają się łamać. Widzą to bezprawie i późniejszy kryzys, w którym mandat wybranego prezydenta będzie podważany. Uważają, że upór Jarosława Kaczyńskiego zgubi ich ugrupowanie

- powiedział Libicki.

Zobacz także

Polityk przewiduje, że jeśli opozycja dogada się z ludźmi Gowina, stanowisko marszałek Sejmu może stracić Elżbieta Witek.

Jeżeli utrzymamy tę większość, to wtedy może dojść do odwołania marszałek Sejmu Elżbiety Witek i powołania na to stanowisko kogoś z nowej większości: ja myślę o Jarosławie Gowinie. Moim zdaniem byłoby dobrze wymienić marszałek Witek przed głosowaniem nad kodeksem wyborczym w Sejmie, ale niestety PiS może maksymalnie przetrzymać ten wniosek w zamrażarce. Niemniej możliwe jest odwołanie marszałek Witek później

- dodał. 

Gowinowcy ratunkiem przed dyktaturą? Inaczej będzie stan wyjątkowy

Problemem w negocjacjach szerokiego spektrum jest dziś stanowisko Lewicy. Nie tylko nie popiera ona kandydatury Gowina na marszałka Sejmu, ale w całości odrzuca zmiany w kodeksie wyborczym. Senator Libicki nie traci jednak nadziei – w przypadku braku porozumienia i zablokowania wyborów PiS może wprowadzić w kraju stan wyjątkowy.

Teraz tak mówi, ale jak dojdzie do głosowania, to różne rzeczy mogą się zdarzyć. Przecież Lewica nie będzie bronić Elżbiety Witek. Jest jasne, że Gowin jako marszałek nie będzie dyspozycyjny wobec rozkazów Kaczyńskiego, i to już daje opozycji bardzo duże pole manewru. Trzeba będzie utrzymać ten konsensus opozycji, bo jeśli uda się przesunąć wybory majowe, to PiS będzie chciał wprowadzić stan wyjątkowy zamiast stanu klęski żywiołowej. Chce wprowadzić swego rodzaju dyktaturę. To bardzo restrykcyjne prawo, które paraliżuje demokrację. Nie można na to pozwolić

- przewiduje Libicki.

RadioZET.pl/Wyborcza.pl