Polska wydała miliony na szczyt bliskowschodni. USA nie zapłaciły ani grosza [NASZ NEWS]

Piotr Drabik
18.03.2019 18:12
Szczyt bliskowschodni. Organizacja kosztowała miliony. USA nie zapłaciły ani grosza [NASZ NEWS]
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Portal RadioZET.pl dotarł do szacunkowych kosztów organizacji szczytu bliskowschodniego, który w połowie lutego odbył się w Warszawie. Pomimo że konferencja była współtworzona przez Polskę i USA, to wszystkie rachunki zapłacił rząd w Warszawie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Organizacja w Warszawie wspólnie z USA konferencji bliskowschodniej to wyraz pogłębienia naszego partnerstwa strategicznego ze Stanami Zjednoczonymi, a także wyraz odpowiedzialności Polski jako członka Rady Bezpieczeństwa ONZ – tak Jacek Czaputowicz, szef polskiej dyplomacji, w ubiegłym tygodniu bronił w Sejmie idei szczytu w sprawie Bliskiego Wschodu.

W dniach 13-14 lutego w Warszawie obyło się spotkanie ministerialne poświęcone budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. W konferencji udział wzięli przedstawiciele 62 państw.

Jednak na najwyższym szczeblu pojawili się praktycznie tylko przedstawiciele władz USA – wiceprezydent Mike Pence i sekretarz stanu Mike Pompeo – oraz Izraela, reprezentowanego przez premiera Benjamina Netaniajhu.

Konferencja za miliony

Od połowy stycznia, kiedy to strona amerykańska zapowiedziała organizację szczytu w Warszawie, polski rząd podkreślał o ścisłej współpracy z Waszyngtonem.

Ile zatem wynosi rachunek za konferencję bliskowschodnią? - Szacunkowe koszty ze strony MSZ związane z organizacją globalnego spotkania ministerialnego poświęconego budowaniu pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie wyniosły 2 233 491,32 złotych – poinformowała RadioZET.pl Katarzyna Sobiecka, dyrektor biura rzecznika prasowego MSZ. Dodała, że podana kwota może jeszcze ulec zmianie.

Ponadto okazuje się, że strona amerykańska nie zapłaciła ani grosza za organizację konferencji bliskowschodniej. - Koszty zostały pokryte w całości przez stronę polską – poinformowała Sobiecka.

Tymczasem to administracja prezydenta USA Donalda Trumpa była inicjatorem szczytu w Warszawie. O jego organizacji poinformował 11 stycznia (ponad miesiąc przed samym wydarzeniem) amerykański sekretarz stanu. Wówczas na antenie Fox News Pompeo powiedział wprost, że spotkanie ma zawierać "ważny element, który ma zapewnić, że Iran nie będzie miał destabilizującego wpływu" na Bliskim Wschodzie.

Dyplomatyczny kryzys

Zdaniem komentatorów warszawska konferencja miała mocno antyirański wydźwięk, choć w deklaracji końcowej nie napisano wprost o zagrożeniu ze strony reżimu w Teheranie. Islamski rząd Iranu groził Polsce konsekwencjami za organizację u siebie szczytu z udziałem USA, Izraela i niektórych państwa arabskich.

Na konferencji nie pojawiła się szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, a większość państw europejskich przysłała do polskiej stolicy niższych rangą urzędników. Spotkanie zbojkotowała m.in. Rosja, Turcja czy Syria.

Szczyt w Warszawie przyniósł również kryzys w relacjach polsko-izraelskich. Podczas wizyty w muzeum POLIN 14 lutego premier Netanjahu miał powiedzieć - według dziennikarzy Jereusalem Post - o tym, że "Naród polski współpracował z nazistowskim reżimem w zabijaniu Żydów w ramach Holokaustu". Izraelska dyplomacja zdementowała te doniesienia, ale sam szef rządu państwa żydowskiego odmówił komentarza w tej sprawie.

Trzy dni później Israel Katz, pełniący obowiązki szefa izraelskiej dyplomacji, w telewizyjnym wywiadzie powtórzył: - Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami. W rezultacie polski premier Mateusz Morawiecki odwołał udział w szczycie państw Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie. O normalizacji stosunków pomiędzy obydwoma krajami nikt jeszcze nie mówi.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo z kolei poruszył sprawę restytucji mienia żydowskiego.

Taki język nie powinien mieć miejsca. Szef Światowego Kongresu Żydów o sporze z Izraelem

Policja milczy o kosztach zabezpieczenia szczytu

Zapytaliśmy również o koszty związane z obsługą szczytu w Warszawie.

Sama policja informowała w lutym na swoich stronach internetowych, że użyto dużych środków do zapewnienia bezpieczeństwa delegacjom z 62 państw. W akcję zaangażowani były przede wszystkim stołeczni funkcjonariusze, ale ściągnięto również policjantów z innych garnizonów. Ponadto na czas trwania konferencji wprowadzono w Warszawie stopień alarmowy ALFA, a na polskich granicach w strefie Schengen tymczasowo przywrócono kontrole.

Kom. Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej komendy przekazał nam tylko, że "koszty zabezpieczenia to koszty bieżącej służby".

To stanowisko podtrzymała również Komenda Główna Policji

- Obowiązujące przepisy, zwłaszcza artykuł 20a ustawy o Policji, nie pozwalają nam na podanie dokładnej liczby sił i środków. Policja zobowiązana jest m. in. zapewnić ochronę form i metod realizacji zadań, informacji oraz własnych obiektów i danych identyfikujących policjantów. Bezpieczeństwo policjantów jest dla nas priorytetem, a każda informacja dotycząca szczegółów zabezpieczenia naraża ich zdrowie i życie – przekazał insp. Mariusz Ciarka, rzecznik KGP. Żadne, nawet orientacyjne, kwoty nie padają.

Zapytaliśmy również o to kto wynajął powierzchnię na PGE Narodowym, gdzie odbywały się główne obrady szczytu bliskowschodniego.

- Spółka PL.2012+ nie jest organizatorem konferencji bliskowschodniej, wobec powyższego nie posiada informacji w zakresie źródeł jej finansowania, rozkładu kosztów i ewentualnej partycypacji podmiotów zagranicznych w tych kosztach. Informacje na temat powierzchni (jej zakresu oraz wynagrodzenia) stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa spółki – powiedziała Monika Borzdyńska, dyrektor ds. komunikacji i promocji PGE Narodowego.

Irański reżim opowiada się za kolejnym Holocaustem. Mocne słowa wiceprezydenta USA na konferencji w Warszawie

RadioZET.pl/Piotr Drabik