Sąd: Zbigniew S. z zarzutami, ale bez aresztu. Prokuratura wniesie zażalenie

09.01.2020 16:49
Zbigniew S.
fot. STEFAN MASZEWSKI/REPORTER

Sąd w Kielcach nie zgodził się na areszt tymczasowy dla Zbigniewa S. Kontrowersyjny biznesmen, znany z ostrej krytyki rządów PiS, groził publicznie Zbigniewowi Ziobrze i jego rodzinie pozbawieniem życia. Prokuratura zapowiada zażalenie na decyzję sądu.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Zbigniewa S. zatrzymała kilka dni temu policja w Kielcach, na polecenie tamtejszej prokuratury okręgowej. Śledczy zarzucają mu znieważanie funkcjonariuszy publicznych, (prokuratorów, sędziów, funkcjonariuszy służby więziennej i policji) oraz „wywieranie groźbami bezprawnymi wpływu na ich prawne czynności. Do tego S. miał używać gróźb karalnych, m. in. w stronę Zbigniewa Ziobry i jego rodziny.

Zobacz także

Śledczy wnieśli o areszt tymczasowy dla Zbigniewa S. Dziś po południu Sąd Rejonowy w Kielcach nie zgodził się jednak na wniosek, ograniczając się do innych środków. Orzekł dozór policji, zakaz opuszczania miejsca stałego pobytu i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych – ministra Ziobry i jego żony.

Śledztwo wszczęto w oparciu o zawiadomienie o przestępstwie na szkodę funkcjonariuszy publicznych, to jest konkretnie prokuratorów z jednej z krakowskich prokuratur

Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach

Znieważał i groził, głównie przez sieć. S. nazbierał ponad 180 zarzutów

W maju S. usłyszał 145 zarzutów. Nie przyznał się, odmówił składania wyjaśnień. Biznesmen zaczął coraz mocniej dyskredytować rząd. Uderzał zwłaszcza w ministra Zbigniewa Ziobro, a jego żonie groził pozbawieniem życia.

Kolejne nowe zarzuty dotyczą czynów popełnionych przez Zbigniewa S. wspólnie i w porozumieniu z inną ustaloną osobą. Polegały one na rozpowszechnianiu fałszywych zdjęć i informacji mających zdyskredytować ministra sprawiedliwości i zastępcę prokuratora generalnego do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji Beatę Marczak. Ofiarą tych działań padła także żona Zbigniewa Ziobro

Prokuratura w Kielcach

We wtorek, 7 stycznia, licznik przestępstw S. wyniósł już 188. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia żadnego z zarzucanych mu czynów.

Sąd nie zgodził się jednak z wnioskiem prokuratorów o areszt tymczasowy. Dzisiejsze orzeczenie sądu bez wątpienia utrudni dalsze prowadzenie śledztwa. Znany z ciętego, momentami wulgarnego języka S., skorzysta z okazji, by na wolności dalej uderzać w rządzących i forsować swoje tezy.

Zobacz także

Sąd zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji. Podejrzany ma obowiązek zgłaszania się raz w tygodniu do jednostki policji najbliższej jego miejsca zamieszkania. Sąd połączył ten dozór z zakazem opuszczania miejsca stałego pobytu oraz zakazem kontaktowania się podejrzanego z osobami pokrzywdzonymi w tym postępowaniu

rzecznik kieleckiej prokuratury

Śledczy nie zgadzają się z decyzją sądu.

- Będziemy składać zażalenie na to postanowienie do Sądu Okręgowego w Kiecach – zaznaczają w prokuraturze.

RadioZET.pl/PAP