Dyrektorzy MF i KAS ostrzegali Morawieckiego przed M. Banasiem – news Radia ZET

18.11.2019 06:42
Marian Banaś
fot. Maciej Luczniewski/ REPORTER

Dyrektorzy z Ministerstwa Finansów i KAS w liście do premiera Mateusza Morawieckiego ostrzegali przed działalnością Mariana Banasia i wiceministra finansów Piotra Dziedzica – dowiedziało się Radio ZET. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak ustalił reporter Mariusz Gierszewski, w notatce dyrektorzy informowali premiera o potrzebie – jak to ujęli – „oczyszczenia KAS z ludzi powiązanych z mafią VAT-u i paliwową”. Autorzy napisali też, że ojciec chrzestny dziecka wiceministra finansów Piotra Dziedzica jest związany ze spółkami występującymi w jednym z największych śledztw dotyczących mafii paliwowej. Kierownictwo resortu stanowczo odrzuca te zarzuty i uważa to za pomówienia. Piotr Dziedzic był sprawdzany na tę okoliczność przez ABW.

Paint 2222 donos

Dokument nazwany „Raportem” powstał 25 października tego roku. Został sporządzony po spotkaniu trzech dyrektorów – w dniu publikacji artykułu „Przestępczy skandal w resorcie finansów”, który opublikowała „Rzeczpospolita”. „Raport” napisał jeden z wicedyrektorów Ministerstwa Finansów na podstawie informacji byłego kierownika działu operacyjnego Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie. Jak czytamy w nagłówku pisma, raport ten powstał w celu naprawy funkcjonowania MF, poprzez zmiany w strukturze merytorycznej i personalnej KAS – oczyszczenie KAS z ludzi powiązanych z mafią VAT-owską i paliwową.

PAINT DONOS 2

Autorzy opisują działającą w kraju i za granicą grupę przestępczą, która miała wyłudzić z budżetu państwa na nielegalnym handlu paliwami 500 milionów złotych. Z grupą mają być związani byli wysocy oficerowie WSI, UOP, BOR i policji, były wiceprezes jednej z państwowych spółek energetycznych, znany ekspert podatkowy i członek mafii pruszkowskiej.

Zobacz także

Uszczuplenia z tytułu należności publicznoprawnych wynoszą prawie pół miliarda złotych. Grupa wyłudzone pieniądze lokowała na całym świecie, głównie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – jurysdykcji, która nie pobiera podatku od osób fizycznych, a która „słynie” z alokacji pieniędzy z „podejrzanych źródeł” oraz, od której bardzo ciężko jest uzyskać informacje podatkowe lub inne informacje pozwalające na weryfikację i wykrywanie przestępczości finansowej – można przeczytać w liście do premiera. Według informacji Radia ZET wielowątkowe śledztwo w tej sprawie prowadzą śledczy z Białegostoku, ABW i służby kontrwywiadu wojskowego. Sprawą zajmuje się też delegatura CBA w Łodzi, która w ramach zespołu o kryptonimie „Procedura Vigo” bada największe przekręty paliwowe w kraju.

Zobacz także

Autorzy raportu twierdzą w liście do premiera, że działania operacyjne Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie przeciwko tej grupie miały być sabotowane w Ministerstwie Finansów. Dyrektorzy MF i KAS podają też w piśmie, że w 2017 roku dział operacyjny warszawskiego UKS odkrył, że prawnik działający w spółkach grupy uważanej przez śledczych za mafię paliwową jest też ojcem chrzestnym dziecka wiceministra finansów Piotra Dziedzica. O tym fakcie miał zostać powiadomiony ówczesny szef Krajowej Administracji Skarbowej – Marian Banaś. Nie wiadomo jednak, czy cokolwiek z tym zrobił. Nieoficjalnie mówi się, że wiceminister Dziedzic był sprawdzany przez Biuro Inspekcji Wewnętrznej, czyli wewnętrzną policję w KAS. Według naszych informacji Piotr Dziedzic o swojej znajomości z prawnikiem poinformował ABW. Warto dodać, że sam do 2019 roku był oficerem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziedzic zapewnił ABW, że nie miał kontaktu z prawnikiem od wielu lat. Wiceminister przeszedł w ABW specjalną procedurę sprawdzeniową i badania na wariografie.

Nie wiadomo, czy raport dyrektorów dotarł do premiera Mateusza Morawieckiego. Na pewno poznało go kierownictwo Ministerstwa Finansów. Do prokuratury i ABW trafiło ze strony resortu zawiadomienie w sprawie ujawnienia informacji niejawnych. Wiceminister Piotr Dziedzic – według informacji nieoficjalnych – zamierza też złożyć sprawę w sądzie z powództwa cywilnego.

Zobacz także

31 października odwołano jednego z dyrektorów podpisanych pod listem do premiera. Wcześniej autor pisma był naczelnikiem UKS w Warszawie. To właśnie on w 2017 roku napisał notatkę do Mariana Banasia o odkryciu, jakiego dokonał dział operacyjny UKS w Warszawie. Na początku listopada tego roku wezwani na dywanik kierownictwa resortu, pozostali autorzy pisma, wycofali się ze swoich oskarżeń. Stwierdzili, że korzystali z wiedzy zwolnionego dyrektora i byłego kierownika działu operacyjnego UKS. Ten złożył raport o odejściu ze służby i od końca października nie jest już funkcjonariuszem KAS. ABW cofnęła mu rok temu poświadczenie bezpieczeństwa, jednak nie podała powodów. Były kierownik działu operacyjnego zapewnia, że nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów ani nie wszczęto postępowania dyscyplinarnego.

RadioZET.pl