Zamknij

Kaja Godek dopięła swego. Dlaczego nie wspierała protestów niepełnosprawnych?

26.10.2020 12:36
Kaja Godek
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. niezgodności aborcji eugenicznej z Konstytucją jest wielkim zwycięstwem inicjatywy Kai Godek. Działaczka pro life nie była jednak tak zaangażowana, gdy osoby z niepełnosprawnościami walczyły o wyższy poziom świadczeń przed dwoma laty. W rozmowie z reporterką „Gazety Wyborczej” tłumaczyła, że jest upoważniona przez obywateli wyłącznie do spraw wokół aborcji.

Kaja Godek już po wyroku Trybunału Konstytucyjnego dała do zrozumienia w Radiu ZET, że celem prolifer’ów jest zniesienie kolejnej przesłanki aborcyjnej – gdy do poczęcia dojdzie w wyniku gwałtu. – Dziecko też jest ofiarą gwałtu – mówiła Godek w rozmowie z Justyną Dżbik.

Działaczka nie ukrywa satysfakcji po wyroku TK, ale zdaje sobie sprawę z zagrożenia w obliczu masowych protestów. Domaga się od rządzących szybkiej publikacji wyroku.

Walka osób z niepełnosprawnością? Godek: Lansowały się wówczas środowiska Czarnego Protestu 

W rozmowie z reporterką „Gazeta Wyborczej” Justyną Dobrocz-Oracz, która zapytała aktywistkę o realny brak wsparcia dzieci z niepełnosprawnościami już po urodzeniu, odpowiedziała:

Zobacz także

Uważam, że niezależnie od tego czy pomoc państwa, osób prywatnych czy instytucji (rodzinom z dziećmi z niepełnosprawnościami) jest wystarczająca, nie zabija się ludzi

Kaja Godek, dla GW

Dopytywana o protesty osób z niepełnosprawnościami w Sejmie (2018 rok) odparła natomiast, że nie firmowała inicjatywy, w której próbowały lansować się środowiska skupione wokół Czarnego Protestu. - One udawały, że lobbują ws. osób niepełnosprawnych – mówiła Kaja Godek.

RadioZEt.pl/Wyborcza.pl