Zamknij

Zaskakująca reakcja posłanki PiS. "Założę maseczkę, bo ze Śląska"

02.06.2020 21:58
Monika Rosa
fot. YouTube.com/MonikaRosa

Do dziwnego incydentu doszło na sejmowej komisji zdrowia. Posłanka PiS Elżbieta Płonka założyła maseczkę podczas wystąpienia pochodzącej ze Śląska posłanki Moniki Rosy z Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej maseczki na twarzy nie miała.

We wtorek sejmowa komisja zdrowia odrzuciła wniosek o wotum nieufności dla ministra Łukasza Szumowskiego. Debata trwała ponad trzy godziny.

Zobacz także

Posłanka PiS podczas obrad sejmowej komisji zdrowia. "Założę maseczkę, bo ze Śląska"

"Ja bym się chciała skupić na sytuacji na Śląsku. Jak państwo doskonale wiecie, co państwo ministrowie podkreślacie, że gdyby nie Śląsk, to skończyłby się w Polsce koronawirus" - zaczęła swoje wystąpienie posłanka Monika Rosa z KO, która wspomniała przy okazji, że pochodzi z tego regionu.

Rosie przerwała nagle posłanka PiS Elżbieta Płonka. "Założę maseczkę, bo ze Śląska" - powiedziała. "Widzę, że pani poseł prewencyjnie stosuje wobec mnie ostracyzm" - zareagowała parlamentarzystka KO.

Zobacz także

Rosa: to byłe przykre. Płonka: przepraszam

Zaskakujące zachowanie posłanki PiS skomentowała Monika Rosa. W rozmowie z portalem polsatnews.pl stwierdziła, że było jej przykro.

Po posłach partii rządzącej mogę wiele się spodziewać. To było przykre i zaskakujące. Problem dużej liczby zakażeń koronawirusem na Śląsku jest realny, ale nie trzeba stygmatyzacji mieszkających tam osób

- oceniła. Zaznaczyła również, że wie o przypadkach hejtu wobec Ślązaków. 

Co na to posłanka Płonka? Oświadczyła, że jej słowa "to nie był ostracyzm" w kierunku posłanki Koalicji Obywatelskiej.

Śląsk automatycznie skojarzył mi się z sytuacją wokół epidemii koronawirusa. Chciałam pracować na komisji w maseczce, bo zachowałam nawyk chodzenia w niej

- wyjaśniła. I dodała: "Przepraszam panią poseł Rosę".

Posłanka PiS podkreśliła, że maseczkę założyła odruchowo. Tłumaczyła, że podczas debaty w komisji nad wotum nieufności dla ministra zdrowia posłowie "siedzieli trochę za blisko siebie". "Jednak prawie nikt na sali nie miał maseczki, więc byłoby dziwne, gdybym tylko ja ją założyła" - mówiła Płonka.

Cieszę się z gestu dobrej woli, ale nie oszukujmy się: pani poseł nałożyła maseczkę dokładnie wtedy, gdy wypowiedziałam te słowa. Nie na początku obrad, nie na ich końcu

- podsumowała sytuację posłanka KO, cytowana przez polsatnews.pl.

Zobacz także

RadioZET.pl/polsatnews.pl/YouTube