Braun ostro o ambasadorze Izraela: Niech wraca skąd go diabli wzięli

05.11.2019 16:58
Grzegorz Braun
fot. Jan Bielecki/ East News

Poseł Grzegorz Braun z Konfederacji, przyznał w rozmowie z "Super Expressem", ze gdyby los ambasadora Ben Zvi leżał w jego rękach, to "kupiłby mu bilet w jedną stronę do Izraela". - Ambasador Izraela nie rozumie jakie jest miejsce w szeregu gości - podkreśla polityk.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- Nie każdy członek Konfederacji, ale są tacy, którzy są teraz posłami na Sejm i mieli wypowiedzi otwarcie antysemickie, o Żydach, o ich wpływach na całym świecie itd. Oni mają jakiś problem z Żydami. Ja jestem Żyd. Jak oni mają problem z tym, ja mam problem z tym, co oni powiedzieli. - przekonywał w Radiu ZET ambasador Izraela w Polsce, Alexander Ben Zvi.

Według izraelskiego ambasadora  "politykę Izraela można krytykować". - To normalna krytyka, ja mogę krytykować polityków innych krajów, oni mogą krytykować polityków naszego kraju – to nie antysemityzm. Ale mówić, że coś zrobili Żydzi, to już antysemityzm - podkreślił Ben Zvi.

Zobacz także

Na słowa izraelskiego ambasadora bardzo ostro zareagował poseł Konfederacji Grzegorz Braun. W rozmowie z "Super Expressem", nazwał Alexandra Ben Zvi "kolejnym dezinformatorem szerzącym dezinformację".

- Napisałem do premiera z zapytaniem, czy podziela smutek ambasadora Alexandra Ben Zvi, że Konfederacja zasiada w ławach sejmowych. Moim zdaniem zachowanie ambasadora jest niezgodne z etykietą dyplomatyczną. Nowy ambasador jest godnym następcą pani Azari. Bezczelne roszczenia żydowskie są artykułowane w okropny sposób. Szabasowe kolacje u Johnnego Danielsa, który nawoływał, aby władza usunęła mnie z życia publicznego. Ambasador Izraela nie rozumie jakie jest miejsce w szeregu gości - podkreśla Braun.

Braun dla RadioZET.pl: Nie chcemy tęczowej republiki zboczeńców, ani jakiejś kolonii półżydowskiej [WYWIAD]

Według polityka Konfederacji, ambasador Alexander Ben Zvi powinien zostać wydalony z Polski. Braun dodał także, że gdyby los ambasadora leżał w jego rękach, to "kupiłby mu bilet w jedną stronę do Izraela".

- Niech wraca do miejsca, z którego go diabli wzięli. Zastawiam się w liście do premiera, jaka jest podstawa prawna do walki z antysemityzmem? Albo działamy zgodnie z prawem i mamy podstawę prawną, albo premierowi wydaje się, że z czymś walczy. Premier jest naszym urzędnikiem i niech dobrze uważa, czy bierze pensje za to, co robić powinien - przekonuje Grzegorz Braun.

RadioZET.pl/ SuperExpress