Konfederacja bez Kai Godek. Ta nie kryje rozgoryczenia: panowie stracili fason

12.08.2019 18:13
Kaja Godek odchodzi z Konfederacji
fot. Wojciech Stróżyk/Reporter

Nie będzie Kai Godek na listach Konfederacji w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Znana z antyaborcyjnych poglądów aktywistka opuściła to ugrupowanie, o czym poinformowała w specjalnym oświadczeniu. Nie kryje też rozgoryczenia postawą swoich niedawnych kolegów.

Szefowa Fundacji Życie i Rodzina i znana działaczka ruchu pro-life kandydowała już wcześniej z list Konfederacji w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego (mandatu nie uzyskała, gdyż komitet nie przekroczył progu wyborczego). Teraz miała znaleźć na listach tego ugrupowania na jesienną elekcję parlamentarną. Jak informuje jednak w oświadczeniu przesłanym do redakcji "Rzeczpospolitej", postanowiła opuścić szeregi "K", tłumacząc przy tym powody oraz kulisy swojej decyzji. 

Kaja Godek opuszcza Konfederację

"Nie była to nasza decyzja, osobiście do końca apelowałam do panów z Konfederacji o rozsądek i uszanowanie tego, jak ważna jest obrona życia dzieci i potraktowanie tego postulatu serio przez formację chcącą się mienić prawicową i być alternatywą dla rządów bezideowych" - czytamy w komunikacie. Dalej Godek skarży się na brak miejsc na listach dla działaczy pro-life (w tym dla siebie), marginalizowanie ich kosztem reprezentantów Ruchu Narodowego i Wolności oraz "wypychanie" tematów związanych z aborcją z agendy partyjnej w celu uzyskania lepszego rezultatu w nadchodzących wyborach.

Zobacz także

 "Jest prawdą, że wypychanie prolife nie spotkało się ze sprzeciwem  nikogo z Konfederacji. Grzegorz Braun wspomniał w mediach, że proponował mi swoją jedynkę z Rzeszowa, jednak odmówiłam. Tak, w czerwcu przebąknął coś o takiej możliwości, wkrótce radykalnie zmienił zdanie i brał udział w wypychaniu prolife z Konfederacji" - pisze Godek. 

Zobacz także

"Wczoraj Krzysztof Bosak powiedział: <Myślę, że w Ruchu Narodowym podzielamy pogląd, że nie ma w Polsce, niestety wybory to pokazały, możliwości wprowadzenia do Sejmu formacji na radykalnie antyaborcyjnej i radykalnie antyhomoseksualnej retoryce>. Dokładnie tak zaczynał wiele lat temu PiS, a przez lata skręcił mocno w lewo. Konfederacja miała być ideowa i odważna. Tymczasem panowie stracili fason. I to w czasie, gdy wyrazistość i jasne stanowisko ws wojny kulturowej jest tak bardzo potrzebne!" - dodaje (obydwa cytaty za: rp.pl). 

Czym jest Konfederacja?

Przypomnijmy, że Konfederacji to skrajnie prawicowe ugrupowanie, w skład którego wchodzą m.in. działacz Ruchu Narodowego i poseł Robert Winnicki, były parlamentarzysta Krzysztof Bosak, znany z mocno konserwatywnych poglądów reżyser Grzegorz Braun oraz kontrowersyjny weteran polskiej sceny politycznej Janusz Korwin-Mikke.

Sojusz powstał w grudniu 2018 roku na okoliczność zbliżających się wyborów do Europarlamentu. W jego ramach startowali nie tylko wyżej wymienieni politycy, ale także m.in. posłowie Marek Jakubiak i Piotr Liroy-Marzec (obaj, podobnie jak Winnicki, weszli do Sejmu z list Kukiz'15). Pomimo, iż sondaże dawały im nawet 7 proc. głosów, a wedle wyników exit poll uzyskali ponad 6 proc., to ostatecznie po przeliczeniu wszystkich głosów zatrzymali się na wyniku 4,55 proc. i nie wprowadzili do Brukseli i Strasburga żadnego swojego przedstawiciela. 

Zobacz także

Obecnie "K" zarejestrowana jest jako partia federacyjna pod nazwą "Konfederacja. Wolność i Praworządność". Jej szeregi oprócz Godek opuścili już także wspomniani Liroy-Marzec i Jakubiak. Konfederacja domaga się w swoim programie m.in. całkowitego zakazu aborcji, liberalizacji przepisów dot. posiadania broni palnej oraz sprzeciw wobec imigrantów. Według sondaży, poparcie dla tego komitetu oscyluje w granicach 3-4 proc., co oznaczałoby ponownie brak przekroczenia progu. 

RadioZET.pl/rp.pl/Twitter