Zamknij

Totalna kompromitacja posłów opozycji. Tak tłumaczą swą nieobecność

19.12.2019 18:41
opozycja
fot. PAP

Niektórzy posłowie KO i Lewicy, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu ws. rozszerzenia porządku obrad o projekt PiS dotyczący sędziów, wyjaśniali we wpisach w mediach społecznościowych powody nieobecności. Suchej nitki nie zostawili na nich jednak internauci, którzy poselskie usprawiedliwienia oceniali krótko: kompromitacja.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

32 posłów opozycji - 11 z KO, 12 z Lewicy, 7 z PSL-Kukiz15 i 2 z Konfederacji - nie wzięło udziału w czwartkowym głosowaniu nad włączeniem do porządku obrad projektu PiS dot. zmian w sądownictwie. Sejm rozpoczął w czwartek po południu pierwsze czytanie tego projektu i skierował go do dalszych prac w komisji.

Komentatorzy zwracają uwagę, że nieobecność 32 posłów opozycji jest trudna do usprawiedliwienia przede wszystkim ze względu na to, że wspomniane głosowanie było do wygrania. Na sali nie było bowiem aż 32 posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz także

W głosowaniu z klubu KO nie wzięli udziału: Jerzy Borowczak, Joanna Frydrych, Jerzy Hardie-Douglas, Joanna Kluzik-Rostkowska, Tomasz Kostuś, Gabriela Lenartowicz, Jagna Marczułajtis-Walczak, Grzegorz Napieralski, Paweł Poncyljusz, Witold Zembaczyński i Tadeusz Zwiefka.

Z Lewicy podczas głosowania nieobecni byli: Magdalena Biejat, Monika Falej, Maciej Gdula, Maciej Kopiec, Katarzyna Kotula, Anita Kucharska-Dziedzic, Marcin Kulasek, Wanda Nowicka, Andrzej Rozenek, Andrzej Szejna, Katarzyna Ueberhan, Anna Maria Żukowska.

Zobacz także

Z klubu PSL-Kukiz15 w głosowaniu nie wzięli udziału: Jolanta Fedak, Paweł Kukiz, Dariusz Kurzawa, Radosław Lubczyk, Jarosław Sachajko, Czesław Siekierski, Piotr Zgorzelski. Z Konfederacji nieobecni byli Krzysztof Bosak i Robert Winnicki.

Opozycja przegrała głosowanie, bo jej posłowie nie przyszli do Sejmu. Tak się tłumaczą

"Bardzo przepraszam wszystkich za nieobecność na porannym głosowaniu. Zostałem ukarany przez klub KO karą finansową 1000 zł. Mam nadzieję, że więcej mi się takie spóźnienie nie zdarzy. Dołożę wszelkich starań być jeszcze bardziej sumienny w obecności na głosowaniach. Mój błąd" - napisał na Facebooku Paweł Poncyljusz (KO).

Jagna Marczułajtis-Walczak (KO) poinformowała, że z powodów rodzinnych musiała pilnie wrócić do domu. "Wczoraj wieczorem zgłaszałam w Klubie, że nie mogę być rano na 10 w Sejmie. Uważam, że ustawa kagańcowa nie powinna być nigdy uchwalona" - napisała Marczułajtis na Twitterze.

- Szanowni Państwo, powód mojej absencji na dzisiejszym głosowaniu to pobyt poza granicami kraju. Od trzech dni przebywam z rodziną na urlopie świątecznym. Proszę o zrozumienie - poinformował na Twitterze poseł KO Grzegorz Napieralski.

- Nigdy nie uciekam przed trudnymi sytuacjami. Zatem skomentuję. Musiałam załatwić niezwykle ważną sprawę w szkole mojego dziecka i nie mógł tego zrobić nikt poza mną - wyjaśniła rzeczniczka klubu Lewicy Anna-Maria Żukowska.

Tak z kolei tłumaczyli się inni posłowie z Koalicji Obywatelskiej oraz Lewicy:

Będą konsekwencje za nieobecność na sejmowym głosowaniu

Nieobecni na porannych głosowaniach posłowie KO zostali ukarani najwyższą karą finansową - poinformował szef klubu KO Borys Budka.

Zobacz także

Jak wyjaśnił Budka, w późniejszej rozmowie z dziennikarzami kara opiewa na 1000 zł. "Mam nadzieję, że będzie to przestrogą dla tych, którzy dłużej śpią, czy mają inne obowiązki. W takich sytuacjach opozycja bez względu na to, czy to jest klub Lewicy, PSL czy KO, musi być zmobilizowana. My - jako klub KO - pokazaliśmy, że natychmiast reagujemy" - podkreślił Budka.

"To, co stało się dzisiaj jest bardzo złe, co do tego nie ma żadnych wątpliwości" - ocenił w rozmowie z PAP Wieczorek. "Będę wnioskował do prezydium klubu o ukaranie posłów, których nie było, a nie usprawiedliwiali wcześniej swojej nieobecności. Będą to kary regulaminowe, wynikające z regulaminu klubu" - zapowiedział sekretarz klubu Lewicy. "Mogę za to jedynie przeprosić" - dodał.

RadioZET.pl/ Twitter/ Facebook/ PAP