Zamknij

Zastępczyni RPO rozmawiała z Giertychem. Nie poznał jej, mimo że się znają

16.10.2020 22:12
Roman Giertych
fot. PAP

Roman Giertych po zatrzymaniu przez CBA trafił do szpitala. W piątek usłyszał prokuratorskie zarzuty. Zastępczyni RPO dr Hanna Machnicka opowiedziała w rozmowie z TVN24, jak przebiegało spotkanie z byłym wicepremierem, który - jak przyznała - nie pamiętał jej, mimo że się znają. 

Roman Giertych adwokat i były wicepremier, biznesmen Ryszard K. oraz inne osoby z zarzutem - taką informację podała w piątek po południu Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Jak dodano, zarzuty usłyszeli też założyciele spółek fasadowych i b. członkowie władz Polnordu – Bartosz P., Andrzej P., Michał Ś., Piotr W., Wojciech C i Tomasz Sz. i dwóch członków b. zarządu Prokom Investments S.A.

Zobacz także

Zarzuty dotyczą przywłaszczenia środków spółki Polnord oraz wyrządzenia spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Grozi za to kara do 10 lat więzienia. Jak podaje prokuratura, śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 28 lutego 2017 r., po złożeniu zawiadomienia przez obecne władze spółki Polnord SA. Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na nabyciu przez Polnord S.A. bezwartościowych wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł.

Giertych był nieświadomy w czasie przesłuchania? Jest komentarz obrońcy i prokuratury

Spore poruszenie wywołała w mediach informacja, że Giertych był w trakcie przesłuchania oraz podczas przedstawiania mu zarzutów nieświadomy tego, co się wokół niego dzieje. Tę informację potwierdzali jego pełnomocnik mec. Jacek Wende oraz współpracownik mec. Jacek Dubois.

Zobacz także

Jak powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową mec. Wende, pierwszy w raz w swojej ponad dwudziestoletniej karierze adwokackiej "nigdy nie spotkał się z sytuacją, w której dochodzi do przedstawienia zarzutu podejrzanemu, który nawet nie wie, że zarzut jest mu przedstawiany". - Do dziś nie spodziewałem się, że w ogóle jest to możliwe – dodał.

Sprawę skomentowali już śledczy. - Prokuratura Regionalna w Poznaniu rozpoczęła czynności procesowe z udziałem Romana G. po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej. Zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów - przekazano w komunikacie Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Zastępczyni Bodnara rozmawiała z Giertychem. "Cytuję: on coś zrobił, straciłem przytomność"

Po przesłuchaniu Giertycha spotkała się z nim zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Dr Hanna Machińska powiedziała w rozmowie z TVN24, że były wicepremier i szef MEN jej nie poznał, mimo że od lat się znają.

- Uważam, że stan zdrowia jest bardzo poważny. Mecenas Giertych wskazał, że nie pamięta mnie, mimo że znaliśmy się z różnych konferencji (...) Kiedy przedstawiłem się i podałam nazwisko, powiedział: bardzo panią przepraszam, ale nie pamiętam. I za chwilę zapadł w taki półsen - relacjonowała, dodając, że na ten moment "jest zdecydowanie człowiekiem ciężko chorym". 

- Następnie, kiedy jeszcze raz weszłam do mecenasa Giertycha i powiedziałam, kim jestem, mecenas Giertych przypomniał sobie nazwisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Poprosiłam go o przedstawienie sytuacji, która się zdarzyła. Powiedział, że zdarzyła mu się sytuacja niesłychana, że nigdy w życiu nie zemdlał, że znalazł się w łazience w mieszkaniu razem z agentem i następnie, cytuję: on coś zrobił, straciłem przytomność i nie wiem, co się dalej stało. Obudziłem się dopiero w szpitalu - mówiła.

Dr Machnicka, zastępczyni RPO: cała sprawa pokazuje opresyjną siłę państwa

Dr Machnicka kontynuowała relację z rozmowy z Giertychem: - Następnie powiedział, że użyto wobec niego kajdanek. I tutaj dochodzimy do bardzo poważnej sprawy. Bo w naszym odczuciu to jest karygodne nadużycie środków przymusu bezpośredniego - oceniła.

Jak przyznała w rozmowie z dziennikarzami, "cała sprawa związana z zatrzymaniem Romana Giertycha pokazuje opresyjną siłę państwa". - Pan mecenas Giertych na pewno stawiłby się na każde wezwanie prokuratury, nie było potrzeby zastosowania tak opresyjnych środków - stwierdziła

RadioZET.pl/PAP/TVN24