Broniarz w Radiu ZET: nauczyciele po strajku wyszli poobijani, zmęczeni

02.09.2019 09:46
Broniarz
fot. RadioZET

Prezes ZNP Sławomir Broniarz zapowiedział w programie „Gość Radia ZET” wydłużenie referendum strajkowego wśród nauczycieli. „Zdecydowaliśmy o jego wydłużeniu. Sądzę, że koniec września to będzie moment krańcowy” – mówi w rozmowie z Beatą Lubecką. Tłumaczy to mailami i listami od dyrektorów i nauczycieli, którzy obawiają się sytuacji w szkole wynikającej z kumulacji roczników. „Wielu dyrektorów do tej pory nie wie, jakie będą mieli klasy, ilu nauczycieli potrzebują” – tłumaczy Broniarz. Jak dodaje, ewentualny strajk zostałby zorganizowany już po wyborach.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Według wstępnych zapowiedzi wyniki referendum dotyczące ewentualnego strajku nauczycieli i jego formy miały być ogłoszone 16 września.

 

– Mając na uwadze te maile, listy, uwagi, które także do nas od członków ZNP przychodziły, pełnych zaniepokojenia, że z jednej strony zwalniają nauczycieli, z drugiej strony poszukują, i to setkami, nauczycieli, zdecydowaliśmy się na wydłużenie tego sondażu, mówiąc, że pierwsze dwa tygodnie poświęcamy na właściwą organizację roku szkolnego – to dzisiaj jest najważniejsze – mówi Sławomir Broniarz w Radiu ZET.

Zobacz także

– Czyli wyniki sondażu będą opublikowane z końcem września, 30 września, tak? – upewniała się Beata Lubecka.

 

– Nie wiem, czy akurat 30 września. Będziemy chcieli to zrobić, wydaje mi się, że we wrześniu jeszcze – przewiduje szef ZNP.

 

– Czyli potem ewentualnie decyzję o tym, czy ogłaszamy referendum, czy nie? – pytała prowadząca program „Gość Radia ZET”.

 

– Sondaż miał za zadanie pokazać nie tyle napięcia, bo ono jest bardzo duże, ale jaka jest ewentualna skala dotycząca wyboru form protestu. Nie ulega wątpliwości, iż kwiecień pokazał, że jesteśmy grupą silnie zdeterminowaną, ale kwiecień także pokazał to, że nauczyciele po tym strajku wyszli strasznie poobijani, strasznie zmęczeni – wymienia prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 

– No i przede wszystkim stracili jednak pieniądze, stracili pensje – zauważa Lubecka.

Zobacz także

– Dużo nauczycieli straciło – przyznaje Broniarz.

 

– Czyli gdyby miało dojść do strajku, to najwcześniej kiedy? Przed wyborami czy po wyborach? – dopytywała prowadząca rozmowę.

 

– Raczej po wyborach – przewiduje gość Radia ZET. „Jeżeli referendum pokaże, że jest gotowość, determinacja, że nauczyciele są świadomi tej sytuacji, w której jesteśmy, ona wcale nie jest łatwa, i dotyczy to nie tylko naboru, ale także kwestii materialnych, to z tego referendum będzie wynikało, jakiej formy strajku, w jakim terminie nauczyciele oczekują” – dodaje.

 

Sławomir Broniarz apeluje też o to, aby obecnie skupić się na odpowiednim wprowadzeniu uczniów w nowy rok szkolny. 

 

– Dzisiaj skupmy się na tym, abyśmy powiedzieli dzieciom, dlaczego reforma, która miała być dla nich niezauważalna, ich tak bardzo boleśnie dotyka. Dlaczego dziecko do końca sierpnia nie wiedziało, do której szkoły będzie chodziło. Dlaczego dyrektor szkoły został postawiony w sytuacji, gdzie nie wie, ilu nauczycieli musi zatrudnić – podaje przykład szef ZNP.

 

Beata Lubecka nawiązała też do niedawno opublikowanych wyników badań Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego. 

 

– Wynika z nich, że nauczyciele nie bardzo palą się do tego, żeby wrócić do akcji strajkowej, bo właśnie boją się kolejnej utraty pensji. Tylko 43% w tym badaniu opowiedziało się za tym, żeby powrócić do takiej akcji strajkowej, jaka miała miejsce w kwietniu – mówi prowadząca.

 

– No tak, ale to jest nadal 43%... – komentuje Broniarz.

Zobacz także

– Ale to jest tylko 43%! – odpowiada Lubecka.

 

– Zgoda… - przyznaje szef ZNP.

 

– 66% powiedziało, że owszem tak, ale nie strajk – inne formy – precyzuje gospodyni programu „Gość Radia ZET”.

 

– 82% chyba nauczycieli powiedziało, że jesteśmy absolutnie zdecydowani co do potrzeby protestowania. My natomiast zwracamy uwagę na to, że po pierwsze te 43% to jest dwa razy więcej, aniżeli pani Zalewska mówiła w swoich prognozach dotyczących strajku, ale nadal nauczyciele mimo ogromnych wyrzeczeń, mimo ogromnych strat uznali, że to, co było jakby z tyłu głowy tegoż strajku, czyli jakość edukacji, debata o dobrej szkole, debata o potrzebie zmian, to jest najważniejsze, ona nie wybrzmiała w samej fazie strajku, ona nie pokazała się jako ten podstawowy temat w kwietniu, bo siłą rzeczy płace mogą być tylko przedmiotem strajku. Ale na to zwracają uwagę nauczyciele: nie możemy godzić się na taką byle jaką politykę edukacyjną. Trzeba zmian w szkole i o tym chociażby na sobotniej konferencji ZNP mówił – zauważa Sławomir Broniarz. „Natomiast jeżeli wolą nauczycieli będzie podjęcie akcji protestacyjnej, to właśnie sondaż pokaże, jaką formę preferują, i o to chcemy pytać” – dodaje.

RadioZET.pl