Pożar na Bałtyku. Jacht spłonął, kapitan uratowany

Pożar jachtu na Bałtyku. 20 mil na północ od Helu zapalił się jacht i poszedł na dno. Przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej. Akcja ratunkowa zakończyła się powodzeniem.

Kapitan jachtu ewakuował się na tratwę bezpieczeństwa i przez kilka godzin dryfował. Przed 8 rano ratownikom udało się uratować poszkodowanego żeglarza.

- Jacht "Quick Linever" zatonął około godziny 3. O godzinie 7:35 kapitan został podjęty przez ratowników statku "Sztorm". Jak przekazał, przyczyną awarii było spięcie instalacji elektrycznej, co doprowadziło do pożaru - mówi w rozmowie z Radiem ZET Mirosława Więckowska z Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

Na pokładzie statku ratowniczego "Sztorm" kapitan został przetransportowany na Hel.

Na jachcie znajdował się tylko kapitan. Nic mu się nie stało.

Radio ZET/PAO/MT

Więcej: