Zamknij

Sikorski domaga się przeprosin do Kempy. "Stawiam do kąta środowisko dziennikarskie"

22.10.2021 10:38
Radosław Sikorski
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Radosław Sikorski w Gościu Radia ZET odniósł się do swojego wpisu na Twitterze, w którym do europosłanki Solidarnej Polski Beaty Kempy zwrócił się słowami "walnij się w zatłuszczony łeb". - Osobiście nazwała mnie zdrajcą. To jest niedopuszczalne - mówił były szef MSZ. Jego zdaniem media nie reagują, kiedy politycy obozu rządzącego wyzywają członków ugrupowań opozycyjnych. - Stawiam do kąta całe środowisko dziennikarskie - podkreślił.

Radosław Sikorski został w piątek zapytany przez Beatę Lubecką o słowa skierowane do Kempy. Europosłanka Solidarnej Polski napisała na Twitterze o polskiej fladze przed siedzibą Lasów Państwowych. W wymianie wpisów z Sikorskim Kempa nazwała byłego szefa MSZ "Herr Lord" i napisała, że "gdybyście dalej rządzili (PO - przyp. red.), nie byłoby jej (polskiej flagi - przyp. red.), na czym dzisiaj wieszać". Sikorski odpowiedział: "Walnij się w zatłuszczony łeb".

- Beata Kempa osobiście nazwała mnie zdrajcą. To jest niedopuszczalne i to znacznie gorsze, niż zwrócenie uwagi na stan czyjejś fryzury. To jest tworzenie klimatu do mordu politycznego. W Polsce zdrajców wieszało się na szubienicach i mordowano – mówił w Gościu Radia ZET Sikorski.

Radosław Sikorski w Gościu Radia ZET. Komentował słowa Kempy

 - My też mamy rodziny, uczucia i codziennie jesteśmy poddawani tego typu napaściom. Zdrada, szmalcownictwo to są zbrodnie, a nieumyte włosy nie – komentuje gość Beaty Lubeckiej. Radosław Sikorski dodaje, że politycy PiS wraz z mediami publicznymi codziennie nazywają oponentów „zaprzańcami, folksdojczami lub szmalcownikami”. Dopytywany przez prowadzącą o to, czy nie przesadza, a swoimi wypowiedziami nie zaniża poziomu debaty publicznej, europoseł PO odpowiada: - Powiedzenie o kimś per zdrajca jest znacznie gorsze, niż powiedzenie o kimś, że ma wytłuszczone włosy.

- Jak pan by zareagował, gdyby ktoś zwrócił się w ten sposób do pana żony? – pytała Beata Lubecka. - Pewnie byśmy to zignorowali - mówi Gość Radia ZET.

- Umiem na salonach światowych, ale jestem chłopakiem z podwórka z Bydgoszczy i czasami zakasuje rękawy, no i cios zdaje się czasami nietrafiony. Zagalopowałem się i potrafię przeprosić. Jestem ciekaw, czy minister Kempa przeprosi – dodał europoseł. Sikorski podkreśla, że boli go to, jak partia rządząca traktuje opozycję i jak się do niej zwraca.

- My też mamy rodziny. Moi synowie są przekonani, że tata jest patriotą, a nagle się dowiadują, że jest Niemcem, że sprzedaje Polskę za pieniądze Niemcom – tłumaczył Gość Radia ZET. - Potrafię się zachować i na salonie, i w okopie, i na polu bitwy, i w studiu radiowym. Czasami człowiek się zagalopuje – dodaje.

Sikorski obwinił również dziennikarzy o brak reakcji w sprawie języka w debacie publicznej. - Gdy Kaczyński nazwał mnie zdrajcą dyplomatycznym, żadne z państwa nie zareagowało, bo się przyzwyczailiście, bo pisowcy robią to codziennie – mówi polityk. - Stawiam do kąta całe środowisko dziennikarskie – dodaje. Europoseł uważa, że dziennikarze przechodzą do porządku dziennego nad oskarżaniem opozycji – przez rządzących – o zdradę. – Nas też to boli – podsumował Gość Radia ZET Radosław Sikorski.

RadioZET.pl