Zamknij

Rząd wprowadzi stan klęski żywiołowej? Senator PiS: może to jedyne rozwiązanie

06.05.2020 11:10
stan klęski żywiołowej
fot. JACEK DOMINSKI /REPORTER

Rząd zdecyduje się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej? Jak mówi w rozmowie z Radiem ZET senator PiS Jan Maria Jackowski,  sytuacja polityczna i prawna splątana jest jak węzeł gordyjski, a najlepszym sposobem na przecięcie tego węzła i przeniesienie wyborów jest właśnie wprowadzenie stanu nadzwyczajnego.

Stan klęski żywiołowej w dobie pandemii koronawirusa to rozwiązanie, które od dłuższego czasu postulowane jest przez polityków opozycji. Dzięki temu możliwe byłoby przełożenie wyborów prezydenckich i przeprowadzenie ich w normalnym trybie w okresie 90 dni po zakończeniu stanu nadzwyczajnego. Do tej pory nie zgadzali się jednak na to politycy PiS, którzy konsekwentnie upierają się przy przeprowadzeniu wyborów prezydenckich drogą korespondencyjną jeszcze w maju.

Czy możliwe jest, że ostatecznie PiS zmieni zdanie i zdecyduje się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej? O takim scenariuszu mówi w rozmowie z Radiem ZET senator PiS Jan Maria Jackowski.

Stan klęski żywiołowej w Polsce. PiS zdecyduje się na takie rozwiązanie?

- Sytuacja polityczna i prawna splątana jest jak węzeł gordyjski, a najlepszym sposobem na przecięcie tego węzła i przeniesienie wyborów jest właśnie wprowadzenie stanu nadzwyczajnego - mówi Jan Maria Jackowski.

Stan klęski żywiołowej. Co on oznacza?

Senator PiS twierdzi, że "może się okazać, że to rozwiązanie jest jedynym realnym rozwiązaniem". Dodaje jednak, że decyzje w tej kwestii podejmuje kierownictwo partii, a nie szeregowi politycy, a do tej pory szefowie PiS uważali, że stan nadzwyczajny jest niepotrzebny.

Zobacz także

Wybory korespondencyjne w maju? Sejm decyduje

Z kolei w rozmowie z TVN24, Jan Maria Jackowski przekonywał, że dostaje sygnały "z kręgu dużego biznesu, którego przedstawiciele obawiają się niestabilności politycznej".

- Ponieważ może utrudnić to działalność gospodarczą i w związku z powyższym sami uważają, że wprowadzenie stanu nadzwyczajnego byłoby być może najlepszym wyjściem z sytuacji. I ja takiego scenariusza nie wykluczam - stwierdza.

Zobacz także

Jak zaznacza Jackowski, "stan prawny jest taki, że w momencie, gdy nie będzie przegłosowana ustawa, którą Senat odrzucił (nowelizacja Kodeksu wyborczego o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym - red.), nie mamy organu organizującego wybory" (to efekt artykułu 102 ustawy antyCOVID-owej - red.). - Ale możliwe jest zwrócenie się przez marszałek Sejmu do TK ws. zgodności artykułu 102 z konstytucją - zaznaczył.

RadioZET.pl/ TVN24/ Jacek Czarnecki