Opozycja przejmuje Senat. W jednym z okręgów wygrała o...320 głosów

15.10.2019 13:44
Senat
fot. Piotr Molecki/East News

Dwa okręgi i różnice łącznie poniżej dwóch tysięcy głosów – tyle de facto dzieliło Prawo i Sprawiedliwość od utrzymania większości w Senacie. Wyrównane pojedynki oraz uroki ordynacji jednomandatowej sprawiły jednak, że to opozycja przejęła kontrolę nad izbą wyższą polskiego parlamentu. 

Wybory do Senatu, podobnie jak w 2015 roku, wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Nie przełożyło się to jednak na kontynuację rządów, gdyż w większej ilości okręgów wygrali kandydaci przeciwni polityce partii rządzącej. A ordynacja jednomandatowa jest bezwzględna – mandat uzyskuje ten, kto otrzyma najwięcej głosów, niezależnie od tego, ile by ich było.

Przewaga opozycji w Senacie

Według oficjalnych rezultatów podanych przez PKW PiS może w nowej kadencji liczyć na 48 mandatów, natomiast Koalicja Obywatelska na 43, PSL na trzy, a SLD na dwa. Mamy więc remis 48:48. Zostaje czworo senatorów niezależnych: Stanisław Gawłowski, Krzysztof Kwiatkowski, Wadim Tyszkiewicz i Lidia Staroń. 

Zobacz także

Trzech pierwszych na pewno będzie popierać opozycję, Staroń dostała się do Senatu z cichym poparciem PiS (w jej okręgu rządzący nie wystawili kontrkandydata), nie wiadomo jednak, jak będzie głosować podczas posiedzeń. Po pierwsze dlatego, że przez lata była członkinią PO (i z jej ramienia w latach 2005-15 zasiadała w Sejmie), a po drugie, już sama zadeklarowała, że będzie na tyle niezależna, by móc rozmawiać z każdym i popierać każdy projekt „służący ludziom”.

Zobacz także

Cokolwiek pani senator z Olsztyna postanowi, opozycja i tak ma większość – 51 lub 52 deputowanych. Ale ten stan nie został osiągnięty łatwo. W wielu okręgach stoczono emocjonujące pojedynki, a sytuacja wahała się do ostatniej chwili. Zwłaszcza w dwóch okręgach, które ostatecznie zostały „odbite” przez stronnictwo anty-PiS.

Dwa okręgi, w których PiS miał niewielką stratę

W okręgu nr 100 (Koszalin) starli się wspomniany Stanisław Gawłowski (wieloletni polityk PO, który z uwagi na ciążące nad nim zarzuty prokuratorskie, wystartował jako kandydata niezależny), Krzysztof Nieckarz z PiS oraz kolejny niezależny Krzysztof Berezowski. Wyniki między całą trójką rozłożyły się niemal po równo – kolejno: 33,67, 33,43 oraz 32,90. A między Gawłowskim a drugim Nieckarzem różnica głosów wyniosła zaledwie 320 głosów (44 956 głosów kontra 44 636)!

Zobacz także

Drugim „stykowym” okręgiem był Konin (nr 92), gdzie o mandat walczyło czterech kandydatów, ale liczyło się de facto dwóch – Paweł Arndt (KO) i Robert Gaweł (PiS). Także tutaj zadecydowała niewielka różnica (choć nie był to przypadek tak spektakularny, jak ten w Koszalinie). Arndt uzyskał 76 897 głosów (41,71 proc.), natomiast Gaweł 75 413 głosów (40,90). Kandydatowi KO dało to ostatecznie 1484 głosy przewagi. 

PiS wygrywa wybory parlamentarne

Według oficjalnych, podanych w poniedziałek wieczorem przez PKW, wyników w niedzielnych wyborach parlamentarnych wygrało rządzące od czterech lat PiS, na które zagłosowało 43,59 proc. wyborców. Drugie miejsce zajęła Koalicja Obywatelska z rezultatem 27,40 proc. Próg wyborczy przekroczyły jeszcze trzy ogólnopolskie komitety: SLD-Lewica (12,56 proc.), PSL (8,55 proc.) i Konfederacja (6,81 proc.).

Zobacz także

W rozpoczynającej się niedługo kadencji Sejmu PiS będzie dysponował 235 mandatami, co da tej partii kolejne cztery lata samodzielnej większości. 134 mandaty przypadną Koalicji Obywatelskiej, 49 Lewicy, 30 PSL-owi, 11 Konfederacji, a jeden przedstawicielowi Mniejszości Niemieckiej. 

RadioZET.pl/tvn24.pl/Gazeta.pl