Obserwuj w Google News

Ostra wymiana zdań w TVP, Kłeczek nie wytrzymał. "Łapy precz!"

2 min. czytania
10.12.2023 15:44
Zareaguj Reakcja

W programie "Woronicza 17" doszło do spięcia między senatorem PSL Janem Filipem Libickim a prowadzącym Miłoszem Kłeczkiem. Parlamentarzysta ocenił, że jest to ich ostatnie spotkanie, nawiązując do nieoficjalnych informacji o zakończeniu współpracy nadawcy publicznego z Kłeczkiem. Uwaga ewoluowała w ostrą wymianę zdań.

Kłeczek starł się z politykiem PSL
fot. TVP Info/zrzut ekranu

W TVP Info doszło do kłótni między Miłoszem Kłeczkiem a senatorem PSL Janem Filipem Libickim. Polityk wytknął pracownikowi mediów publicznych, że już niedługo pożegna się ze swoim stanowiskiem. Kłeczek odpowiedział, zarzucając politykowi standardy białoruskie i grzmiąc: "łapy precz od TVP".

Awantura w TVP Info. Kłeczek starł się z senatorem PSL

W niedzielnym programie TVP Info "Woronicza 17" zaproszeni politycy dyskutowali o przyszłości polskiego rządu. Senator PSL Jan Filip Libicki miał odpowiedzieć na pytanie prowadzącego Miłosza Kłeczka, jednak zmienił temat. - Najpierw złożę tutaj pewną deklarację. Przyszedłem tutaj oczywiście dla naszych widzów - zaczął, a pracownik TVP wtrącił pytanie, czy parlamentarzysta zamierza zmienić partię. - Nikt się nie zdziwi, senatorze - ocenił Kłeczek.

Redakcja poleca

- Przyszedłem tu dla moich kontrdyskutantów wszystkich, którzy tu siedzą. Ale przyszedłem także w sposób szczególny dla pana redaktora Kłeczka, ponieważ uważam, że to jest nasza ostatnia wspólna niedziela - orzekł radośnie polityk PSL. Kłeczek dopytywał, czy to oznacza, że Lubicki już nie przyjdzie do programu. - Nie, myślę, że raczej pana tutaj nie spotkam - odpowiedział polityk, nawiązując do nieoficjalnych informacji o zakończeniu współpracy TVP z Miłoszem Kłeczkiem.

Ale panie senatorze, życzy mi pan coś złego? - zapytał pracownik telewizji publicznej, na co ludowiec odparł, iż słyszał, że 16 grudnia Kłeczek przestanie pracować w TVP. - Zresztą, nawet gdyby pan zmienił pan postanowienie, to myślę, że okoliczności zmienią się na tyle, że rzeczywiście to jest nasza ostatnia niedziela - zdiagnozował polityk.

Miłosz Kłeczek powtórzył swoje oświadczenie z mediów społecznościowych. - Poinformowałem, że zostaję do końca. Nawet jak pan i pana koledzy z partii będą chcieli nas na taczkach wynieść z Telewizji Polskiej, to będziemy bronili dobrego imienia telewizji do końca - odpowiedział senatorowi Libickiemu.

- Zdanie milionów naszych widzów jest takie, i to jest zdanie kierowane do was: łapy precz od Telewizji Polskiej. [...] Pan jako polityk nie będzie mi mówił, że ja tu będę pracował albo nie będę, bo od tego jest mój dyrektor albo prezes tej telewizji, a nie pan - ocenił Kłeczek, dodając, że parlamentarzysta PSL reprezentuje "standardy białoruskie".

Źródło: Radio ZET/TVP Info

Nie przegap