Polska przestanie pomagać Ukrainie? Minister PiS nie wyklucza dużego zwrotu
Niewykluczone, że polityka polskiego rządu wobec Ukrainy niebawem ulegnie znaczącej zmianie. Wskazuje na to wypowiedź Szymona Szynkowskiego vel Sęka, ministra ds. UE. - Chcielibyśmy wspierać dalej Ukrainę, ale - żeby to było możliwe - musimy mieć w tej sprawie poparcie Polaków - powiedział PAP.

Minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk zapytany podczas wtorkowej rozmowy o spór z Ukrainą na tle embarga na zboże wskazał, że w tej sprawie polski rząd, z uwagi na interes rolników, jest "nieustępliwy".
W jego opinii kroki podejmowane przez Ukrainę źle wpływają na wzajemne relacje. - Działania Ukrainy na nas nie robią wrażenia, [...] ale robią pewne wrażenie na polskiej opinii publicznej. To widać w sondażach, w poziomie publicznego poparcia dla kontynuacji wsparcia dla Ukrainy. I to szkodzi samej Ukrainie - powiedział Szynkowski vel Sęk.
Polska przestanie pomagać Ukrainie?
Podkreślił, że brak społecznego poparcia dla pomocy Ukrainie w stopniu takim, jak dotychczas, sprawi, że będzie ona musiała zostać ograniczona. - Chcielibyśmy wspierać dalej Ukrainę, ale - żeby to było możliwe - musimy mieć w tej sprawie poparcie polskich obywateli. W związku z tym, jeżeli nie będzie poparcia takich działań ze strony Polaków, to nam trudno będzie dalej w taki sposób, jak robiliśmy to do tej pory, wspierać Ukrainę - powiedział minister ds. UE.
Zapytany, czy kwestie związane z rolnictwem będą stanowić kartę przetargową podczas ewentualnej akcesji Ukrainy do UE podkreślił, że Ukraina pod tym względem musi spełnić jasno określone warunki na wielu polach. - Ukraina, jako kraj z bardzo rozbudowanym sektorem rolnym, musi być świadoma tego, że musi spełnić cały szereg określonych warunków, żeby przystąpić do Unii Europejskiej. Zresztą nie tylko w tej materii - wskazywał.
W związku z tym, jeżeli nie będzie poparcia takich działań ze strony Polaków, to nam trudno będzie dalej w taki sposób, jak robiliśmy to do tej pory, wspierać Ukrainę.
- Ukraina będzie musiała spełnić wszystkie warunki, a ukraińskie rolnictwo oczywiście może mieć dostęp do europejskich rynków, ale nie w taki sposób, żeby zagrażało polskim rolnikom - podkreślił.
Zapytany, jakie konsekwencje dla relacji Polski z KE będzie miało wprowadzenie jednostronnego embarga na ukraińskie zboże, zaznaczył, że rząd powołał się przy podejmowaniu tej decyzji na zapisy traktatowe.
W piątek wieczorem na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii w sprawie zakazu przywozu z Ukrainy do Polski produktów rolnych, m.in. pszenicy, kukurydzy, nasion rzepaku, słonecznika. Rozporządzenie weszło w życie w sobotę 16 września.
Anna Nartowska (PAP)