Zamknij

Minister od Bielana pod lupą CBA. "Wątpliwości co do zakupu nieruchomości"

09.02.2022 06:00
CBA przygląda się oświadczeniom majątkowym ministra Michała Cieślaka
fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Latem ruszyła kontrola oświadczeń majątkowych ministra Michała Cieślaka – ustaliło RadioZET.pl. Zdaniem sprawdzających go oficerów Centralnego Biura Antykorupcyjnego można mieć wątpliwości, jak przy jego dochodach udało się zgromadzić tak duży majątek.  

Według naszych informacji pierwsze poważne wątpliwości dotyczące majątku Cieślaka powzięli agenci latem ubiegłego roku. Po przeprowadzeniu wstępnych czynności analityczno-informacyjnych w okresie od grudnia 2020 do maja 2021 uznano, że majątek ministra przewyższa jego dochody.

„W wyniku przeprowadzenia analizy powzięto wątpliwości co do sposobu sfinansowania codziennych wydatków we wskazanym okresie oraz zakupu posiadanych przez niego nieruchomości” – czytamy w piśmie CBA z 7 lipca ubiegłego roku. W piśmie mowa o planowanej kontroli, która miałaby objąć między innymi analizę rachunków bankowych. Miała ona być wszczęta w ciągu dwóch tygodni i potrwać 6 miesięcy. Co na to poseł?

- Nie byłem przesłuchiwany. Zostałem poproszony o udzielenie informacji za lata 2015-2016 w zakresie trzech kwestii – przesłałem wyczerpujące odpowiedzi na zadane pytania i otrzymałem informację zwrotną, że jest to wystarczające i wyjaśnia pozostałe wątpliwości – odpisał na nasze pytania minister Cieślak. Kiedy poprosiliśmy go o udostępnienie tej zwrotnej informacji poseł przekazał, że „ze względu na sprawowaną przez niego funkcję w rządzie, w celu uniknięcia podobnej sytuacji” wniósł o kontrolę pozostałych oświadczeń od 2017 do 2020 roku. Na kolejne pytania poseł już nie odpowiadał i odesłał nas z pytaniami do służb.

Na pytanie RadioZET.pl skierowane do CBA, w którym prosiliśmy o informację o tym, czy kontrola została zakończona, nie uzyskaliśmy odpowiedzi. - Służby specjalne, w tym Centralne Biuro Antykorupcyjne, nie informują, jakie sprawy, osoby, firmy i instytucje pozostają lub też nie pozostają w ich zainteresowaniu – odpisał nam wydział komunikacji i odesłał do materiałów publikowanych w komunikatach.

Nieścisłości czy zatajenia?

Dziennikarzom RadioZET.pl udało się jednak ustalić, co mogło zaniepokoić służby i zmusić do głębszych poszukiwań. Wbrew lakonicznym informacjom, jakie przekazał nam minister, Centralne Biuro Antykorupcyjne postanawia od razu sprawdzić prawidłowość i prawdziwość oświadczeń majątkowych za lata 2015-2020. Jeśli nawet Cieślak sam o to wnioskował, to kontrola zaczęła się nie z jego inicjatywy.

Funkcjonariusze mają wątpliwości, co do finansowania codziennych wydatków i zakupu nieruchomości przez posła. Prześledźmy zatem historię składania przez posła oświadczeń majątkowych.

Po raz pierwszy Michał Cieślak składa oświadczenie w kwietniu 2016 roku. Poseł ma dosyć sporo zaoszczędzonych pieniędzy - 64 tys. zł, 6,5 tys. dolarów oraz prawie 10 tys. euro. Cieślak posiada trzy nieruchomości. Najbardziej wartościowy jest 90-metrowy dom, który nabył na podstawie umowy darowizny. Jego wartość to ponad 120 tys. zł. Następnie poseł przyznał się się do dwóch mieszkań, które kupił. 31-metrowe jest warte między 80 a 100 tys. zł, a 43-metrowe ćwierć miliona. Na to ostatnie dopiero zawarł przedwstępną umowę sprzedaży z deweloperem. To nie wszystkie nieruchomości Cieślaka. W oświadczeniu znalazło się jeszcze gospodarstwo rolne o powierzchni prawie 4 hektarów warte ok. 120 tys. zł. Poseł zadeklarował, że z tej działalności miał zaledwie 1000 zł dochodu. 

Oprócz tego Michał Cieślak wykazał w oświadczeniu, że jest właścicielem samochodu marki BMW E60 z 2008 roku. Jego wartość ocenił na 75 tys. zł. 

Jak wyglądały ówczesne dochody posła? Cieślak wpisał do oświadczenia kwotę prawie 14 tys. zł, którą otrzymał z - jak to nazwał - organu rentowego. Otrzymał też prawie 2 tys. zł ze Świętokrzyskiej Izby Rolniczej. Uposażenie z kancelarii Sejmu wyniosło niespełna 20 tys. zł a dieta parlamentarne ledwo ponad 4 tys. zł.

W oświadczeniu złożonym rok później niewiele się zmienia. Zwiększają się za to oszczędności posła - ma już 120 tys. zł więcej. Dochód z gospodarstwa rolnego to już 9,6 tys. zł, a dochodzi do niego jeszcze przychód za “sprzedaż podkładów”, który wyniósł prawie 44 tys. zł. Poseł sprzedał też bmw, co zwiększyło jego budżet o ponad 50 tys. zł. Oświadczenie objęło już cały rok pracy jako poseł, więc naturalnie zwiększyły się też wpływy z kancelarii Sejmu - dieta i uposażenie to łącznie 145 tys. zł. W oświadczeniu za 2016 rok poseł wpisał po raz pierwszy dopłaty z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w wysokości ok. 4 tys. zł. Przyznał się także do posiadania samochodu Renault Scenic z 2006 roku, które zapewne zajęło miejsce bmw. Wartość francuskiego pojazdu to ok. 14 tys. zł.

W kolejnym oświadczeniu złożonym w 2018 roku nowością jest przychód z wynajmu mieszkania w wysokości 18 tys. zł, a także… samochód BMW F10 z 2013 roku, którego poseł ma być współwłaścicielem. Cieślak nie wpisuje jednak jego wartości. Po nabyciu pojazdu nie maleją też jego oszczędności…

W kwietniu 2019 roku poseł składa oświadczenia za 2018 rok. Jego oszczędności rosną - to już 250 tys. zł oraz 6,5 tys. dolarów i prawie 10 tys. euro. Trudno stwierdzić, co ma wpływ na taki wzrost oszczędności posła, gdyż jego zarobki nie uległy znaczącej zmianie. Co więcej, w 2018 roku Cieślak deklaruje, że ma mniejsze wpływy z dopłat od ARiMR i wynajmu mieszkania…

Kilka miesięcy później poseł składa kolejne oświadczenie, bo kończy się kadencja Sejmu. Z oświadczenia dowiadujemy się, że nagle stopniały oszczędności posła. Z 250 tys. zł zrobiło się 78 tys. zł. Wciąż Cieślak ma jednak takie same oszczędności w obcych walutach. Co się stało z pieniędzmi posła tego nie jesteśmy pewni, ale możemy się domyślić, że przeznaczył jak na zakup dwóch nieruchomości. W oświadczeniu wykazuje dwa mieszkania: 44-metrowe i 89-metrowe. Cieślak deklaruje, że nabył je na podstawie przedwstępnej umowy sprzedaży z deweloperem. Nie określa jednak ich wartości, do czego jest zobowiązany. W innej rubryce natomiast pojawiają się informacje o powzięciu dwóch kredytów mieszkaniowych na kwotę 450 tys. zł i 520 tys. zł. To o tyle zastanawiające, że posłowie, szczególnie przed podwyżką ich uposażeń uchwaloną latem 2021 roku, mieli problemy z uzyskaniem kredytów w bankach. Nie jest jednak wykluczone, że kredytów udzielono biorąc pod uwagę jego ówczesny majątek jako zabezpieczenie.

Powiększa się też “flota samochodowa” posła: do renault i bmw dochodzi Ford Fiesta z 2009 roku. Z oświadczenia wynika, że jest współwłaścicielem nowego pojazdu, który otrzymał na podstawie umowy darowizny.

Nowa kadencja Sejmu oznacza, że ci posłowie, którzy kontynuują swoja pracę muszą złożyć kolejne oświadczenie. I tu niespodzianka. Poseł Cieślak w listopadzie 2019 roku składa oświadczenie, z którego znikają niedawno zakupione nieruchomości, ale kredyty zostają. Cieślak przesyła jednak dwa miesiące później do marszałek Sejmu Elżbiety Witek korektę tego oświadczenia. Uzupełnia dokument o brakujące nieruchomości. Wciąż jednak nie podaje ich wartości. Broni się za to, że początkowo pominięte mieszkania wpisywał w poprzednim oświadczeniu - to oczywiście nie zwalnia go z obowiązku wpisywania tego majątku w kolejnych deklaracjach.

Dopiero w oświadczeniu złożonym przez posła w maju 2020 roku widzimy, ile warte są zakupione na kredyt nieruchomości. 89-metrowe mieszkanie jest warte 580 tys. zł a 44-metrowe 550 tys. zł. 

Te nieścisłości w oświadczeniach majątkowych Michała Cieślak powodują, że funkcjonariusze CBA zaczynają przyglądać się majątkowi posła. Przez sześć miesięcy analizują prawidłowość i prawdziwość jego oświadczeń składanych w latach 2015-2020. I okazuje się, że CBA ma wątpliwości, co do codziennych wydatków posła oraz zakupu nieruchomości. 

Minister przyznaje się do błędu

Zastanawiające są też działania ministra, który w czasie kontroli składa kilka korekt do oświadczeń majątkowych. Choć można pomyśleć, że korekty to właśnie skutek tego, o co pytali funkcjonariusze, nie ma wątpliwości, że to nie wyjaśnienia, o których pisał nam Cieślak. Jego poprawki nie dotyczą tylko lat 2015-2016, co do których miał udzielić CBA wyjaśnień, ale także ostatniego czasu.

Jedna z korekt faktycznie dotyczy oświadczeń za 2015 i 2016 rok. Chodzi o brak informacji o obrocie gospodarstwa rolnego i pochodzenie części środków zgromadzonych na koncie bankowym. Kolejne dotyczą już jednak lat późniejszych. Poseł składa korektę dotyczącą zawyżonych oszczędności w obcych walutach. W rzeczywistości są mniejsze, bo - jak tłumaczy - pieniądze wydał na zakup samochodu. Nie precyzuje, którego, ale analizując oświadczenia można przyjąć, że chodzi o BMW F10. Cieślak wprowadza też poprawkę odnoszącą się do dochodów z gospodarstwa rolnego. 

Co najważniejsze, poseł złożył również korektę informacji dotyczących zakupionych nieruchomości, które najbardziej zainteresowały służby. Wynika z niej, że Cieślak w listopadzie 2021 roku miał do spłacenia dwa kredyty na łączną kwotę prawie miliona złotych. Z oświadczeń, ani ich korekt, nie możemy dowiedzieć się, ile wynosił wkład własny do udzielonych kredytów.

Auto widmo, czy przechwałki posła?

Uwagę zwraca jednak jeszcze jedno. Chodzi o samochód, którym poseł jeździł wiosną 2020 roku. To według naszych informacji luksusowe bmw, które poseł miał nabyć za gotówkę. - Chwalił się, że kupił okazyjnie roczne bmw za gotówkę. Nikt go nie pytał wtedy o dokumenty i pochodzenie pieniędzy, ale zdziwiło nas, że takiego samochodu nie wpisał do oświadczeń – mówi nam jeden z polityków Porozumienia, z którego Cieślak został wykluczony.

BMW to wyraźnie ulubiona marka posła. W jego oświadczeniu z 2015 roku widnieje BMW E60, ale w 2017 roku poseł wpisuje informację o sprzedaży samochodu. W 2018 roku pojawia się inne - BMW F10, którego używa  do 2020 roku, kiedy to samochód znika. Żadne z powyższych aut nie jest jednak nowym modelem, o którym mówią nasi informatorzy. Pytany o ten samochód poseł nie odpowiedział już na naszego SMS-a. Nie chciał też dalej rozmawiać i przekazał na koniec, że „udzielił już informacji”.

Michał Cieślak, choć jest posłem drugą kadencję, ministrem został trochę przypadkowo. Obecnie jest jednym z ministrów Partii Republikańskiej. Cieślak to polityk, który dotąd niczym specjalnym się nie wyróżniał, ale zrobił karierę i otrzymał stanowisko dzięki umowie koalicyjnej między Porozumieniem Jarosława Gowina a PiS i Solidarną Polską. We wrześniu jego nominację przegłosowały władze partii wbrew oczekiwaniom ówczesnego wicepremiera.

- Gowin na ministra lansował Stanisława Bukowca, ale jego wewnętrzna opozycja z Adamem Bielanem na czele przeforsowała swojego kandydata - mówi nam jedna z osób z kierownictwa partii. W grudniu po usunięciu z partii Bielana i jego zwolenników Porozumienie cofnęło mu rekomendację, podobnie jak Jackowi Żalkowi i Zbigniewowi Gryglasowi. Mimo to, ministrowie nie stracili stanowiska.

Kolejny Republikanin z problemami

Minister Cieślak to trzeci kolejny polityk Partii Republikańskiej, którego działalność może budzić wątpliwości służb, a być może nawet prokuratury. Przypomnijmy, że Radio ZET ujawniło, że minister sportu Kamil Bortniczuk mieszkał w hotelu kontrolowanym przez ludzi półświatka. Płacił okazjonalną cenę, korzystał z samochodu i wyprawiał urodziny w hotelu Fort. Jednocześnie wyświadczył przynajmniej jedną przysługę właścicielom hotelu. I to nie byle jaką. Wykorzystał swoją znajomość z Patrykiem Jakim, z którym łączy go wspólny okręg wyborczy, i zorganizował spotkanie znajomego syndyka, który szukał możliwości porady.

Kontakt z autorami: radoslaw.gruca@radiozet.pl, mateusz.kapera@radiozet.pl
RadioZET.pl

C