Zamknij

"Podsłuchiwał, śledził, puścił szczura". Ziobro miał zlecić inwigilację narzeczonej

19.09.2022 18:52
Zbigniew Ziobro
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry, przed ślubem miała być inwigilowana na polecenie swojego przyszłego męża. "Była śledzona, miała podsłuch na telefonie" - pisze Renata Grochal, autorka książki "Zbigniew Ziobro, prawdziwe oblicze". Fragment opublikowano w najnowszym "Newsweeku".

W 2005 roku do Zbigniewa Ziobry miał zgłosić się detektyw Jerzy Godlewski, który ostrzegł go przed możliwą prowokacją. Istniała obawa, że w jej wyniku zablokowana zostanie kandydatura polityka na ministra sprawiedliwości w rządzie PiS.

W prowokację miał być zaangażowany Krzysztof Rutkowski. Bliskie kontakty z nim utrzymywała rzekomo Patrycja Kotecka. Godlewski spotkał się z nią w tej sprawie. Na spotkaniu miała mu powiedzieć, że nie wie nic o szykowanej prowokacji i nie ma z nią żadnego związku. Miała też pytać Rutkowskiego, czy ten szykuje coś na Ziobrę.

Zbigniew Ziobro miał zlecić inwigilację swojej przyszłej żony

Renata Grochal, autorka książki "Zbigniew Ziobro, prawdziwe oblicze" twierdzi, że to właśnie ta sprawa, czyli niedoszła prowokacja z 2005 r., połączyła Ziobrę i Kotecką. Co więcej, z tekstu opublikowanego w "Newsweeku" wynika, że w 2006 roku polityk miał zlecić Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego inwigilację Koteckiej.

"Przyszedł do Bogdana Święczkowskiego (wówczas szefa ABW) i mówi, że ma problem, bo pojawiają się informacje, że jego narzeczona Patrycja w przeszłości mogła mieć kontakty z gangiem pruszkowskim. Minister obawiał się, czy nie została ona mu celowo podstawiona przez gangsterów i nie wynosi im informacji" - czytamy. Kotecka miała być śledzona nawet wtedy, gdy wychodziła od Ziobry. Przyszła małżonka polityka miała mieć podsłuch na telefonie, a jej przyszły mąż kilka razy miał jej "puścić szczura", czyli fałszywą informację, żeby zobaczyć, czy przekaże ją dalej.

"Wtedy to już był poważny związek, Ziobro i Kotecka myśleli o ślubie. Zostało wszczęte rozpracowanie operacyjne, którego celem było sprawdzenie kontaktów Patrycji Koteckiej" - ujawnił dziennikarce były funkcjonariusz służb specjalnych.

Według rozmówcy "Newsweeka" Ziobro był informowany o ustaleniach rozpracowywania Koteckiej. Jak podkreślił, nie miał wtedy do tego prawa jako prokurator generalny ani minister sprawiedliwości, ponieważ "nie były to informacje procesowe tylko operacyjne".

RadioZET.pl/"Newsweek"

C