Zamknij

Warszawa. Awantura pod kościołem. Kobiety wynoszone ze schodów przez narodowców

25.10.2020 18:31
Warszawa
fot. PAP

W wielu miastach Polski zorganizowano w niedzielę kolejne protesty przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Tym razem aktywiści pojawiają się z transparentami w kościołach i przed nimi. Najgoręcej było w Warszawie, gdzie doszło do przepychanek, a do szpitala trafiła jedna z kobiet poturbowanych przez narodowców.  

Nie milkną echa czwartkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. TK orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

W uzasadnieniu wskazano, że życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę. Zdania odrębne złożyli dwaj sędziowie - Leon Kieres i Piotr Pszczółkowski. 

Wyrok TK wywołał protesty w wielu miejscach w Polsce, w Warszawie manifestacje odbywały się m.in. pod siedzibą Trybunału oraz w okolicy domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Protestowano także w innych miastach Polski, m.in. w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie czy Katowicach.

Zobacz także

W niedzielę grupy sprzeciwiając się wyrokowi organizują akcje protestacyjne, polegające m.in. na wejściu do kościołów i przerywaniu mszy świętych. Tak było m.in. w Poznaniu i Toruniu. Najgoręcej było jednak w Warszawie, przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Doszło tam bowiem to przepychanek i szarpaniny. Wejścia do kościoła bronili policjanci wraz z grupą narodowców pod przewodnictwem Michała Bąkiewicza, jednego z liderów Marszu Niepodległości.  

Awantura pod bazyliką św. Krzyża w Warszawie. Dwie kobiety poturbowane

Jak informuje stołeczna "Gazeta Wyborcza", jedna z uczestniczek protestu, próbująca przedrzeć się do wejścia do kościoła. "Przed godziną 14 na schodach kościoła dochodzi do szamotaniny. Policja zatrzymuje jakąś dziewczynę, ale ją wypuszcza. Wejścia na schody broni grupa Bąkiewicza. Jedna z uczestniczek protestu przedziera się na na szczyt. Policja jej nie zatrzymuje, ale po chwili łapie ją grupa Bąkiewicza. Narodowcy wyrzucają ją na bruk" - czytamy w "GW".

Zobacz także

- Oni tam na schodach wciągnęli ją najpierw za drzwi do kościoła, potem wyciągnęli, szarpali, bili - mówi reporterowi "Stołecznej" dziewczyna, która pomogła poszkodowanej. W końcu przyjechał po nią ambulans, który zabrał kobietę do szpitala. 

Na szczyt schodów przed wejściem do świątyni udało się również przedrzeć starszej kobiecie z tęczową torbą i flagą z napisem "Polskie babcie". Na poniższym nagraniu widać, jak część narodowców próbuje ja przyblokować. Wspomniany wyżej Bąkiewicz (bez maseczki) odbiera kobiecie narzutę i rzuca ją w tłum.

Ta sama kobieta również została ostatecznie poturbowana i wyniesiona ze schodów przez grupę narodowców. Wszystkiemu, w dość bierny sposób, przyglądała się policja. Na poniższym nagraniu słychać, jak jeden z funkcjonariuszy mówi do przedstawiciela narodowców "to jest wasz teren":

Jak informuje świadkowie wydarzeń na Krakowski Przedmieściu, Bąkiewicz przez niemal cały czas nie miał ust ani nosa zasłoniętych maseczką.

"Macie szansę się wykazać. Obywatel Bąkiewicz et consortes bez masek. Rozporządzenie przestało obowiązywać? Odwagi brakuje funkcjonariuszom, bo to nie młode dziewczyny, którym łatwo mandat karny wlepić za spacer?" - napisał na Twitterze poseł KO Michał Szczerba. O godz. 15 część uczestników protestu udała się pod zlokalizowany nieopodal Pałac Prezydencki. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter/Gazeta.pl/warszawa.wyborcza.pl