Zamknij

Awantura w Sejmie. Scheuring-Wielgus mówiła o "draniach". Witek: skandaliczne

15.04.2020 19:38
Sejm
fot. Twitter/portal tvp.info

Do karczemnej awantury doszło między Joanną Scheuring-Wielgus a Elżbietą Witek. Posłanka Lewicy zarzuciła podłość prezesowi PiS oraz marszałek Sejmu, a ta nie pozostała dłużna. - Pani się zachowuje skandalicznie, obraża pani ludzi - powiedziała. 

Incydent miał miejsce podczas środowego posiedzenia Sejmu, który zajmował się projektami obywatelskimi. Wśród nich były kontrowersyjne inicjatywy dotyczące nowelizacji prawa łowieckiego, zakazu aborcji z uwagi na wady płodu (inicjatywa znanej działaczki pro-life Kai Godek) oraz zakazu edukacji seksualnej w szkołach.

Starcie Scheuring-Wielgus z Witek

I to właśnie te projektu rozwścieczyły opozycję, która zarzuca rządzącym procedowanie ich w momencie, gdy kraj i społeczeństwo skupione są na walce z koronawirusem. Jedną z osób, które najbardziej nie przebierały w słowach, była Joanna Scheuring-Wielgus. 

Zobacz także

Posłanka Lewicy pytała o uzasadnienie poddania tych tematów pod obrady. Wymieniała również absurdy projektu "Stop Pedofilii", którego sygnatariuszy określiła jako "zmanipulowanych", wedle którego karać można za informowanie nieletnich o zagrożenia HIV, bezpiecznym seksie czy unikaniu niechcianej ciąży (czyli m.in. profesjonalnych edukatorów seksualnych). 

- W tym projekcie nie ma pół słowa o walce z pedofilią - powiedziała, dodając, że "cofa on nas do mroków średniowiecza" oraz "gloryfikuje zabobony, eliminując rzetelną wiedzą naukową". Zapowiedziała, że Lewica nie poprze tego projektu w pierwszym czytaniu. 

Jakim trzeba być podłym człowiekiem, aby teraz, gdy Polki i Polacy zmagają się z szalejącą w kraju zarazą, wyciągać z szuflady projekty łamiące prawa człowieka. (...). Jakim trzeba być draniem, aby grać tym wszystkim, właśnie teraz? Jakim trzeba być draniem i podłym człowiekiem?! Panie Kaczyński i Pani Witek?

- zakończyła Scheuring-Wielgus. Jej wystąpienie spotkało się z natychmiastową reakcją Elżbiety Witek, która na początku wytknęła posłance Lewicy, że wcześniej ze zdegustowaniem przysłuchiwała się przemówieniu jednego z posłów Konfederacji.

To, co pani w tej chwili zrobiła, ja się dowiedziałam, że jestem podłym człowiekiem, draniem, a pani jest bardzo nieuważna i nierozważna

- powiedziała Witek. Następnie zarzuciła Scheuring-Wielgus, że nie słuchała jej wyjaśnień, że projekty muszą być procedowane, gdyż w przeciwnym razie doszłoby do złamania prawa. Gdy parlamentarzystka opozycji domagała się zgody na dokończenie swojego wystąpienia, Witek odparła: - Nie, nie będzie pani kończyła. Pani obowiązkiem jest słuchać poleceń marszałka Sejmu. 

Jeśli chce pani kontynuować udział w obradach, proszę usiąść i nie dyskutować. Nadużyła pani mojej cierpliwości. Jeśli pani się nie uspokoi, wykluczę panią z obrad. Pani się zachowuje skandalicznie, obraża pani ludzi. Nie chodzi o mnie, bo mnie pani nie jest w stanie obrazić

- stwierdziła Witek, dodając: - Takie zachowanie nie może ujść bezkarnie, jest skandaliczne i niedopuszczalne. Wyzywanie marszałka Sejmu i posłów od drani, oszustów, to skandaliczne i niedopuszczalne. Sprawa będzie omawiana na prezydium Sejmu i na pewno będę wnioskowała o pani ukaranie za to zachowanie - zakończyła marszałek Sejmu. 

Grzegorz Braun i jego kontrowersyjna wypowiedź

.Wspomnianym wyżej politykiem Konfederacji był zapewne znany z kontrowersyjnych wypowiedzi i mocno konserwatywnych poglądów Grzegorz Braun, który nie omieszkał w dosadny sposób wyrazić swojej opinii na temat działalności posłanek opozycji.

Zobacz także

- Kiedy was słucham, nachodzi mnie ochota, żeby jakoś tak zrobić, byście zniknęły. Ale nigdy w życiu nie głosowałbym za tym, żeby was odessać jakimś dużym odkurzaczem albo żywcem poćwiartować - powiedział. Słowa te spotkały się z ostrą i zdecydowaną reakcją przewodzącej w tamtym momencie obradom wicemarszałek Małgorzaty Gosiewskiej. 

- Panie pośle, przerywam to. Co to było? - spytała retorycznie, po czym dodała, że Braun "zakłóca obrady Sejmu". Poseł Konfederacji kłócił się jeszcze z Gosiewską, ale ostatecznie nie został już przez nią dopuszczony do głosu. 

Zobacz także

Przypomnijmy, że trwające w środę i czwartek posiedzenie Sejmu jest ostatnim przed 1,5-miesięczną przerwą (następne zaplanowane jest na koniec maja). Tymczasem 14 maja mija termin, w którym izba niższa musi zająć się tzw. projektami obywatelskimi.

RadioZET.pl/Twitter