Zamknij

Przekop Mierzei Wiślanej nie taki bezpieczny dla środowiska. Jest decyzja GDOŚ

22.09.2020 10:17
przekop Mierzei Wiślanej
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER

Przekop Mierzei Wiślanej jednak wcale nie taki bezpieczny dla środowiska Zalewu Wiślanego. Przyznaje to wprost podległy rządowi Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. W poniedziałek częściowo uchylił on decyzję środowiskową dla inwestycji, jaką dwa lata temu wydał regionalny dyrektor w Olsztynie. Dziś Radio ZET jako pierwsze ujawnia, co dokładnie jest w dokumencie.

Najważniejsza informacja jest taka: budowa może być kontynuowana. GDOŚ postanowił bowiem tylko częściowo uchylić zaskarżoną decyzję, natomiast generalnie utrzymał ją w nocy. Nowa decyzja jednak istotnie zmienia podejście do wpływu przekopu na środowisko.

W tej pierwszej można było przeczytać, że inwestycja – przy spełnieniu odpowiednich warunków – „nie powinna mieć negatywnych skutków dla przyrody”. Ale już w nowej decyzji jest wyraźnie napisane, że i budowa toru wodnego przez Zalew Wiślany, i sztuczna wyspa, i kanał przez mierzeję to przedsięwzięcia, które „potencjalnie mogą znacząco oddziaływać na środowisko”.

Zobacz także

Przekop Mierzei Wiślanej nie taki bezpieczny dla środowiska

O uchylenie decyzji środowiskowej w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej wnosili ekolodzy i samorządowcy z Pomorza. Mieli oni kilkadziesiąt zastrzeżeń do różnych aspektów inwestycji. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska nie zgodził się z większością z nich. Jednak w liczącej ponad 100 stron decyzji można znaleźć fragmenty krytyczne wobec działań inwestora, czyli Urzędu Morskiego w Gdyni.

„Nie można zgodzić się z argumentem przedstawionym przez wnioskodawcę (UM w Gdyni – przyp. red.), że w trakcie prowadzenia robót na Mierzei Wiślanej oraz przy przebudowie brzegów rzeki Elbląg i Zatoki Elbląskiej nie będzie presji na ichtiofaunę i ornitofaunę występującą na terenie Zalewu Wiślanego” - pisze w swojej decyzji Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski.

GDOŚ poświęcił kilkanaście miesięcy na rozpatrzenie odwołań. W tym czasie budowa zdążyła już się rozkręcić. Dziś miejsce przekopu to jeden wielki plac budowy, w którym jeszcze co prawda nie zaczęto drążyć samego kanału, ale powstają już na przykład ostrogi wejściowe do portu. Dlaczego budowa ruszyła, mimo że decyzja środowiskowa nie była jeszcze prawomocna? Przyczynił się do tego wojewoda pomorski Dariusz Drelich, który nadał tej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. Z dnia na dzień na mierzei pojawiło się ogrodzenie i sprzęt do wycinania lasu. Wzbudziło to protesty okolicznych mieszkańców i ekologów.

Sama pierwsza decyzja środowiskowa też wydana została w atmosferze skandalu. RDOŚ w Olsztynie potrzebowała do niej opinii Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Jak ujawniło Radio ZET, opinia ta była mocno nieprzychylna wobec inwestycji. Niedługo po jej wydaniu jednak… odwołano szefową instytucji, a jej następcą wydał nową opinię, która dla przekopu była już znacznie bardziej przychylna.

Zobacz także

RadioZET.pl/RadioZET