Opozycja o nominacjach do nowego rządu PiS: Przedsionek do oddawania władzy

08.11.2019 23:04
Nowy rząd PiS
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER Piotr Molecki/East News (2)

„Góra urodziła mysz”, „Skok na spółki Skarbu Państwa”, niezachowanie parytetów, „rząd stagnacji i oddawania władzy” – to najświeższe komentarze do nowego rządu PiS na forum szerokiej opozycji, od PO przez Lewicę po Konfederację.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił dziś w centrali PiS w Warszawie proponowany skład nowej rady ministrów. Oprócz kilku zmian personalnych (resort finansów, czy rodziny) powstały nowe jednostki (resort ds. spółek Skarbu Państwa, jednostka ds. kontaktów z UE w KPRM).

Zobacz także

PiS chwali nowy skład, uznając go za „kontynuatora” dobrej zmiany. Opozycja widzi sprawy zupełnie inaczej, w negatywnym świetle. Zapowiada się silna polaryzacja, od pierwszego posiedzenia Sejmu i rządu.

Zobacz także

W PO dostrzegają kurs na kontynuację rządów starych niesprawdzonych w "bojach" ministrów.

Po ponad trzech tygodniach od wyborów góra urodziła mysz. To jest tak naprawdę stary rząd, bo poszczególne resorty obejmują ministrowie, których znamy raczej ze słabości niż jakichś atutów 

Tomasz Siemoniak, PO, dla PAP

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski podkreślił, że wbrew komentarzom o autorskim rządzie premiera, jest to jednak rozdanie Jarosława Kaczyńskiego.

Premier Morawiecki nie zaskoczył swoimi nominacjami. Najbardziej smuci to, że w tym rządzie w żaden sposób nie został zachowany parytet płci

Krzysztof Gawkowski, Lewica

Nominacje PiS jako zapowiedź stagnacji i utraty władzy widzą zaś w Konfederacji. Wspomniał o tym Robert Winnicki, szef Ruchu Narodowego.

Taką rekonstrukcją rządu obóz władzy wysyła sygnał, że wchodzi w okres stagnacji, będącej przedsionkiem do oddawania władzy

poseł Robert Winnicki, Konfederacja

W rozmowie z PAP, szef narodowców stwierdził, że nowy skład gabinetu Morawieckiego to efekt „dużej szamotaniny wewnętrznej (w PiS)”. 

- Widać, że Jacek Sasin, jako „super-minister” i wicepremier, to też osoba oddelegowana do redukowania wpływu pana premiera Morawieckiego w spółkach Skarbu Państwa. To moim zdaniem jest „przytarciem nosa” panu premierowi Morawieckiemu. Służy to temu, żeby jakiś nowy balans sił wewnątrz PiS zbudować” – dodał Winnicki.

RadioZET.pl/PAP