Lichocka postanowiła przeprosić. Po chwili refleksji: "To fałsz i manipulacja"

14.02.2020 11:24
Posłanka Lichocka w Sejmie pokazała środkowy palec. Teraz przeprasza i atakuje opozycję
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Joanna Lichocka i jej środkowy palec w ciągu kilku minut zostały uznane za symbol władzy PiS. Po trwających kilkanaście godzin tłumaczeniach, że gest został źle zrozumiany, posłanka z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu niespodziewanie przeprosiła. Przy okazji podkreśliła, że jej mimowolny błąd w złej wierze wykorzystuje opozycja.

Środkowy palec posłanki Lichockiej to w piątek jeden z najgorętszych tematów dnia. W czwartek wieczorem, gdy zdecydowano w Sejmie, że niemal dwoma miliardami złotych wesprze się nie onkologię, a TVP, posłanka PiS Joanna Lichocka pokusiła się na podsumowanie tego wulgarnym gestem środkowego palca skierowanego w stronę opozycji.

Z tego „niewinnego” gestu posłanka, a zarazem członkini Komisji Kultury i Środków Przekazu musiała (i nadal musi) się tłumaczyć. Jeszcze w czwartek wieczorem media obiegło udostępnione w TVN24 nagranie, na którym Lichocka gorączkowo tłumaczy się z gestu przed wyraźnie poruszonym prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Jak twierdzi posłanka, gest został źle zinterpretowany, a udostępniane w sieci zdjęcia to tylko pojedyncze klatki z gestu kilkukrotnego przetarcia oka. W piątek rano Lichocka stwierdziła, że jednak nie przecierała środkowym palcem oka, a odgarniała włosy. Opozycję zaatakowała, twierdząc, że skandal z jej udziałem to manipulacja PO, której członkowie „kłamią jak oddychają”.

Lichocka przeprasza za gest środkowego palca

W piątek przed południem znów zmieniła zdanie i postanowiła… przeprosić. W rozmowie z „Faktem” Lichocka podkreśliła, że nie miała złych intencji, ale „mogła być bardziej ostrożna z ekspresją”.

Mogłam pamiętać, że jesteśmy w trakcie bardzo ostrej kampanii politycznej i wszystko może być wykorzystane przeciwko nam

- powiedziała „Faktowi”, dodając: „Jeśli ktoś poczuł się urażony tym gestem, gestem, który nie miał złych intencji, to chciałabym wyrazić ubolewanie i przeprosić”. Posłanka PiS wykorzystała tę okazję, by zarzucić opozycji bezwzględną nienawiść. - Nie używajmy takiej bezwzględnej nienawiści w tej walce, bo ewidentnie też widać złe intencje posłów Platformy. Oni widzieli, że ja wyjaśniam ten mój gest, a mimo to wykorzystują go cały czas w złej wierze, robią stopklatkę, manipulują i obudowują nieprawdziwą informacją. To fałsz i manipulacja - powiedziała posłanka.

Niedługo potem podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie przeprosiła publicznie przed kamerami. Zaznaczyła, że ubolewa, iż gestem ręką "dała asumpt do ataku na Prawo i Sprawiedliwość i na nią". 

Posłuchaj podcastu

Tymczasem Adrian Zandberg, który już w czwartek w Sejmie interweniował ws. gestu Lichockiej, poinformował, że do komisji trafił  już wniosek Koalicyjnego Klubu Lewicy o ukaranie posłanki.

Zobacz także

2 miliardy złotych dla TVP, a nie na onkologię

Sejm dyskutował w czwartek późnym wieczorem ws. projektu, który zakładał rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. Opozycja, za propozycją marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, była za przekazaniem tych pieniędzy na onkologię. Do tego jednak nie doszło.

Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska i Porozumienie utrzymywały, że pieniądze w ramach rekompensat należą się telewizji Jacka Kurskiego. Ostatecznie głosami 232 posłów obozu rządzącego zapewniono gigantyczne finansowanie mediom publicznym.

Zobacz także

RadioZET.pl/Twitter/Fakt