Zamknij

"Może prezes boi się podsłuchów"? Kulisy negocjacji w Zjednoczonej Prawicy

09.09.2020 18:36
Jarosław Kaczyński
fot. PAP

Twardość i nieustępliwość prezesa oraz zakaz wnoszenia telefonów komórkowych na salę rozmów - to kulisy negocjacji koalicyjnych w obozie Zjednoczonej Prawicy, o których informuje "Super Express".

Rekonstrukcja rządu. Od kilku dni toczą się rozmowy dotyczące kształtu koalicji rządowej. Co prawda jej skład nie jest dla nikogo zaskoczeniem, bo zarówno PiS, jak i Solidarna Polska oraz Porozumienie nadal chcą ze sobą współpracować, o tyle jak wiadomo, negocjacje nie należą one do najłatwiejszych.

- To są oczywiście rozmowy skomplikowane, ale jestem głęboko przekonany, że przyniosą właściwe efekty i że te zmiany, które planujemy, zostaną przeprowadzone – powiedział Jarosław Kaczyński podczas wtorkowego wystąpienia, które jednak w większości poświęcone było proponowanym przez PiS zmianom w prawie, które dotyczyć mają zwiększenia ochrony zwierząt. 

Zobacz także

Rozmowy te mają oczywiście związek z zapowiadaną od dłuższego czasu rekonstrukcją rządu. Wiadomo, że zmieni się jego skład, zmniejszy również liczba ministerstw - do 14 lub 15, jak ostatnio zapowiadał rzecznik rządu Piotr Muller, ale pojawiają się głosy, że gabinet Mateusza Morawieckiego po jesiennej rekonstrukcji będzie liczył nawet 12 ministerstw. 

Rekonstrukcja rządu. Negocjacje PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia. "SE" zdradza kulisy

Kulisy negocjacji koalicyjnych przytacza "Super Express", który - powołując się na swojego informatora - pisze m.in. o twardym i nieustępliwym prezesie PiS, który ma być "nieugięty, konsekwentny i uparty", co oznacza, że "nie ma lekko". W rozmowach uczestniczą też oczywiście m.in. premier Mateusz Morawiecki oraz szefowie partii koalicyjnych - Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin. 

Zobacz także

- Najczęściej do stołu siada Kaczyński, Ziobro i Gowin, a później rozmowy toczą się także z premierem Morawieckim. Prezes jest dość nieufny, ale to akurat dobra cecha skutecznego polityka. Zanim wszyscy usiądą, telefony są wyłączane, a nawet wynoszone z pokoju. Może prezes boi się podsłuchów? - pyta retorycznie anonimowy rozmówca "SE". 

Zobacz także

- Co godzinę są około dziesięciominutowe przerwy, wtedy telefony są włączane. Można zadzwonić, skonsultować się, poradzić innych zaufanych polityków z danej partii.To Jarosław Kaczyński de facto układa rząd, on ma najwięcej do powiedzenia i jest wyrocznią – podsumowuje w rozmowie z dziennikarzami osoba obeznana w kuluarach na Nowogrodzkiej. 

RadioZET.pl/se.pl