Zamknij

Wyniki kontroli ws. śmierci Izabeli z Pszczyny. "Szereg nieprawidłowości"

01.12.2021 13:12
Wyniki kontroli NFZ ws. śmierci Izabeli
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

W szpitalu w Pszczynie doszło do nieodwracalnej w skutkach tragedii. Realizacja świadczeń pozostawiała wiele do życzenia zarówno po względem organizacyjnym, jak i postępowania medycznego – zaznaczył prezes NFZ Filip Nowak na konferencji prasowej poświęconej efektom kontroli NFZ w sprawie tragicznej śmierci 30-letniej Izabeli.

NFZ przedstawiło wyniki kontroli w sprawie 30-letniej Izabeli, która we wrześniu zmarła w szpitalu w Pszczynie. Była w 22. tygodniu ciąży, kiedy odeszły jej wody płodowe. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. Kobieta zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do śmierci 30-latki. NFZ 2 listopada rozpoczął kontrolę w szpitalu w Pszczynie.

- Niestety realizacja świadczeń pozostawiała wiele do życzenia zarówno w części organizacyjnej, jak i dokumentowania, a także niestety postępowania medycznego. Ze swojej strony możemy oczywiście ukarać tego świadczeniodawcę, ale nie zmienia to faktu, że jednak doszło do tragedii nieodwracalnej w skutkach – powiedział w środę prezes NFZ. Dodał, że doszło do szeregu nieprawidłowości, zarówno w przypadku tworzenia dokumentacji medycznej, jak i zleconych badań i leczenia.

Kontrola NFZ ws. śmierci Izabeli z Pszczyny

Konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii prof. dr hab. Mirosław Wielgoś zaznaczył, że kontrola została przeprowadzona na podstawie dokumentacji medycznej. - Nie mamy możliwości stwierdzić tego, jakie motywy kierowały personelem w momencie wdrażania określonych działań lub ich braku. Podjęte działania wobec pacjentki nie były wystarczające i adekwatne, zarówno do sytuacji klinicznej, jak i wyników badań w trakcie hospitalizacji – zaznaczył Wielgoś.

Lekarz zwrócił uwagę, że początkowo personel medyczny postępował prawidłowo. Wielgoś ocenił, że decyzja o przyjęciu pacjentki do szpitala była słuszna, błędy pojawiły się, gdy jej stan zaczął się pogarszać. – Pojawiły się objawy nasilającej infekcji, potem wstrząs septyczny i niewydolność wielonarządowa. Wówczas nie podjęto odpowiednich działań, które mogły temu zapobiec – podkreślił.

Lekarz stwierdził, że wystąpił „bardzo piorunujący przebieg zakażenia i wstrząs”. – To sytuacja nieczęsta w położnictwie. Myślę, że personel nie był świadomy, że tak dramatycznie szybko objawy będą postępowały. Może nawet gdyby wszystko wdrożono prawidłowo, nie udałoby się jej uratować – mówił. Wielgoś zaznaczył przy tym, że zaniechanie pewnych działań w zakresie badań i leczenia było nieprawidłowym postępowaniem.

Jeden z dziennikarzy odczytał pytanie od matki Izabeli. - Czy ktokolwiek powiedział państwu albo odpowiedział, dlaczego nie ratowali mojej córki, dlaczego pozwolili jej umrzeć? Czy gdyby podjęto szybsze decyzje, moja córka mogłaby żyć? – cytował dziennikarz.

Przedstawiciele NFZ stwierdzili, że nie są w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ kontrola dotyczyła dokumentacji medycznej. Wyjaśnili, że zbada to prokuratura, która przesłucha personel medyczny.

- Czy gdyby pewne działania wdrożono, być może udałoby się uratować pacjentkę? Nie możemy tego stwierdzić na pewno, bo przebieg tego zdarzenia był dramatyczny i piorunujący – powtórzył Wielgoś.

Przedstawiciele NFZ uchylili się też od odpowiedzi na pytanie, czy lekarze kierowali się przesłankami ustawy antyaborcyjnej. - Naszym zadaniem było sprawdzenie prawidłowości postępowania (…), tym, z jakiego powodu pojawiły się błędy, zajmie się prokuratura – powiedział  prezes NFZ Filip Nowak.

Z kolei Wielgoś odniósł się do sms-ów, które Izabela pisała krótko przed śmiercią do rodziny. Powiedział, że zna ich treść, ale nie zna przebiegu rozmów pacjentki z personelem. Zgodził się jednak, że „praca lekarzy w obecnym stanie prawnym jest bardzo trudna”. – Każdy lekarz ma z tyłu głowy to prawo, które jest niedoskonałe i wymaga zmian. Na podstawie analizy tej dokumentacji nie można doszukiwać się bezpośrednich związków pomiędzy opieką a obowiązującym stanem prawnym, bo w pewnym momencie pojawiło się zagrożenie życia pacjentki, a ta przesłanka nadal obowiązuje. Nie było jednak adekwatnych działań – podkreślił lekarz.

Prokuratura bada sprawę śmierci pacjentki. NFZ poinformował, że wyniki kontroli zostaną przekazane śledczym, którzy już o to wystąpili. Na szpital nałożono karę w wysokości blisko 650 tys. zł.

RadioZET.pl/PAP - Klaudia Torchała, Magdalena Gronek

C