Zamknij

Skandaliczna postawa posłów PiS. "Klaskali", gdy posłanka mówiła o samobójstwach

23.06.2021 11:28
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
fot. PAP

Jedyny język, który pan zna, to język nienawiści i szczucia, język, który prowadzi do tego, że uczniowie, na których straży powinien pan stać, popełniają samobójstwa i dokonują samookaleczeń - mówiła w Sejmie Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Posłanka Lewicy odnosiła się do słów ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, który sugerował, że uczestnicy Parady Równości nie są "normalni". Jej mocne wystąpienie "oklaskami" próbowali zagłuszyć posłowie PiS.

Przemysław Czarnek udzielił wywiadu TVP Info. Wypowiedział się w nim na temat Parady Równości, która odbyła się w sobotę w Warszawie. Stwierdził m.in., że "z równością nie ma ona nic wspólnego". - Widzieliście tam osobników ubranych jakoś dziwacznie, jakiegoś mężczyznę ubranego jak kobieta. Czy to są ludzie normalni, państwa zdaniem? - pytał, dodając, że  "wszyscy Polacy dokładnie widzą, co się dzieje na tych ulicach", "kto jest normalny, a kto nie" i "na czym polega równość i tolerancja".

Zdaniem szefa resortu edukacji i nauki, takie wydarzenia to przykład "demoralizacji" i "obrazy moralności publicznej", a raporty dotyczące nietolerancji i homofobii w Polsce nazwał "obrazą dla inteligencji". Stwierdził też, że podczas takich wydarzeń "ludzie roznegliżowani całkowicie chodzą po ulicach".

 - Nie możemy fetyszyzować równości. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, wszyscy jesteśmy równi w godności osoby ludzkiej, ale jeśli ktoś nie przestrzega norm i demoralizuje, to nie ma prawa do tego rodzaju zachowań - ocenił. 

Dziemianowicz-Bąk vs. Czarnek. "Dlaczego minister szczuje na uczniów LGBT?"

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk odniosła się w swoim środowym wystąpieniu w Sejmie do słów Czarnka. Posłanka Lewicy złożyła wniosek formalny o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów oraz włączenie do porządku obrad informacji ministra edukacji i nauki.

Dlaczego w dniu dzisiejszym minister po raz kolejny dopuścił się szczucia i obrażania obywateli, legalnie realizujących swoje konstytucyjne prawo do zgromadzenia? Dlaczego nazwał uczestników sobotniej Parady Równości "osobami nienormalnymi"? Dlaczego szczuje na uczniów LGBT?

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica)

Dalej zarzucała Czarnkowi próbę podporządkowania sobie "w sposób totalny każdej szkoły" oraz wyliczała - jej zdaniem - kolejne przykłady szkodliwych działań szefa MEiN - groźby więzienia dla dyrektorów, zamiana kuratorów oświaty w "prokuratorów oświaty", oraz ograniczanie praw uczniów. 

Czarnek postanowił odnieść się do zarzutów Dziemianowicz-Bąk. - Cieszę się, że wracamy do normalności, ale do normalności nie wraca lewica ani pani poseł - zaczął. Zarzucił posłance Lewicy, że "kłamie bezczelnie" i zasugerował, żeby "raz jeszcze przesłuchała mojej wypowiedzi". - Polacy słyszą waszą narrację, pełną chamstwa i fałszowania rzeczywistości. Jeśli pani nie rozumie języka polskiego, to ja pani nie będę tego wyjaśniał - rzucił na koniec. 

Parlamentarzystka błyskawicznie odpowiedziała. Najpierw zacytowała jego wypowiedź z TVP Info, następnie zwróciła się bezpośrednio do swojego adwersarza. - Nie jest pana prawem ani kompetencją odmawianie uczniom, młodzieży, nauczycielom ani żadnej mniejszości prawa do korzystania z ich podstawowego prawa: wolności do wyrażania własnych poglądów. Jedyny język, który pan zna, to język nienawiści i szczucia, język, który prowadzi do tego, że uczniowie, na których straży powinien pan stać, popełniają samobójstwa i samookaleczeń - grzmiała. 

Podczas wystąpienia Dziemianowicz-Bąk skandalicznie zachowywali się posłowie PiS (a przynajmniej część z nich), którzy próbowali zagłuszyć jej wystąpienie "oklaskując" je. W pewnym momencie marszałek Elżbieta Witek wyłączyła posłance mikrofon. 

RadioZET.pl/YouTube/rp.pl/TVP