Zamknij

Jak Tomasz Grodzki stał się wrogiem TVP? „Ten materiał to miara waszego upadku”

07.01.2020 12:15
Tomasz Grodzki pod ostrzałem TVP
fot. Screen TVP

Nagonka publicznych mediów na Tomasza Grodzkiego zaczęła się od razu po jego wyborze na marszałka Senatu. Zarzuty o przyjmowanie łapówek zaczęły spływać jeden po drugim. Dziś, po ujawnionej przez Radio ZET próbie przekupienia pacjenta Grodzkiego w zamian za oskarżenie go o korupcję, sprawdzamy, jak wyglądała kampania publicznych mediów przeciwko marszałkowi.

Tomasz Grodzki, odkąd został marszałkiem Senatu, jest systematycznie krytykowany przez media publiczne. W dniu jego pierwszego orędzia szczeciński radny z klubu PiS Dariusz Matecki udostępnił wpis prof. Agnieszki Popieli z Uniwersytetu Szczecińskiego, która twierdziła, że za operację w szpitalu kierowanym przez obecnego marszałka trzeba było zapłacić 500 dolarów.

„Mocny zarzut wobec marszałka Grodzkiego. Mama umierała, a on chciał 500 dolarów" - brzmiał nagłówek materiału Telewizji Republika. „Nowy marszałek Senatu domagał się 500 dolarów za operację? Ciężki zarzut profesor Uniwersytetu Szczecińskiego” – pisał z kolei portal wPolityce.pl. Sama prof. Popiela postanowiła później wytłumaczyć swój wpis, zapewniając że „nigdy nie powiedziała, że wpłata była warunkiem operacji”, a pieniądze przekazała (jak się potem okazało - na Fundację Pomocy Transplantologii w Szczecinie), bo czuła „presję psychiczną”.

Tymczasem anonimowe zarzuty o korupcję zaczęły się mnożyć. TVP, powołując się na ustalenia Radia Szczecin (kierowanego obecnie przez znanego z prawicowych poglądów Artura Kubaja), przywoływało m.in. relację córki pacjenta, który w 2009 roku miał być operowany w szpitalu Szczecin–Zdunowo kierowanym przez ordynatora Grodzkiego, za co osobiście miał mu wręczyć gotówkę. Według Radia Szczecin to właśnie zeznania tej kobiety miały dać początek śledztwu dotyczącemu korupcji w tej szczecińskiej placówce.

Zobacz także

Tomasz Grodzki pod ostrzałem TVP

Sugestie, by Tomasz Grodzki przyjmował łapówki, zaczęły pojawiać się w mediach publicznych coraz częściej. „Jak przyszedłem do szpitala, pacjenci powiedzieli mi, że muszę przyszykować 1500 złotych. Powiedzieli mi: »musisz zapłacić dla lekarza«. Powiedzieli, że przyjdzie pan doktor, mówili na niego - »naganiacz«. ” – miał relacjonować cytowany przez Radio Szczecin „pan Romuald”.

ZOBACZ TEŻ: „Wiadomości” TVP1 skrytykowały marszałka Senatu za zarobki

W międzyczasie o odwołanie Grodzkiego ze stanowiska marszałka apelował pomorski radny PiS Karol Guzikiewicz. Radny złożył pełne rażących błędów zawiadomienie do CBA (m.in. zamiast "Tomasza Grodzkiego" wpisał "Grockiego", zamiast "Centralnego Biura Antykorupcyjnego" – "Centralne Biuro Korupcyjne"). Wkrótce pismo poprawił, a jeszcze później przeprosił, wyjaśniając, że jego wpis… miał charakter satyryczny. Ale przez zawiadomienie Guzikiewicza w połowie grudnia 2019 roku Prokuratura Regionalna w Szczecinie wszczęła ws. Grodzkiego śledztwo.

Sam marszałek wszystkiemu kategorycznie zaprzeczał. Co na to Polacy? "Ponad połowa Polaków wierzy w zarzuty korupcyjne stawiane marszałkowi Senatu prof. Tomaszowi Grodzkiemu" – przekazała 3 stycznia na antenie TVP prowadząca główne wydanie „Wiadomości”  Danuta Holecka. To wyniki sondażu przeprowadzonego przez pracownię Social Changes, a zleconego przez braci Karnowskich z portalu wPolityce.pl.

Jak usłyszeli widzowie „Wiadomości”, „pozytywnej odpowiedzi udzieliło 51 proc. respondentów. 31 proc. badanych nie wierzy w zarzuty, 18 proc. nie ma zdania w tej sprawie”. Internauci zareagowali bezlitosnymi komentarzami. "Ten materiał jest miarą waszego upadku i podłości", "To jest łamanie wszelkich zasad etyki zawodowej i zwykłej przyzwoitości", „TVP codziennie robi nagonkę na człowieka, bo jest on nie na rękę władzy” – czytamy w sieci.

Łapówki za fałszywe oskarżanie Tomasza Grodzkiego

Podczas gdy media publiczne opisują przypadki domniemanej korupcji w szpitalu Szczecin-Zdunowo, próbę przekupienia byłego pacjenta Grodzkiego, 90-letniego Tadeusza Staszczyka, ujawnia reporter Radia ZET Miłosz Gocłowski. Nieznany mężczyzna w zamian za podpis pod fałszywym oświadczeniem, w którym pacjent miał napisać, że Grodzki chciał pieniędzy za przeprowadzenie operacji, oferował 5 tys. zł. Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj:

Zobacz także

Jeszcze tego samego dnia marszałek Grodzki zwołał konferencję prasową, podczas której upublicznił nagranie, w którym Tadeusz Staszczyk relacjonuje próbę przekupienia go.

Mamy do czynienia ze zmasowanymi atakami na organ konstytucyjny. […] Przez lata, kiedy byłem szeregowym senatorem, nie było żadnych wątpliwości co do mojej postawy etycznej. Dzień po wyborze na marszałka Senatu w ciągu trzech dni pojawiły się haniebne oskarżenia o moje nieetyczne zachowania, przyjmowanie pieniędzy od pacjentów. Nigdy od nikogo nie żądałem pieniędzy za operację

– zapewnił Grodzki. Zaznaczył przy tym, że anonimowi donosiciele sami zaczęli mylić się w swoich zeznaniach. Pełnomocnik Grodzkiego Jacek Dubois złożył zawiadomienie ws. gróźb karalnych do prokuratury.

Zobacz także

RadioZET.pl