Tomasz Jędrzejczak nie żyje. Nowe ustalenia ws. śmierci radnego

21.10.2019 18:16
Tomasz Jędrzejczak nie żyje. Nowe ustalenia ws. śmierci radnego
fot. Mateusz Jagielski/East News

Nowe ustalenia Onetu ws. śmierci 52-letniego radnego PiS, Tomasza Jędrzejczaka. Prokuratura przekazała, że najprawdopodobniej doszło do nieszczęśliwego wypadku. Jak wynika z nieoficjalnych doniesień portalu, polityk miał najpierw uderzyć się w głowę, a potem wpaść do wody. Do tragicznego zdarzenia miało dojść w trakcie, gdy wracał z wydarzenia, które odbywało się na warszawskim Torwarze.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Ciało 52-letniego polityka zostało wyłowione w sobotę z Wisły. Znalazł je przypadkowy kajakarz, który przepływał w okolicy Portu Czerniakowskiego, i od razu zawiadomił służby. Identyfikacja wykazała, że jest to Tomasz Jędrzejczak, radny PiS w powiecie zgierskim.

Wcześniej uczestniczył w seminarium i koncercie

Jak podaje Onet, radny w piątek był na koncercie zespołu Bayer Full i Zenona Martyniuka. Wcześniej brał udział w seminarium organizowany przez Krajowe Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, dotyczące programu "Bezpiecznie – chce się żyć". To właśnie w ramach tego seminarium później na Torwarze odbył się koncert popularnego polskiego zespołu.

Śledczy badają wszystkie wątki sprawy

Obecnie śledczy badają wszelkie okoliczności tragedii i wątki z nią powiązane. Próbują ustalić bezpośrednią przyczynę zgonu radnego. Jak ustalili dziennikarze Onetu, Tomasz Jędrzejczak oraz jego żona mieli jeszcze tego samego dnia wrócić do swojego domu w łódzkiem. Śledczy mieli również przekazać Onetowi, że wracając z wydarzenia, małżeństwo najprawdopodobniej rozdzieliło się w okolicy ulicy Czerniakowskiej. Tomasz Jędrzejczak miał przejść na drugą stronę, kierując się do portu Czerniakowskiego.

Zobacz także

Jego zaginięcie zgłoszono policji w sobotę rano. Kiedy na komendę wpłynęło również zawiadomienie o zwłokach znalezionych w Wiśle, policja udała się na miejsce gdzie dokonano wstępnych oględzin. Według Onetu, stwierdzono wówczas ranę głowy.

Co zarejestrował miejski monitoring?

Sprawą śmierci polityka PiS zajmuje się warszawska Prokuratura Rejonowa w śródmieściu.

Zobacz także

Jak przekazał dziennikarzom portalu Onet prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w śledztwie zabezpieczono nagrania z kamer monitoringu miejskiego. - Zabezpieczone zostały nagrania monitoringu, z których wynika, że do śmierci 52-letniego mężczyzny nie przyczyniły się inne osoby. Wstępne ustalenia wskazują, że był to raczej nieszczęśliwy wypadek – poinformował rzecznik. Odmówił jednak podania szczegółów ze względu na dobro dochodzenia.  Jak podkreślił, bezpośrednią przyczynę śmierci radnego wyjaśni dopiero sekcja zwłok.- Jej wstępne wyniki będą zapewne znane w ciągu kilku dni po jej przeprowadzeniu - stwierdził w rozmowie z Onetem

Jak z kolei ustaliła Wirtualna Polska,z nagrania monitoringu wynika, że polityk upadł na ziemię, uderzając głową w betonową skarpę i wpadł do Kanałku Czerniakowskiego.

- Z relacji żony Izabeli J. wynika, że mąż po spożyciu alkoholu, poszedł za potrzebą na drugą stronę ulicy, w kierunku Portu Czerniakowskiego. Natomiast ona sama pociągiem wróciła do domu w Głownie, w województwie łódzkim – powiedział Wirtualnej Polsce jeden ze śledczych.

Zobacz także

Informacje te nie są na razie oficjalnie potwierdzone przez prokuraturę ani policję.

Zobacz także

RadioZET.pl/Onet