Zamknij

Afera PCK. 10 oskarżonych o okradanie Czerwonego Krzyża, w tym politycy PiS

11.02.2020 14:44
Afera PCK akt oskarżenia
fot. Piotr Hukalo/East News

Działacze PiS z Dolnego Śląska: poseł, dwóch radnych i współpracownik Anny Zalewskiej mieli okraść Polski Czerwony Krzyż na ponad 3 miliony złotych. „Gazeta Wyborcza” informuje, że akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do sądu. Zdaniem posłów Koalicji Obywatelskiej właściwi zleceniodawcy procederu pozostają bezkarni.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Afera PCK zatacza coraz szersze kręgi. Zarzuty postawione politykom dolnośląskiego PiS doprowadziły do sformowania aktu oskarżenia wobec działaczy, którzy mieli okradać kontenery z darowanymi ubraniami, a następnie sprzedawali przyjaznym firmom, które środki na sprawy partii.

Zobacz także

Akt oskarżenia dotyczy 10 osób. Kilka dni temu wpłynął do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Oskarżenie dotyczy działania na szkodę Polskiego Czerwonego Krzyża. Wśród oskarżonych jest były poseł PiS Piotr B., były wiceprezes dolnośląskiego oddziału PCK. Zarzuty mają też byli radni tej partii,  Rafał H. (również b. prezes PCK) i Jerzy G. (b. dyrektor PCK). 

Zdaniem śledczych szkoda Czerwonego Krzyża mogła wynieść nawet 3 mln zł.

Zobacz także

Politycy KO: Sprawa bulwersuje, a prokuratura nie spieszyła się

Sprawę skomentowali dziś politycy KO, były wicepremier, a dziś wiceszef PO, Tomasz Siemoniak oraz Barbara Nowacka.

Afera polegała na tym, że działacze PiS obrabowywali kontenery z używaną odzieżą, odzież tę sprzedawali, a następnie pieniądze przeznaczali na swoje potrzeby i na kampanię wyborczą PiS

- powiedział Tomasz Siemoniak.

Zaznaczył, że sprawa wywołuje ogromne poruszenie z racji okradania darów dla potrzebujących. Dziwił go fakt, że prokuratura „nie śpieszyła się, by sprawę szybko załatwić". Przypomnijmy, zarzuty dotyczą działań w latach 2015-2017.

Sprawa jest wyjątkowo bulwersująca z tego powodu, że okradano PCK, organizację o wielu dziesiątkach lat tradycji, organizację pomagającą dzieciom i potrzebującym. Okazało się, że dla działaczy PiS nie jest to żadna bariera, aby taką organizację okraść

- dodał Siemoniak.

Za kluczowy uznał fakt, że oskarżeni byli współpracownikami byłej minister edukacji Anny Zalewskiej. Wciąż nie wiadomo, czy ukradzione pieniądze z PCK nie szły, np. na kampanię wyborczą PiS.

- Sprawa jest symbolem tego, że PiS nie potrafi się rozliczać ze swoimi działaczami – dodał, zaznaczając, że "faktyczni zleceniodawcy pozostają chronieni".

Nowacka: Złodzieje okradający najuboższych

Siemoniakowi wtórowała Barbara Nowacka.

Jak nisko upadli ci politycy PiS, jak nisko upadło Ministerstwo Sprawiedliwości, a zatem i premier, że cały czas roztacza parasol ochronny nad złodziejami okradającymi najuboższych

– mówiła Barbara Nowacka.

Piotr B. usłyszał zarzuty w grudniu 2019 roku. Zarzucono mu m. in. przywłaszczenie środków pieniężnych należących do stowarzyszenia PCK. B. w marcu 2018 roku zrezygnował z członkostwa w PiS.

RadioZET.pl/Wyborcza.pl/PAP