Zamknij

"LGBT jest gorsze od koronawirusa". Burza wokół nowych ekspertów MEiN

26.02.2021 15:14
Przemysław Czarnek
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Szkoła powinna uczyć, a zamiast tego Ministerstwo Edukacji i Nauki zmierza do kształtowania obywatela PiS - uważają Katarzyna Lubnauer i Barbara Nowacka. Posłanki KO krytykują skład zespołu, który ma przygotować nowe podręczniki do szkół. Według nich w zespole znaleźli się fundamentaliści i osoby homofobiczne. 

Posłanki KO Katarzyna Lubnauer i Barbara Nowacka biorą pod ostrzał skład zespołu, który ma przygotować nowe podręczniki szkolne do historii i WOS-u. Zdaniem Lubnauer zespół ten jest "upartyjniony, ideologiczny i fundamentalistyczny". - Wyraźnie widać, że chcą kształtować obywatela PiS, że chcą przy pomocy zespołu ds. pisania podręczników zmieniać rzeczywistość i historię Polski - dodała wiceszefowa klubu KO.

Jak mówiła, w zespole znalazł się m.in. Artur Górecki - "fundamentalista religijny", ekspert Ordo Iuris, który twierdzi m.in., że głównym celem edukacji jest "zbawienie", że "wszelka prawda pochodzi od Boga". - Za nauczanie historii ma z kolei odpowiadać pan Grzegorz Wierzchowski, który był kuratorem łódzkim i został z tej funkcji odwołany przez PiS, dlatego, że "Solidarność" twierdziła, że mobbinguje pracowników, że jest człowiekiem skrajnie konfliktowym. Ale dla nas jest ważne co innego - że ten pan jest skrajnym homofobem. Ten pan twierdził, że wirus LGBT jest gorszy od koronawirusa, bo dehumanizuje ludzi - mówiła Lubnauer.

Za WOS z kolei - jak wskazywała posłanka - odpowiadać ma Aleksander Głogowski. - Pan Głogowski twierdził, że "(opozycjoniście z czasów PRL Władysławowi) Frasyniukowi podobało się w pierdlu [...], ponieważ podobało mu się pod prysznicem" - powiedziała Lubnauer. Przestrzegała, że takie osoby mogą próbować zmieniać w podręcznikach historię Polski. - Za moment dowiemy się, że kto inny stał na czele Solidarności, że kto inny odpowiada za przemiany lat 90-tych, że kto inny odpowiada za wejście Polski do UE i NATO - ostrzegała wiceprzewodnicząca klubu KO.

"MEiN zajmuje się okrutnym indoktrynowaniem młodzieży"

Nowacka podkreśliła, że o edukację w Polsce toczy się obecnie zupełnie inny bój niż w Europie. - Wszędzie szkoła ma ludzi kształcić, przygotowywać się do odnalezienia się w nowej, zmieniającej się rzeczywistości, na rynku pracy. Pytanie, które stawiają sobie twórcy programów edukacyjnych, zawsze brzmi: jaka ma być szkoła, do czego zmierzamy. Pytanie, które ewidentnie stawia sobie minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, jest zupełnie inne: czyja ma być szkoła - dodała liderka Inicjatywy Polska.

Jak oceniła, cele MEiN nijak się mają do współczesnych problemów uczniów. - Młodzież jest obecnie w wyjątkowym kryzysie - dzieciaki uczą się w większości zdalnie, w przeładowanych programach, nie dając sobie rady z nadgonieniem różnic programowych - dodała Nowacka. 

Według niej w tak trudnej sytuacji, jak trwająca od roku pandemia, MEiN powinien przede wszystkim dbać o wyrównanie szans edukacyjnych. - A co w tym czasie robi ministerstwo? Nie zajmuje się fizyką, która nauczana jest w sposób dosyć kostyczny i od lat taki sam; nie zajmuje się programami, które miałyby unowocześnić nauczanie informatyki. Zajmuje się ideologią i doktrynerstwem, indoktrynowaniem młodzieży w sposób absolutnie okrutny - stwierdziła posłanka KO. Przestrzegała, że tak, jak w czasach PRL nikt nie chciał uczyć się języka rosyjskiego, tak teraz uczniowie nie będą chcieli uczyć się "oszukanej" historii Polski. 

RadioZET.pl/PAP